Ogł. z dnia: 2007-06-06
Region: Łódzkie
Moja Pani kiedyś mnie kochała: opiekowała się mną, karmiła i tuliła. Ale potem, nagle Pani zdecydowała, że ma za mało tych kolorowych papierków i brzęczących kółeczek i postanowiła wyjechać. Myślałam, że czeka mnie wspaniała podróż, jednak Pani nie zabrała mnie ze sobą. Za to przyniosła mnie do miejsca, gdzie pachnie lekami i ludźmi w zielonych fartuchach i - do dziś nie mogę w to uwierzyć - ale moja Pani kazała mnie zabić. Mimo że jestem zdrowiutka, miła i kochana:"przylepa" - jak mówiła Pani. Ludzie w fartuchach przygarnęli mnie, ale to tylko "na trochę": nie mogę tu zostać, nie mogę zajmować miejsca, bo ono będzie bardzo potrzebne, gdy któregoś dnia inny człowiek też przyniesie kogoś takiego jak ja, w tym samym celu.
Mam dopiero dwa lata, jestem biało-bura, mam piękne zielone oczy, zostałam wysterylizowana. Mam jeszcze dużo miłości w sobie, i bardzo wiele nadziei, brak mi tylko tego jedynego człowieka, który nie zostawi mnie samej już nigdy.
W sprawie adopcji proszę kontaktować się z p. Mieczysławą,
tel 042 653-80-83
lub na e-mail: goska6@poczta.onet.pl
zdjęcia kotki są tutaj:
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/585415_ ... e_niz.html




















