|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez nata » Śr maja 13, 2009 20:18
Atos to psiak, który całe swoje 16-letnie życie spędził będąc stróżem terenu pewnej łódzkiej fabryki. Bez porządnej budy, bez możliwości schronienia się w cieple, ciągle sam - jego los nigdy nie był wesoły. Nigdy nie miał łatwo. Przez te kilkanaście lat łodzianie spoglądali na niego z okien tramwaju jadąc do pracy. Widzieli jak się starzeje, powoli słabnie.
Starość oznaczała dla Atosa jeszcze większe problemy. Zaczął chorować na stawy, często się przeziębiał, w końcu okazało się, że ma nowotwór płuc. Od kilku miesięcy był leczony przez naszą fundację, a jego stan, jak to przy nieuleczalnej chorobie - był raz lepszy, raz gorszy.
Najgorsze jednak spotkało Atosa kilka dni temu. Okazało się, że nie może dalej mieszkać na terenie fabryki. Po 16 latach wiernego stróżowania czekała go przeprowadzka, ale dokąd? Czy poradziłby sobie w schronisku? Kto by tam czuwał nad jego stanem?
Po wyprowadzce ze swojego "domu" Atos spędził dwie noce w mieszkaniu karmicielki, która zajmowała się nim w fabryce przez ostatni rok. Niestety, tam też nie mógł zostać. Przyzwyczajony do życia na powietrzu źle się czuł za murami, tęsknił za wolnością, a przede wszystkim doskwierał mu uporczywy kaszel od płuc związany z nowotworem. Niestety, okazało się, że Atosowi niewiele życia zostało, a jego stan ulega pogorszeniu. Wyjście było jedno: trzeba było zapewnić Atosowi na te ostatnie tygodnie życia warunki zbliżone do tych, które znał od szczeniaka. Czyli mieszkanie na zewnątrz, teren do przechadzania się i do pilnowania, bo przecież właśnie to robił przez całe swoje życie.
Udało nam się znaleźć Atosowi miejsce, w którym godnie przeżyje resztę swojego życia. To więcej niż hotel dla psów - to miejsce wyjątkowe. Malowniczo położone w jednym z piękniejszych lasów województwa łódzkiego. Atos ma tam tylko do swojej dyspozycji wielką zagrodę, dwa otwarte boksy, a w nich dwie ocieplane budy do wyboru. Poza tym ma stały kontakt z człowiekiem i opiekę lekarską w razie potrzeby. Atos jest tam szczęśliwy, więc postanowiliśmy, że zostanie tam do końca swoich dni, których nie zostało już wiele.
Zakładam ten wątek, by informować wszystkich zainteresowanych losem tego psa.
Bardzo dziękuję w imieniu Atosa wszystkim darczyńcom, którzy wspierają go finansowo.
Dla tych, którzy chcieliby jeszcze pomóc przypominam numer konta:
FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT BANK PKO BP Nr konta: 22102034080000490201742246 w tytule: dla Atosa
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez jola » Śr maja 13, 2009 21:01
Kiedy wiozłyśmy Atosa do jego nowego miejsca zamieszkania trząsł się cały, był przerażony, zestresowany,to było dla niego ogromne przeżycie...
Został zabrany z jedynego miejsca, które znał, tam, na terenie fabryki przy Przybyszewskiego mieszkał przecież całe życie...
Nigdy nie zapomnę chwili, gdy wprowadziłyśmy go do pełnej zieleni i kwitnących mleczy zagrody...Wszedł, rozejrzał się i ciężkim kłusem obiegł cały teren. Przystanął na moment przy kojcu, obwąchał budę,miski,wrócił na trawkę,rozłożył się na słońcu i...wierzcie mi,uśmiechał się, naprawdę ten pies miał uśmiech na pysku...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » Śr maja 13, 2009 23:46
na szybko zrobiłam banner. być może pojawi się na stronie http://szacunek.dlalodzi.info/ - to oni poinformowali nas o sytuacji Atosa i też chcieliby pomóc.
ten jest trochę niewymiarowy
a ten nadaje się na dogo. nie są podlinkowane.

Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez skunk » Cz maja 14, 2009 06:13
Bannery oczywiście brzydkie.
Zamieściłem na szacunek.dlalodzi.info oraz na lodziennik.blogspot.com
Zamieściłbym na gpo.blox.pl ale nie chcę żegnać się z życiem.
-

skunk

-
- Posty: 2
- Dołączył(a): Cz maja 14, 2009 06:09
- Lokalizacja: Łódź
przez gajesia » Cz maja 14, 2009 07:19
jola napisał(a):Nigdy nie zapomnę chwili, gdy wprowadziłyśmy go do pełnej zieleni i kwitnących mleczy zagrody...Wszedł, rozejrzał się i ciężkim kłusem obiegł cały teren. Przystanął na moment przy kojcu, obwąchał budę,miski,wrócił na trawkę,rozłożył się na słońcu i...wierzcie mi,uśmiechał się, naprawdę ten pies miał uśmiech na pysku...
Widać po nim, że jest szczęśliwy, pomimo że jego życie przewróciło się przecież do góry nogami. Najważniejsze, że będzie miał opiekę do samego końca.
Mam nadzieję, że będzie to jak najdłużej.
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez jola » Cz maja 14, 2009 07:34
Ja też mam taką nadzieję...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » Cz maja 14, 2009 08:49
skunksie, a Ty nie miałeś zdjęcia na którym wyglądasz na bardziej rozwiniętego intelektualnie?
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez skunk » Pt maja 15, 2009 12:51
nata napisał(a):skunksie, a Ty nie miałeś zdjęcia na którym wyglądasz na bardziej rozwiniętego intelektualnie?
To jest zdjęcie mojego psa. Staram się dopasować do wymogów otoczenia.
-

skunk

-
- Posty: 2
- Dołączył(a): Cz maja 14, 2009 06:09
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So maja 16, 2009 09:49
Atos ma się w miarę dobrze, w normalnym funkcjonowaniu przeszkadza mu kaszel,który nie ustąpił, mimo serii zastrzyków i podawanych leków.
Na szczęście ma apetyt i ochoczo zjada specjalnie przygotowywane mu jedzonko, a je nie byle co, właściciele hoteliku specjalnie dla niego gotują mu podroby z dziczyzny z warzywami. Codziennie Atosik obchodzi swój teren sprawdając, czy nikt niepowołany nie wszedł na jego terytorium, jest jrdnak bardzo uparty,większość dnia spędza leżąc na ziemi, niechętnie wchodzi do swojego zadaszonego boksu. Myślę, że został mu uraz po prowizorycznym boksie na Przybyszewskiego, do którego również bał się wchodzić. Bał się bo teren starej fabryki zawładnęły szczury, które wyjadały mu zostawione tam jedzenie.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » So maja 16, 2009 11:03
Historia Atosa jest niezwykle wzruszająca.
Mam nadzieję, że uda mu się choć jeszcze troszkę pożyć w takim "raju"  Tam jest pięknie i na pewno warunki tam panujące są nieporównywalne do poprzedniego miejsca, w którym przebywał. Kochana Bidula! Pewnie z czasem się przyzwyczai, choć pewnie nie jest mu najłatwiej, ponieważ całe życie spędził w tej fabryce ;/ Wierzę jednak, że tam będzie czuł się lepiej!Takie z niego wdzięczne psisko, ma takie mądre oczy!
Martwi mnie też ten kaszel, no ale biorąc pod uwagę jego wiek i warunki, w jakich żył ciężko pewnie będzie teraz coś z tym zrobić.
Ahhh... No najważniejsze, że nie jest już w tej wstrętnej fabryce!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » N maja 17, 2009 20:27
Atos przełamał swoje lęki i dzisiejszą noc spędził już w budzie, do której sam wszedł. Kaszel troszkę ustępuje, mam nadzieję, że antybiotyk podziałał.
Dzisiaj dostał wielką wędzoną kość pełną pachnącego mięsa,miał zajęcie na cały dzień...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » N maja 17, 2009 21:10
Super! Cieszę się, że jest lepiej!
Mam nadzieje, że chociaż troszkę mniej będzie go męczył ten kaszel.
No i wszedł do budy  Czyli generalnie dziś same dobre wiadomości  Oby tak dalej!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Śr maja 20, 2009 11:53
Może są jakieś nowe wieści na temat Atosika?
Jak tam jego kaszel i samopoczucie?
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Śr maja 20, 2009 12:17
Rano rozmawiałam z Asią, właścicielką hoteliku, w którym mieszka Atos. Powiedziała, że kaszel wyraźnie się zmniejszył, Atos ma apetyt ale suchej karmy nie rusza, trzeba mu gotować jedzonko. Nauczony smutnym doświadczeniem, gdy jedzenie zjadały mu szczury( na terenie opuszczonej fabryki), to, czego nie zje, usiłuje zakopać na zaś, taki z niego zapobiegliwy chłopak  A poza tym ma się całkiem dobrze, pilnuje swojego terenu, wygrzewa się na sloneczku i tak, jak pisalam wcześniej, śpi w budzie, nareszcie zrozumiał, że buda to coś dobrego.
Bardzo dziękuję wszystkim, którym los Atosa nie jest obojętny za wpłaty, dzięki nim ten schorowany stary psiak ma szansę na spędzenie reszty swoich dni w bezpiecznym, spokojnym miejscu. Dziękuję!
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Śr maja 20, 2009 13:09
Super! Cieszę się, że jest lepiej, zwłaszcza, jeżeli chodzi o ten kaszel.
No i fajnie, że się przekonał do tej budy  Niebawem będzie lato, ale noce bywają chłodne. Nie wspominając o następnych porach roku...
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do Tęczowy Most
|
|
|
 |
|
 |
|
|