|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez Tusia » Pn mar 23, 2009 22:33
Godziny szczytu w wielkim mieście, auta suną jedno za drugim. Wielki, kudłaty pies pojawił się na wąskim trawniku między dwoma pasami ruchu. Jak się tam dostał pozostanie tajemnicą. Nie miał szans. Przy pierwszej próbie wydostania się z tej pułapki potrąciło go auto. Z wybitymi zębami, w szoku, z krwią lejącą się z pyska uciekał ile sił w nogach. Byle dalej od bólu,od hałasu, od ludzi... To cud że równocześnie w tym miejscu znalazło się tylu ludzi o dobrych sercach. Porzucili swoje samochody, rowery i na pieszo gonili wystraszonego psa. Nie dał się łatwo złapać, uciekał i kłapał zębami.. Dzięki błyskawicznej organizacji zupełnie sobie obcych ludzi i szybkim kontakcie z naszą Fundacją, psa udało się zapakować do auta i zawieźć do lecznicy na drugim końcu miasta. Mimo wszystko miał wiele szczęścia... Z wypadku wyszedł w zasadzie bez uszczerbku na zdrowiu. Bafi okazał się psem niezwykłej urody. Wielki, miśkowaty, najbliżej mu do kaukaza. Jest psem bardzo kochanym, uczuciowym, w początkowym kontakcie jest trochę nieufny, ale nie wykazuje agresji. Lata młodości ma już za sobą. Jest raczej ,,starszym panem''. Ma około 10 lat. Do tej pory nie wiodło mu się najlepiej, ale teraz szuka bezpiecznej przystani. Ma jeszcze parę lat przed sobą, chcemy by mógł je spędzić przy boku kochającego właściciela. Niech będzie to czas szczęścia. Kontakt w sprawie adopcji: tel. 604 172 405 kaja@niechcianeizapomniane.org A oto historia Bafiego: Olgu napisał(a):dzwoniłam do lecznicy - Bafi jest bardzo obolały i niechętnie chodzi ale nie jest połamany - były robione zdjęcia. niestety - po badaniach krwi okazało się ze ma chorą wątrobę - stara sprawa raczej i babeszjozę ale nerki jeszcze nie są zaatakowane. dostaje kroplówki...
marta napisał(a):To my dziękujemy za pomoc. Gdyby nie Ty Olga to chyba byśmy z nim tak stali do wieczora na tej ulicy, bo żadne z nas w stresie nie potrafiło racjonalnie wykombinować co dalej robić... Na szczęście udało się go jakoś przetransportować. Mam nadzieję, że Bafi szybko wróci do zdrowia a jeszcze szybciej znajdą się jego właściciele. A Pana który go potrącił niech sumienie gryzie, choć widząc jego zachowanie chyba nigdy to nie nastąpi. Sad P.S. Czy w tej lecznicy Lancet można tak poprostu sobie przyjść i go odwiedzić z jakimś jedzonkiem? bo mieszkamy zaraz niedaleko i z chęcia bym zobaczyła jak się chłopak trzyma.
Tusia napisał(a):Witam Państwa serdecznie! Byłam w sprawie Bafiego na bieżąco, Olga dzwoniła jak jeszcze stał na pasie zieleni tuż przed potrąceniem... Proponuję umówić się z nami jak będziemy następny raz w odwiedzinach u Bafiego (tam do szpitalika nawet nas nie wpuszczają więc czekamy aż chłopak stanie na nogi). Macie chyba nr tel do Olgi, umówimy się i spotkamy na miejscu. Pozdrawiam serdecznie PS: proponuje pisać dalej na wątku Bafiego w dziale ,,zwierzęta znalezione''
carlos napisał(a):to ja chlopak z roweru, tez chcialbym zobaczyc jak sie ma Bafi, jak bedzie mozliwosc to prosze o sygnal. cale szczescie ze akurat byla pani Olga i ludzie z samochodem. ja mam czesto takie przygody z pieskami i teraz juz wiem do kogo sie zwracac.
Olgu napisał(a):Witam Witam jak to miło że wszyscy się odliczyli i interesują losem Bafiego Jego stan nadal taki jak był dostaje leki na babeszjozę ... czekamy Przekleiłam dialog z wątku lecznicowego. katya
Ostatnio edytowano Cz maja 28, 2009 21:02 przez Tusia, łącznie edytowano 4 razy
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez marta » Śr mar 25, 2009 19:27
Widzę na zdjęciu że Bafi wygląda już lepiej, a przynajmniej w porównaniu z tym co było w niedziele.
Chyba mu się szykuje wielka ekipa odwiedzająca jak tylko wróci do siebie:) Fajnie że się nim ktoś interesuje...
-
marta

-
- Posty: 10
- Dołączył(a): Wt mar 24, 2009 20:33
przez carlos » N mar 29, 2009 15:04
Jak tam bafi? jak z ta bebeszjoza, zwalczona? znalazl sie wlasciciel psiaka jak sie ogolnie czuje? mozna go zobaczyc? pozdrawiam
karol
-
carlos

-
- Posty: 3
- Dołączył(a): Wt mar 24, 2009 22:24
- Lokalizacja: łódź
przez Tusia » N mar 29, 2009 16:42
Baficzek czuje się już dużo lepiej. Oprócz przewlekłej chorej wątroby i nadal leczonych uszu nic mu nie dolega. Doszedł do siebie i jest psem spokoinym a co najważniejsze, nie agresywnym.
Niestety nikt psa nie szuka, nie miał adresówki ani chipa.
Dziś zawiozłam go z Kasiaog do naszego azylu (po za Łodzią więc odwiedziny trochę utrudnione no ale oczywiście możliwe  ). Na początku zestresował się wchodzeniem do auta i zapewne tym że 3 razy włączył nam się alarm  No ale po paru kilometrach i przemymłaniu smyczy na pół, uspokoił się i jechał cała drogę leżąc sobie na tylnim siedzeniu.
Ogólnie psiak już nie jest młody, oczka ciut mętne ale ząbki jeszcze ciągle ładne. Myślę że po zaadoptowaniu się do nowych warunków będzie bardziej kontaktowy i wesoły. Dziś był trochę zamknięty w sobie. No ale co się dziwić? Ciągle nowe miejsca, nowi ludzie...
Po tym jak błyskawicznie przegryzł smycz wnioskuję że był psem do pilnowania, na łańcuchu. Te psy doskonale wiedzą co się da przegryźć a na co szkoda zębów. Wieloletnie doświadczenie powiedziało mu że z nylonową taśmą da sobie radę
Chłopka jest bardzo grzeczny i spokojny. Na razie trudno określić w jakiej jest kondycji. Na pewno zasługuje na miłość i opiekę.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez marta » N mar 29, 2009 18:53
To super że już z nim lepiej i że nie musi nadal siedzieć w tym szpitalu... Jeśli tylko będzie taka możliwość to na pewno go odwiedzimy. A gdzie dokładnie jest azyl Waszych wszystkich psiaków?
-
marta

-
- Posty: 10
- Dołączył(a): Wt mar 24, 2009 20:33
przez moriaaa » N mar 29, 2009 20:45
No to Niedźwiedź już u mnie....milutki..."malutki"  Podobno mam się go nie bać:)
Od jutra uczymy się siebie..dziś chłopak miał spokój.
Tuśka...Ty coś mówiłaś, że on suchym gardzi???
Wymiótł michę suchego i prosił o jeszcze

"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez Tusia » N mar 29, 2009 20:50
moriaaa napisał(a):Tuśka...Ty coś mówiłaś, że on suchym gardzi??? Wymiótł michę suchego i prosił o jeszcze 
Ano mówiłam bo mnie weci tak poinformowali. Widocznie Cię lubi i dlatego przy tobie tak wcina
A może chłopka na adopcje dacie?
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez moriaaa » N mar 29, 2009 21:01
Przenosze
A na główną wrzucę jak się z chłopakiem poznamy i będziemy więcej wiedzieć co w "Niedźwiedziu" siedzi 
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez marta » Śr kwi 01, 2009 22:41
I jak tam idzie Wasza nauka siebie nawzajem? Nadal pozostał spokojny 
marta
-
marta

-
- Posty: 10
- Dołączył(a): Wt mar 24, 2009 20:33
przez katya » Cz kwi 02, 2009 08:57
Jest prośba do osób zainteresowanych losem Bafiego.
Trzeba porozwieszać ogłoszenia z informacją, że taki psiak został znaleziony, np. w lecznicach, w okolicach znalezienia, itp.
Kto chętny?
Ogłoszenie można pobrać stąd: http://chomikuj.pl/katya
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez marta » Cz kwi 02, 2009 09:18
Ja z wielką chęcią pomogę. Już ściągnęłam dokument z ogłoszeniem Bafiego, wydrukuje parę sztuk i porozwieszam, bo mieszkam w okolicy...  Może to pomoże w znalezieniu właścicieli  którzy do tej pory chyba sie nim nie interesowali 
marta
-
marta

-
- Posty: 10
- Dołączył(a): Wt mar 24, 2009 20:33
przez carlos » Cz kwi 02, 2009 15:17
wydrukowalem i jutro bede rozwieszał pozdrawiam 
karol
-
carlos

-
- Posty: 3
- Dołączył(a): Wt mar 24, 2009 22:24
- Lokalizacja: łódź
Powrót do Psy do adopcji
|
|
|
 |
|
 |
|
|