Z tego co się dowiedziałam Bagira nie żyje....

W czasie swojej dłuższej nieobecności została poturbowana przez jakiegos zwyrodnialca

i na to jeszcze wdała się infekcja wirusowa....
Wiadomości te mam z drugiej ręki, nie znam Państwa Bagiry, a właściwie Tosi, ale pan, który mi je przekazał to poważny, młody człowiek.
Jest mi bardzo przykro. Tak bardzo cieszyliśmy się, gdy kotka odnalazła się!