Kurcze, przepraszam że wcześniej nie napisazłam ale nie miałam neta. Psa widziałam i nasze osądy co do jego zachowania się nie sprawdziły. Pies biegał w nowiutkim kagańcu i obroży...

Rozmawiałam też z panią posokowca- pies już od co najmniej roku mieszka w okolicy, na Wólczańskiej chyba. Ma dom ale właścicieli nieodpowiedzialnych na maxa.... Będę jeszcze psiarzy na Wólce pytać czy nie wiedzą dokładnie gdzie mieszkają ci ,,właściciele'', może uda się im do rozumu przemówić.... Pewnie się ktoś skarżył z sąsiadów że taki duży pies sam biega i go teraz w kagańcu wypuszczają. Niestety kaganiec przed rozjechaniem nie chroni.... Będzie problem jak upały nadejdą, wtedy w kagańcu biegać nie może

Wznowie wtedy prośbe o nowy dom... Dzięki za pomoc dziewczyny.