FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Koty do adopcji -> biedne piękne koty w piwnicy - błagamy o domy tymczasowe


Tu znajdują się wszystkie mruczące futrzaki, które potzrebują pomocy i nowego domu.

Moderatorzy: katya, nata


biedne piękne koty w piwnicy - błagamy o domy tymczasowe

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 00:12

iwcia napisała dzisiaj na forum miau:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=2699744#2699744

Łódź

Nie wiem od czego zacząć, to co zobaczyłam jest przerażające :cry: .
Brudna zagracona piwnica a w niej prawie 15 kotów.
Dokarmiał i opiekował się nimi, starszy Pan, choć opieka to słowo na wyrost.
Niestety Pan uległ wypadkowi, nie chodzi we wtorek ma trafić do szpitala, koty zostaną, ludzie chcą je oddać do schroniska :(
Byłam tam dzisiaj, domek, strasznie zaniedbany, na dole wejście z dworu do piwnicy, w niej pełno żelastwa, złomu, starych rupieci, pił ostrych narzędzi, w tym wszystkim koty. W rogu półka na niej coś co ma być posłankiem, czasy świetności i czystości dawno ma już za sobą, na tym czymś siedział maluszek skulony ze spuszczona główka, jak zakichałam podniósł ją, spojrzałam i pierwsza myśl to: o matko on nie ma oczu zamiast nich posklejane skorupy z ropy. Nagle na dole pojawił się drugi maluch tez bez oczu, szybka decyzja, jeden telefon, zabieram je.
Porobiłam zdjęcia innych kotów, zaczęłam przeglądać wszystkie zakamarki, aby ustalić ilość kotów i sprawdzić w jakim stanie jest reszta. Dorosłe to głównie biało-rude i trikolorki, trzy podrostki, dwa biało-bure i jeden czarny jak noc, ten w najlepszym stanie, próba złapania dzikusek, walczył dzielnie nie obeszło się bez ran, palec skasowany ale miałam malucha w reku i obejrzałam dokładnie z bliska, uff zdrowy.
Podczas przeszukiwań znalazłam kolejnego malucha, w pierwszej chwili myślałam, że już nie żyje, ale wzięty na ręce protestuje, uff żyje, nie ma oczu, nie zastanawiam się wciskam do kontenera z dwoma pozostałymi, później się będę martwić nie może tu zostać w takim stanie, najwyżej powiem, że nie potrafię liczyć do dwóch ;)
Maluszki już po przeglądzie, dwa z nich bardzo słabe, biało-bury ma najgorsze oczy, jak dr Ewa je rozkleiła to wypłynęło mnóstwo ropy, dostał kroplówkę, wszystkie zostały w lecznicy u dr Ewy za co bardzo jej dziękuję, będzie miał baczenie na maluchy przez cały czas.
Mam nadzieję, że przeżyją, że skorzystają z szansy jaka dostały.

Ale zostały tam inne, za chwilę nie będzie miał kto je karmić, choć w miskach nie było rarytasów (płuca i jelita) ale jednak coś dostawały, od wtorku zostaną same, a później idą do schroniska, a tam nie mają szans.

Błagam o domy tymczasowe dla nich, część z nich nie jest dzika tylko bardzo wystraszona, trochę czasu w domu i będą z nich miziaki.

ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek
Ostatnio edytowano Śr lut 13, 2008 19:40 przez mulinka, łącznie edytowano 6 razy
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 00:12

A to maluszki, które zostały w lecznicy.
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Miałam zabrać ta ciężarna trikolorke, ale jak zobaczyłam te maluchy, to wiedziałam, że nie wyjde bez nich i zabrałam je zamiast kotki.
Ostatnio edytowano N gru 16, 2007 00:13 przez mulinka, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 00:13

To dwa podrostki :(
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ruru » N gru 16, 2007 00:25

Matko! A w tym miejscu gdzie są, nie ma szansy, że ktoś z zewnątrz będzie przychodził je dokarmiać...?? Wyczyścić to miejsce itd...
Avatar użytkownika
ruru

3
 
Posty: 233
Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 00:44

ruru wkleiłam Twoje pytanie na wątek miau (jest na górze pierwszego postu)
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 11:58

iwcia odpisała na miau:

Właśnie w tym jest największy problem, sąsiedzi nie są zadowoleni z tego, że jest tam tyle kotów i chcą je oddać do schroniska, bo tak będzie najłatwiej. Jest jedna starsza sasiadka zagląda co jakis czas do tego Pana i Ona zawsze im da coś do jedzenia, w tej chwili regularnie przychodzi tam tylko pielegniarka z opieki społecznej, ale ona niestety nie nakarmi kotów.
Ten Pan ma podobno córkę, ale przecież jeszcze nie umiera więc uznała, że nie ma po co przychodzić :evil: :cry:
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ruru » N gru 16, 2007 14:50

Słuchajcie, ja myślę, ze trzeba zrobić wszystko, żeby te zdrowe koty mogły tam zostać, wyczyścić miejsce, po kolei zadbać o każdego, wysterylizować, wykastrować, jakoś zorganizować dokarmianie. Sukcesywnie, w miarę możliwości znajdować im domy
Jeżeli będzie porządek to, może ludziom przestanie to przeszkadzać, w końcu do tej pory jakoś to znosili...
Te koty tam są przyzwyczajone, najgorzej nie mają, gdyby trochę zadbać. Myślę, że większość piwnicznych, bezdomnych kotów jest w bardzo podobnych warunkach, albo i gorszych, bo piwniczki np są zamykane itd., tylko tego nie widzimy.
Proponuję zrobić akcję zbierania pieniędzy na pomoc tym kotom i szukać chętnych do dyżurów, ktoś może mieszka w pobliżu...
Co myślicie?
Avatar użytkownika
ruru

3
 
Posty: 233
Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 15:31

wkleiłam to co napisałaś na miau
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Pn gru 17, 2007 00:15

a tu jest osobny wątek 3 maluszków, które są w lecznicy:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=2701706#2701706
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ruru » Pn gru 17, 2007 23:07

Przesłodkie są te małe biedulinki, śliczne będą z nich kocurrrrrry :)
Obrazek
Avatar użytkownika
ruru

3
 
Posty: 233
Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
Lokalizacja: Łódź

Postprzez katya » Pn gru 17, 2007 23:54

Widziałam dziś te maluszki u Buni, nawet trzymałam je do zakrapiania oczek i zastrzyków. Cudne są, tylko żeby wyzdrowiały...
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Śr lut 06, 2008 14:10

najnowsze wiadomości na miau:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=69914&start=105

iwcia napisała:

Ta kicia jest już za tęczowym mostem, jej kolega również [']
Obrazek
Nie doczekały pomocy, nie dostały od człowieka nic dobrego, tylko ból i cierpienie, zimną brudna piwnicę i rzucone w wiadrze nie pokrojone surowe płuca :( .

Zostało tam już tylko 7 kotów, one też powoli umierają :( .
Myślę, że dla nich będzie lepiej jak umrą w schronisku na zimnej podłodze ale czystej niż tam w brudnej piwnicy. W przyszłym tygodniu jeśli odzyskam samochód wyłapię te które przeżyją i zawiozę do schroniska nic innego nie mogę dla nich w obecnej sytuacji zrobić :(
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Śr lut 13, 2008 19:44

iwcia napisała 10 lutego:

Odwiedziłam wczoraj starszego Pana.
Niestety potwierdziło się, że dwa z podrostków nie przeżyły,
na szczęście ten ze zdjęcia z mojego postu wyżej żyje, zmarła jego siostra,
która miał trochę więcej burego i kot bury z białymi łapkami :(
To dziewczynka [‘] zdjęcia kocurka nie mam.
Obrazek

Udało mi się złapać trzy dorosłe koty, trikolorkę, którą do siebie wzięła
na tymczas Coolcaty, za co bardzo jej dziękuje. To najbardziej oswojona
kicia z kotów mieszkających tam, dawała się głaskać i brać na ręce bez problemów.
Rudo-białego kocurka, chłopak po złapaniu na klatko-łapkę dał popis
swoich możliwości, nieźle mnie podrapał i mało nie rozniósł klatki.
Mam nadzieje, że to był tylko stres.

Złapałam również przepiękną burą szylkretkę z zielonymi oczami,
na sterylizację, według Pana dziką, ale zaskakująco spokojnie siedziała
w kontenerku w drodze do lecznicy, oby tylko nie okazała się być oswojona,
bo nie mam dla niej miejsca musi wrócić do tej piwnicy.

Ponieważ mój samochód padł całe towarzystwo jechało z nami taksówką
do lecznicy, bardzo dziękuję Panu taksówkarzowi za wyrozumiałość
i cierpliwość i wytrzymanie wrzasków rudo-białego.
Dla mnie cudem było już to, że znalazł się taksówkarz, który zgodził się
wziąć trzy koty do samochodu, jakiś czas temu w konkurencyjnej korporacji
powiedziano mi, że żaden taksówkarz nie weźmie mnie z trzema kontenerami
z domowymi kotami.

Jak polowałam na duże koty, do klatki wszedł ten mały podrostek,
usiadł przed zapadką i czekał aż zatrzasnę klatkę, tak bardzo chciał,
aby go zabrać, wyjęty z klatko-łapki wchodził tam ponownie :cry: .
Obrazek

Błagam o tymczas dla niego, obawiam się, że ma najprawdopodobniej
zapalenie płuc (bardzo ciężko oddycha), bez antybiotyku nie ma szansy,
dwójka jego rodzeństwa nie przeżyła, on też nie da sobie tam rady.
Proszę ja już nie mam gdzie go wziąć, został mi tylko wolny balkon.

Oprócz tego podrostka pilnie tymczasu szuka jeszcze czarny kociak
ok. 3 – 4 miesięczny trochę dziki, ale szybko powinien się oswoić,
bo jest strasznie ciekawski.

Nie było dużego kocura biało – rudego i to mnie trochę zmartwiło,
bo on trzymał się zawsze blisko i przybiegał na pierwszy odgłos otwieranej
puszki, oby to wiosna.

Są dwie kotki jedna bura-szylkretka według słów Pana dzika,
chce ja następnym razem złapać na sterylizację i druga trikolorka.

Niestety jakiś „dobry” człowiek podrzucił dwa koty,
przecież tu będą miały tak dobrze, bo są już jakieś koty
Koty są bardzo wystraszone i płochliwe jednego z nich widziałam
nawet przyszedł na jedzenie drugi czmychnął w popłochu jak mnie zobaczył.
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tusia » Cz lut 14, 2008 13:50

Mulinko przeczytałam całośc na Miau i moim zdaniem trzeba te chore koniecznie do schronu!!!! To im może życie uratowac!!!! Kurcze samochodu niestety nie mam więc tym nie wspomogę ale ew przy wyłapywaniu chętnie, gdyby nie było komu pomóc... Mam nadzieję, że to już kwestia dni żeby te najbardziej potrzebujące w schronie mimo wszysko jakieś schronienie znalazły. Domów tymczasowych brak więc niech mają chociaż opiekę weterynaryjną bo poumierają..........
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez mulinka » Cz lut 14, 2008 21:08

dziewczyny planują zabranie ich do schroniska
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Koty do adopcji

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości