|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez Tusia » So paź 04, 2008 16:31
Birma jest 3-letnią bardzo kochaną koteczką. Aż trudno uwierzyć że prawie całe swoje życie była bezdomna... Jej codziennością był głód i zimno... Musiała walczyć o przeżycie. Trudno uwierzyć że sobie poradziła. To maleńka (jak na dorosłego kota) istotka. Bardzo uczuciowa i kontaktowa. Jeśli ktoś szuka kota który uwielbia się przytulać, który nigdy nie ma dosyć to Birma właśnie taka jest. Uwielbia mizianki, kolanka i głaskanie. Jest trochę wybredna jeśli chodzi o jedzenie i je nie dużo. W kuwetkowa dziewczyna (nigdy nie załatwiła się po za swoją kuwetką, nawet na samym początku).
Birma jest już po sterylizacji, nadal jest bardzo wesoła i nie utyła.
Szuka nowego, wspaniałego domu.
Kontakt w sprawei adopcji:
Marta
tel: 504-254-419
tusia26@onet. eu
gg: 9274468[/list]
Ostatnio edytowano Śr kwi 01, 2009 22:27 przez Tusia, łącznie edytowano 2 razy
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Tusia » N paź 12, 2008 20:07
Birma miała podejżenie kociego kataru. Jak wszystkie koty podwórkowe może być nosicielem wirusa. Miała przez jakiś czas katar (krwawy wyciek ale to tylko przekrwiona śluzówka nosa). Niestety nie wiemy co było jego przyczyną. Innych objawów nie miała. Cały czas czuła się dobrze, miała apetyt i nic prócz gila jej nie doskwierało  Teraz gile ustały. Będziemy obserwować czy się nam ten katarek powtórzy czy może to była jednorazowa akcja. Na wszelki wypadek Birma dostaje leki homeopatyczne na podniesienie odporności.
Muszę przyznać że Birma jest absolutnie cudna. Czuje się u mnie bezpiecznie i zaczyna dokazywać. Niesamowicie zaczepia moje koty do zabawy. Wygina grzbiet i skacze boczkiem z napuszonym ogonem  Jest taka śmieszna  Ale moje koty jakoś nie mogą skumać o co tej wariatce chodzi 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Edyta » So lut 21, 2009 22:49
Śliczna kuleczka 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Śr kwi 01, 2009 22:33
Dziś Birmunia po 8 miesiącach mieszkania u mnie pojechała do swojego nowego domku!!! I to całkiem nie daleko. Zamieszkała z niezwykle sypatycznymi ludzmi: Asią i Danielem którzy będą rozpieszczać moją kicię do granić przyzwoitości. Koteczka ma już całą wyprawkę zakupioną a w tą krótką podróż pojechała samochodem, w kontenerku przypiętym pasami bezpieczeństwa (co bardzo dobrze świacdczy o właścicielach  ).
Nie mniej Birma całą drogę żałośnie pomiałkiwała. Na miejscu przekonała się że za pomocą tego dziwnego pojazdu została teleportowana w nieznane sobie miejsce. Nie była zachwycona. Zaszyła się pod łóżkiem i tam zasnęła.
Co dalej? To już będą pisać Daniel i Asia 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Asia & Daniel » Cz kwi 02, 2009 07:25
Witam serdecznie.
Wrażenia po pierwszych chwilach z Birmą? Cudowny kot!
Birmunia siedziała całą noc pod łóżkiem; póki co nie jadła, nie piła i nie skorzystała z kuwetki - ale spokojnie, mamy już z Asią PLAN.  Pomimo tego ewidentnego foszka z wieeeeelkim przytupem ("nie wyjdę spod łóżka, bo nie...  " ) udało nam się namówić ją na głaskanko... Pozycje jakie przy tym przyjmuje, ilość mruczenia i ocierania się jest po prostu nie do opisania. Właśnie o takim kocim przytulaku marzyliśmy. Jesteśmy więc absolutnie i bezgranicznie zachwyceni naszą nową domowniczką.
Więcej opowieści, zdjęć i raportów z oswajania naszego tygryska na pewno nastąpi...
Pozdrawiam,
Daniel
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez katya » Cz kwi 02, 2009 08:39
Cześć Daniel, miło Cię spotkać w takich okolicznościach
Cieszę się, że wraz z Asią należycie do osób, które nie upierały się przy adopcji malutkiego kociaka. Te dorosłe również zasługują na wspaniałe domy i równie mocno potrafią przywiązać się do swojego nowego właściciela, w co większość osób nie jest niestety w stanie uwierzyć, a szkoda.
Pozdrawiam, a wątek przenoszę 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Asia & Daniel » Cz kwi 02, 2009 14:41
Birmusia jest najcudowniejszą kotką z jaką miałam do czynienia  Nie dość, że ślicznie umaszczona, miedziano-posrebrzana w cętki zlewające się w prążki i ma te prześliczne zielone oczyska ze złoconą obwódką, to jeszcze jest niesamowicie wrażliwą, kochaną pieszczoszką  Jest taka bezbronna i potrzebująca czułości i wsparcia w tej nowej sytuacji... Co tu dużo mówić już się w niej zakochaliśmy po uszy
Po nocy pod łóżkiem udało mi się ją wydobyć ze "schronienia"  Powoli zaczęła się do mnie przekonywać w czym pomogła ogromna dawka pieszczot ;p Udało się jej ochrzcić kuwetkę, chrupnąć co nieco i napić się do woli (przenieśliśmy kuwetkę i miseczki do pokoju głównego) po czym wróciła, na tamten czas, na jedyne bezpieczne miejsce czyli obok mnie w pościeli i kocyku na kanapie  W połowie dnia zostałam przygwożdżona do kanapy ponieważ Birma poczuła się na tyle dobrze, że uznała moje kolana za odpowiednie miejsce na drzemkę  W tej chwili pokój już nie jest taki straszny i coraz swobodniej się po nim porusza. Jeśli przechodzę do innego pokoju Birmuś podąża za mną, jednak cały czas bardzo ostrożnie.
W tej chwili śpi obok mnie snem sprawiedliwych i odsypia emocje wczorajszego wieczoru i dzisiejszego dnia. W końcu została w zupełnie obcym domu z zupełnie obcymi ludźmi. Cieszymy się, że Birma jednak zdecydowała się spróbować nam zaufać i wszystko idzie ku dobremu
Pozdrawiam, Asia 
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez Tusia » Cz kwi 02, 2009 19:26
Cieszę się że Birmusia się oswaja i przyjmuje pieszczotki  No i dzielna dziewczynka, od razu wiedziała gdzie jej nowa kuwetka  Piszcie często co u mojej ślicznotki. Kotki z pod samochodu 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Asia & Daniel » Cz kwi 02, 2009 20:41
Będziemy, z przyjemnością  Birmusia jest niesamowita  Jak do niej podchodzę, jeszcze zanim ją dotknę, ona już zaczyna przebierać łapkami i mruczeć
Birmusia przekonała się również do taty Daniela i jest kochana córeczką  Niedawno obudziliśmy się po krótkiej drzemce, bo dzień dla całej naszej trójki był dość wyczerpujący... I już wiemy, że ulubionym miejscem Birmy, w którym czuje się bezpiecznie, jest nasze łóżko
Jesteśmy tacy szczęśliwi, że w naszym życiu zagościł ten miziak
Właśnie parę minut temu Birma wróciła zwycięsko z podboju nowego lądu zwanego potocznie korytarzem  Jest grzeczna i zupełnie bezproblemowa. Nawet jak wejdzie pod szafę, coś ja wystraszy (w końcu otaczają ją nowe dźwięki, do których jeszcze nie wie jak się ustosunkować), to reaguje na wołanie i przychodzi się przytulić  No jakby nie było, jak mama i tata uznali, że nic się nie stało to nic się nie stało
Pozdrawiamy,
Asia, Daniel i Birma 
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez Tusia » Cz kwi 02, 2009 21:04
Birma jest jedynym kotem któremu moja mama pozwalała ze sobą spać. Bardzo lubi leżeć w pościeli i być głaskaną i głaskaną i głaskaną...
Nie raz zastanawiałyśmy się czy Birma kiedykolwiek miała by dość głaskania. Może Wy odpowiecie kiedyś na to pytanie 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Asia & Daniel » Cz kwi 02, 2009 22:17
Szczerze mówiąc wątpię...  Ona wpada w jakiś trans jak się ją głaska  Myślę, że to rodzaj uzależnienia od endorfin ;p i potrzeba czułości i bliskości... W kilku słowach po prostu już taka jest i za to ją kochamy  I nie chcemy żeby kiedykolwiek przestała być naszą pieszczoszką 
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez Asia & Daniel » Pt kwi 10, 2009 17:56
Cześć wszystkim. Chcieliśmy poinformować o problemach zdrowotnych Birmy...
Wszystko się zaczęło od nieprzyjemnego zapachu z pyszczka. Myśleliśmy na początku, że będąc na tymczasie dostała jakiś smakołyk, który nie zawsze jest przyjemny dla zmysłów węchowych ludzi... Stan niestety się utrzymywał, więc zabraliśmy ją do lecznicy. Okazało się, że ma zapalenie dziąseł; zlecono również badanie krwi. Dziś mamy wyniki i wiemy, że ma podwyższoną keratyninę i mocznik, ale nas najbardziej niepokoi cukier, który jest na poziomie 380... Teraz jedziemy dowiedzieć się co dalej...
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
Powrót do Tęczowy Most
|
|
|
 |
|
 |
|
|