Ślimak został porzucony bądź się zgubił - pewnego dnia przybłąkał się do firmy w okolicach Białegostoku.
Bokser był bardzo wychudzony, miał opuchnięte i lekko krwawiące oko, a na całym ciele zadrapania świadczące o starciach z innymi psami.
Znalazczyni psa zabrała go od razu do weterynarza, gdzie został odrobaczony, dostał antybiotyk do rozkrwawionego oka i witaminy na wzmocnienie.
Relacja:
"Bokser jest bardzo łagodny, bardzo sympatyczny. Jak się cieszy, to całym ciałem okazuje radość, skacze - jest niesamowity. Jest przyjazny do wszystkich.
Gdy otworzyłam drzwi do samochodu, natychmiast wskoczył i poczuł się jak "u siebie", musiał więc już kiedyś z kimś jeździć.
Bardzo lubi zabawę piłką, właściwie jak nie ma piłki..., to nosi butelki albo nosem popycha większe kamyki."
Jako że Ślimak nie "dogadał" się z psem rezydentem (owczarek niemiecki), Pani, która go znalazła nie mogła go wziąć do domu.
Bokser przebywa zatem wciąż w zakładzie pracy, przy którym został znaleziony. Zbudowano mu duży kojec z budą, w której śpi.
Jednak, jak wiadomo, kojec to nie miejsce dla boksera, szczególnie zimą. Dlatego też Ślimak, już odkarmiony, pilnie szuka domu!
Wątek Ślimaka : http://www.forum.boksery.pl/topics8/bok ... vt6105.htm
[/img]


















