|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez kasiaog » Pt maja 15, 2009 09:49
Bonus zapewne urodził się w domu, wśród ludzi. Wydaje się że pierwsze miesiące swojego życia spędził szczęśliwie. Czy jego właściciele chcieli się pozbyć kociaka, który zbyt długo nie znalazł nowego domu? Czy może poprostu nie był dopilnowany i się zagubił? Tego nie wiemy. Po prostu któregoś dnia przybłąkał się do pewnej firmy. Teraz jest w domu tymczasowym, ma zapewnione bezpieczeństwo ale brak mu kontaktu z człowiekiem.
Bonus ma około 10 m-cy. Jest wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony oraz kuwetkowy. Lgnie do człowieka, lubi pieszczoty, jest energiczny i zdrowy. Bardzo lubi zabawy. Pilnie szuka nowego domu. Kociak przebywa w Łodzi.
Kontakt w sprawie adopcji:
Marta
tel: 504-254-419
mail: tusia26@onet.eu
gg: 9274468
A to nasz BONUSIK:
URL=http://www.fotosik.pl]  [/URL]
 [/quote]
Ostatnio edytowano Cz maja 21, 2009 10:20 przez kasiaog, łącznie edytowano 5 razy
-

kasiaog

-
- Posty: 26
- Dołączył(a): Wt lut 17, 2009 12:35
- Lokalizacja: Łódź
przez kasiaog » Pt maja 15, 2009 11:25
Chciałam tylko powiedzieć że kociak wrócił...jest u mnie w pracy, a dokładnie u mnie w pokoju. Co prawda kota nigdy w domu nie miałam ale ten jest udomowiony w 100%. Przytula się , domaga się pieszczot, cudownie mruczy…cwaniaczek nawet wskoczył mi na kolana i pisał razem ze mną pismo dla szefa  Ewidentnie potrzebuje kontaktu z człowiekiem …. jest fantastyczny. Biedula była tylko strasznie wygłodzona. Moje dziewczyny z pracy kupiły mu w zoologicznym puszkę to nacieszyć się nie mógł
Rozmawiałam już Martą ...dzisiaj przyjaciel jedzie ze mną do domu, a jutro futrzaka odwożę do nowego domu :
Ciekawe jak zareaguje moja Figa jak zobaczy mnie z kotem 
-

kasiaog

-
- Posty: 26
- Dołączył(a): Wt lut 17, 2009 12:35
- Lokalizacja: Łódź
przez kasiaog » So maja 16, 2009 11:44
Futrzak pojechał zgodnie z umową do lecznicy i niestety był strasznie zdezorientowany  Żal go było zostawiać ale wiem że trafi w dobre ręce
Byłam bardzo ciekawa reakcji mojej Figi. Weszłam wczoraj z kociakiem do domu..kolega pozwiedzał konty, zjadł, napił się i ku mojemu wielkiem zdziwieniu zaczął łasić się do Figi  . Przez pierwszych kilka godzin wszystko było pięknie ślicznie i nagle w moje psisko wstąpił  . Sympatia legła w gruzach...kociak został zakwaterowany na noc w najmniejszym pokoju...i wszystko było pięknie ślicznie do momentu gdy kolega nie nauczył się otwierać drzwi  Powiem krótko nocka była wesoła  .
W kazdym razie żal się było z nim rozstawać bo chłopak jest fantastyczny.
Czekam niecierpliwie na wieści i fotki 
-

kasiaog

-
- Posty: 26
- Dołączył(a): Wt lut 17, 2009 12:35
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » Pn maja 18, 2009 21:47
Cóż za szlachetna uroda 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Olgu » Wt maja 19, 2009 07:18
Charakterek za to paskudny  Gania mi mojego cudownego Druciaka i rwie się do ogrodu ... spacerów mu się chce po drodze i innych działkach więc siłą rzeczy zmuszona jestem Go zamykać ...
Cieszyłabym się bardzo jakby szybko wrócił do swojego domu albo jeszcze szybciej znalazł nowy 
-

Olgu

-
- Posty: 129
- Dołączył(a): Cz sty 15, 2009 09:04
- Lokalizacja: Łódź
przez kasiaog » Wt maja 19, 2009 09:29
Kociak przyszedł do nas do pracy , a konkretnie na Radogoszcz Wschód na ul. Nastrojową 12. Wczoraj w pracy dowiedziałam się, że jedna z osób u nas pracujących słyszała, że jakaś pani z ul. Nastrojowej wypuściła kota, ale odniosła wrażenie że miał to być spacer bezpowrotny  Podobno do tej Pani dotarły informacje, że kot przybłąkał się do nas i został zabrany….. reakcji z jej strony nie ma żadnej. (Oczywiście o ile to jej kot)
Trudno cos jednoznacznie powiedzieć… ewidentnie kociak jak do nas trafił był potwornie głody, spragniony, pierwszej czystości tez nie był.
Na ten moment żadnych ogłoszeń nie widziałam nie wiem co to za osoba, ani gdzie konkretnie mieszka. Tłumaczymy sobie to najprościej… Jeżeli jesteś odpowiedzialną osobą i ginie ci zwierzak to w jakiś sposób starasz się go znaleźć, a tym bardziej jak masz informacje gdzie najprawdopodobniej się przybłąkał. Jeżeli pojawi się coś nowego to na pewno dam znać. Może w między czasie uda się namierzyć tą Panią.
-

kasiaog

-
- Posty: 26
- Dołączył(a): Wt lut 17, 2009 12:35
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Śr maja 20, 2009 07:51
Na moje oko ma ok 9-10 miesięcy
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Olgu » Śr maja 20, 2009 08:45
chyba trochę się z chłopakami zakolegował ... ale nie jest mega szczęśliwy siedzi tam bowiem sam zamknięty z innymi kotami i bez człowieka...a zamknięty być musi bo łazi i może się zgubić...
niech jak najszybciej znajdzie się jakiś dobry domek dla niego - nowy - bo z tego co widzę to nikt go nie szuka 
-

Olgu

-
- Posty: 129
- Dołączył(a): Cz sty 15, 2009 09:04
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Śr maja 20, 2009 20:17
Kasiu napisałam tekst dla Bonusa. Przekopiuj go i fotki do pierwszego postu i zmień temat np na: Bonus 10 m-czny kocurek czeka na dom. Dzięki
Bonus zapewne urodził się w domu, wśród ludzi. Wydaje się że pierwsze miesiące swojego życia spędził szczęśliwie. Czy jego właściciele chcieli się pozbyć kociaka, który zbyt długo nie znalazł nowego domu? Czy może poprostu nie był dopilnowany i się zagubił? Tego nie wiemy. Po prostu któregoś dnia przybłąkał się do pewnej firmy. Teraz jest w domu tymczasowym, ma zapewnione bezpieczeństwo ale brak mu kontaktu z człowiekiem.
Bonus ma około 10 m-cy. Jest wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony oraz kuwetkowy. Lgnie do człowieka, lubi pieszczoty, jest energiczny i zdrowy. Bardzo lubi zabawy. Pilnie szuka nowego domu. Kociak przebywa w Łodzi.
Kontakt w sprawie adopcji:
Marta
tel: 504-254-419
mail: tusia26@onet.eu
gg: 9274468
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|