FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Koty do adopcji -> Burasek i koteczka z małymi błagają o ratunek!!! Częstochowa


Tu znajdują się wszystkie mruczące futrzaki, które potzrebują pomocy i nowego domu.

Moderatorzy: katya, nata


Burasek i koteczka z małymi błagają o ratunek!!! Częstochowa

Postprzez mulinka » Wt mar 18, 2008 01:21

aktualizacja 25.06.2008:

koty spod akademika:

od niedawna pokazuje się tylko śliczny młodziutki Burasek i koteczka z małymi
chowają się w ruinie, która grozi zawaleniem, nikt nie może tam wejść, ma być zburzona lada dzień :(

błagamy o domy tymczasowe dla nich, Iwonka ma klatkę-łapkę
jeśli znajdzie się dom tymczasowy poza Częstochową zorganizujemy transport kotków
sytuacja kotów w Częstochowie jest tragiczna :(
tak bardzo liczymy na waszą pomoc
tel. do Iwony kom. 0603 395 323

Te biedne koty czekają na ratunek i pomoc: Osiedle Tysiąclecia
w Częstochowie obszar miedzy ul.Worcella linią tramwajową, ul. Dekabrystów i ul. Kiedrzyńską.

nikt nie chce powiedzieć co się stało z pozostałymi kotami spod akademika :(
Iwonka nadal ich szuka ale jest zupełnie sama :
(



tu jest opisana sytuacja sprzed kilku miesięcy (od dawna prosiliśmy o pomoc i ratunek dla tych biednych kotów :( ) :
Kochani !!! błagamy o domy tymczasowe dla 4 kotów spod akademika w Częstochowie
te biedne młode koty straciły ostatnie schronienie, są bezbronne i przeganiane :(
śpią pod krzakami i pod samochodami :(

dzielnica Tysiąclecie, okolice akademikow i biblioteki akademickiej
kolo wieżowców od strony ul. Worcella

gdyby ktoś z Was chciał pomóc prosimy o kontakt z iwonac :
nr tel. do Iwony kom. 0603 395 323, tel.dom. 034 365 33 92

do tej pory udało się uratować 6 kotów
(2 znalazły dobre domy, jedna kicia jest w domu tymczasowym we Wrocławiu
a 3 koty w domu tymczasowym w Warszawie)

błagam pomóżcie, w Częstochowie jest bardzo trudna sytuacja
nie ma odzewu na prośby o dom tymczasowy :(

iwonac ma klatkę-łapkę więc nie powinno być problemu ze złapaniem kotów
gdyby znalazł się dom tymczasowy postaramy się przed oddaniem wysterylizować/wykastrować koty

pomóżcie proszę...
Ostatnio edytowano Śr cze 25, 2008 16:35 przez mulinka, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Wt mar 18, 2008 01:21

koty są 4 ale na razie mamy zdjęcia tylko trzech:

Obrazek Obrazek Obrazek

*********************************************************
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Wt mar 18, 2008 01:22

Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N mar 23, 2008 00:32

kopiuję z forum miau:
kasia86 napisała:
Znalazłam i sie poryczałam :placz: Sen kota

Gdy w ciepłej kuchni dziś spałem,
Bezpieczny, rozmruczany,
I dłońmi kochającymi,
Tulony, i głaskany,
Wyśniłem sen wielkanocny
Wiosenny i niezwykły,
Utkany z myśli... kotów
Do szczęścia nieprzywykłych.

Ubieram sen w życzenia,
Inne od oczekiwanych,
Nie będzie o zdrowiu i jajku,
Dniach szczęściem malowanych...

Życzę Ci bowiem, Człowieku,
Byś idąc na Drogę Krzyżową,
Dostrzegł tak niedaleko
Snującą się rozpacz głodową...

Byś idąc dziękować za miłość,
Wielbić, współczuć i pościć,
Dostrzegł maleńkie życia,
Skazane na śmierć bez miłości...

Byś siedząc przy pełnym stole
Słuchając najbliższych śmiechu,
Pomyślał choć przez chwilę,
O śmierci cichej, bez grzechu...

Bez grzechu, bo bez duszy,
Bez mowy, bez... obrony,
Bez miejsca na godne odejście
W życie zwierzęce wcielonych.

W istnienie tak bardzo nędzne,
W istnienie tak pogardzane,
W istnienie będące dowodem,
Że życie nie zawsze jest darem.

Zapytaj, mądry człowieku
Stojąc u grobu Pana,
Dlaczego dał ci prawo
Tak bardzo Go okłamać?

Pamiętasz dawny Eden?
I Boże polecenie?
Miałeś nad nami władać –
Miłością, nie kamieniem...

Zapytaj, co miał na celu
I spytaj, co z tego wynika,
Że rzadko istota z sercem
Wyłowi nas ze śmietnika.

A może On o tym nie wie??
Tak, właśnie! Z pewnością nie wie,
Nie mógłby – wierzę głęboko -
Z tą wiedzą spokojnie żyć w niebie.

A zatem – nic Mu nie mów,
Pomódl się cicho, głęboko,
Zatrzymaj się przy śmietniku,
W piwnicy uchyl okno...
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N mar 23, 2008 23:11

24 marca 2008:
one tam marzną, są straszone, przeganiane, niechciane...
potrzebują waszej pomocy

------------------------------------------------------------------------------------
Iwonka napisała na miau 22 kwietnia o tysiaczkach spod akademika:

Kilkunastoletnia szylkretka z piwnicy nie wiem jak dlugo pożyje
ale ona doczekała ratunku bo tam udało mi się zrobić coś samej
ale Tysiaczki choć zdrowe niestety nie. Prawdopodobnie już nie żyją teren sprzątnięty.

Nikt za nimi sie nie wstawił w szkole żeby poczekali na ich zabranie
przez nas nikt poza mną ich nie odwiedzal nikt nie zadzwonil w ich sprawie do instytucji
nikt nie chciał naprawdę sie zaangażować w łapanie i tymczas.

Jeśli nawet ktoś z cz-wy coś oferował to było tak zastrzeżone czasowo,
i ogólnie, że ja nie byłam w stanie sprostać tym wymogom.

Od 2 tygodni nie ma nawet kotki ktora była zawsze
a wczoraj wyrzucili talerzyk ktorego mi przedtem nie ruszali.
I oczywiście nikt nic nie wie.

Nie ma Ptysi nie ma Burasków i nie ma łaciatego ślepuszki.
Nikogo poza truskawką z osób mieszkających i obecnie przebywających w cz-wie
ich los nie obszedł na tyle, że poprostu coś zrobić zaangażować się i uratować je.

Pomagali mi ludzie z krakowa warszawy wrocławia łodzi i okolic
i przyjezdni częstochowianie ale stali mieszkańcy cz-wy są twardzi nie dają się sentymentom.

Juz cz-wa może spać spokojnie problem sie sam rozwiązał.
Zostały tylko zdjęcia. Chodzę tam codzień ale juz nie mam nadziei.
To juz dwa tygodnie a kotka była zawsze one stopniowo zniknęły
i nie tylko one w tej okolicy.

Chcialabym żeby kotki sie znalazły ale wiem ,że nie ma szans.
Ktos mowil o truciu okolicznych kotków ale na poczatku nie uwierzylam
dopiero jak znikla nawet kotka... Juz nie wiem gdzie szukać....
i jak mam to wszystko sama zrobić nie mam juz ani sił ani odrobiny niezajętego czasu....

24 kwietnia Iwonka napisała:
To blokowisko to ja już opisywalam: :(
Ja juz nieraz opisywałam tą okolice. One się tam urodziły wychowały
i nigdy dobrowolnie miski by nie opuściły a jedzenie było zawsze
poza tym jak mówie stopniowo zniknęły inne koty na tym terenie
takie które na pewno by nigdzie nie poszły na przykład Edziu co prawie nie widzial
i miał niedowład nóżek i burasek z chorą łapką i czarny wychodzący kocurek.

Tam przedstawicielka spódzielni na stanowisku osobiście przyjeżdzala
aby porządkować teren od kotow. Zresztą cz-wa jest prawie cała w takich miejscach
nawet tam gdzie pojawiają sie możliwości coś zrobić ludzie nie podejmuja dzialania nawet ci co lubią zwierzęta.

Ja też chcialabym je znaleźć szukam od dwóch tygodni
kotki nie mogły się przenieść na pewno.
Przez jakiś czas mialam nadzieje ,że porostu mijamy sie ale to już za dlugo trwa.

7 maja:
Codziennie zanoszę jedzenie dla Tysiaczków i rozpytuję ale żadnego nie moge znaleźć.
Nikt ich nie widział i nikt poza mną ich nie szuka. :(

16 maja:
Ciagle zanosze jedzonko ale kotków nie spotykam-tylko ja ich szukam :(
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Śr cze 25, 2008 16:36

15 czerwca 3 kocurki Borysek, Krzyś i Czarnuszek z osiedla Iwonki
zostały złapane :) i w nocy zawiezione do Warszawy na kastrację

pojadą potem do królewny (Magdy) do domu pod Warszawą :)
a w Warszawie pomagają Ewa Dorotka i Ania

dziękujemy :)

Kinya z dogomanii (z Wieliczki) zaoferowała dla kotów dom tymczasowy
ale nie ma kto złapać następnych kotów, może w sobotę uda się złapać chociaż kocięta, które weźmie na tymczas truskawa z Częstochowy
potrzebna pomoc z zewnątrz - przeczytajcie co napisała Iwonka 20 czerwca:


Bardzo się cieszę ,że 3 kotki juz bezpieczne ale zostala jeszcze cala gromadka zgrożonych. Okienko jest przyslaniane jak mam mozliwość odslaniam bo nigdy nie wiem czy jakiegos kota tam nie ma ale jest mi bardzo ciężko. Dzis w nocy strasznie sie darły mysle ,ze kłocily o sukcesje po Borysku ,który rządził.Mimisie laciate jest ich 3 tukły się między soba mam nadzieje ,że nikt ich nie krzywdził tak więc dziś będzie kolejna akcja przeciw nim bo przecież przeszkadzały jaśnie Państwu i ktos musi zaplacić za przegrany mecz z Chorwacją.
Najstarsza kotka mama Krzysia nie dala sie zlapac tym razem i jest pierwsza na liscie do łapania bo może cos urodzić. I niestety 4 ( jacus i 3 mimisie)kocurki i kotek z zakręconym ogonkiem. Ja jestem cały czas pod obserwacją. Krolewna lapała kotki wzięła na siebie caly ciężar fizyczny i psychiczny. Nie wiedzieli kim jest ale głowny prześladowaca caly czas pilnowal okienka po swojej stronie. Łapała i robila zdjęcia po drugiej stronie.
Konieczne jest złapanie i sterylki w miejscu docelowym i transport.
Bardzo proszę o pomoc polegajacą na łapaniu kotków do skutku i żeby zaraz jechały na sterylki w miejsce docelowe tutaj nie mam gdzie a w kontenerkach mogą u mnie w przedpokoju czekać najwyżej kilka krotkich godzin. Tutaj naprawdę potrzeba żeby się ktoś zaangażował tak jak Królewna ( od razu zrozumiala calą sytuację ,że wszystko musi wyglądać na zainteresowanie kotami z zewnątrz nie związany ze mną bo ze mna zupełnie się nie liczą a nawet mnie prześladują. Doszło do tego ,że Tą starszą panią co zanosi jedzenie baba z tego bloku napadła w sklepie wyzywając ,że by nie kupowala resztek dla kotow ) to jest jedyne rozwiazanie to musi robić ktoś z zewnątrz. W tym wypadku zaoferowanie pomocy na dwie trzy godzinki nie pomoże Potrzeba głównodowodzącego. Królewna już tyle razy to robila jest bardzo obciążona fizycznie i psychicznie nie może to znowu być ona. Ja już jestem u kresu byla przerażona tym co dzieje się z moja psychiką i zdrowiem psychicznym i finansami. Jej grozi to samo nie mogę od niej wymagac kolejnego poświęcenia.
Bardzo proszę o pomoc- dla tych kotków to sprawa życia dla mnie całkowitego załamania- jestem u kresu, moje serce znowu odmówilo posłuszeństwa nie mówiąć o psychice. Może znajdzie się ktoś kto poświęci kilka dni ze swojego życia i zdobędzi na ten potworny wysilek uratowania kotków i mnie
To tyle może piszę chaotycznie bo nie am warunków ale wlaściwie mogę codzien to kopiować bo o to proszę i nic wię cej nie wymyślę. Kotki czekają na pomoc zresztą nie tylko w tym miejscu w cz-wie.
__________________
Kinya napisała:
Podrzucam temat, bo to szalenia pilna i dramatyczna sprawa. Iwonka naprawdę z trudem ciągnie to wszystko, a sytuację (zarówno zdrowotną jak i finansową) ma po prostu fatalną O szykanach jakie Ją spotykają już nie wspomnę. Naprawdę nie ma tam nikogo kto mógłby zaangażować się w sprawę na maksa przez jakiś czas? Wyłapane koty pojadą do mnie, potrzebna jest "tylko" pomoc Iwonce przy ogarnięciu tego wszystkiego, a przede wszystkim w łapankach. Błagam!

22 czerwca Kinya napisała:
Treść sms-a od Iwonki z wczorajszego wieczora:
Okienko znowu odsłonięte, nie wiem co kombinują. Spotkałam tylko jednego mimisia, ale może reszta gdzieś łazi sobie. Cały czas mam nadzieję, że doczekamy pomocy dla nich i Tysiączków.

Też mam taką nadzieję, ale szczerze mówiąc coraz mniejszą. Obawiam się, że wrogowie tych kotów będą szybsi; jest ich wielu przeciwko jednej Iwonce, a ofert pomocy, o którą Ona błaga - nie ma :(


-----------------------------------------------------------------------------
Iwonka napisała mi dzisiaj smsa, że kotka spod akademika ma maluchy w ruinie, która
grozi zawaleniem, nikt nie może tam wejść, ma być zburzona lada dzień :(

Iwonka widziała 2 małe ale zaraz uciekły,
nie wie ile jest kociąt

są w piwnicy w głębi, całkowity brak dostępu do nich, kotki spore może maja trochę ponad 2 miesiące.

Błagamy o domy tymczasowe dla młodego Buraska i koteczki z małymi albo chociaż dla małych.
Iwonka ma klatkę-łapkę
pomóżcie !!! prosimy...
Ostatnio edytowano Cz cze 26, 2008 12:07 przez mulinka, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Cz cze 26, 2008 11:46

Iwonka napisała dzisiaj na miau:

Widzialam wczoraj kotki nie wygladają za dobrze są lichutkie, oczątka nie wyraźne.Kotka zniknęla około wielkanocy i obawiam się ,że znowu jest w ciązy a nawet może ma nowe maluchy. Te maja na pewno ponad 2 miesiące. Nie mam do nich dostępu. Ruina za siatką nikt tam juz nie wchodzi nawet pracownicy szkoły zabita dokladnie bogrozi zawaleniem i na pewno musi być rozebrana w najbliższym czasie w czasie wakacji pewnie ze względów bezpieczeństwa. Nie jestem w stanie zapewnić im innego schronienia w okolicy bo TAKICH SCHRONIEŃ TAM NIE MA. To wszystko juz dawno przanalizowaliśmy i sprawdziliśmy. Jedyne to wyłapać i umieścić dobrych miejscach jak poprzednie kotki. Szkoda bardzo ,że kotka nie zostala złapana zanim się kociaczki urodziły ale dopóki jeszcze były Katia i Happy to jakoś szło ale potem one musialy wyjechać za granicę a ja sama z truskawką nie poradzimy tylu sprawom. Innych chętnych do poważnego zangażowania się w cz-wie w tej sprawie nie było. W ten sposób znowu mamy całą gromadkę małych dzikusków a kotka do końca roku urodzi jeszcze dwa razy i jej córki i na koniec roku bedzie gorzej niż rok temu. Oczywiście częśc kotków wyginie tamte były dobrze odżywione i miały schronienia ale chyba nie taki ratunek nam wszystkim chodziło żeby umierały z niedożywienia chorób i braku schronienia. Ja nie jestem w stanie w tych warunkach przejąc nad nimi opieki ani zapewnić pożywienia. Bardzo prosimy o ratunek dla nich.
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Śr lip 02, 2008 10:04

bannerek od ruru dla zagrożonych kotków z ruin:

Obrazek

Kod: Zaznacz cały
[URL=http://tiny.pl/k6lf][IMG]http://images31.fotosik.pl/301/152a9fab26d21fa1.jpg[/IMG][/URL]
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Śr lip 02, 2008 15:14

właśnie się dowiedziałam od Iwonki, że to jest Tynia z ruin (mama kociąt):
Obrazek

a to młodziutki Burasek:
Obrazek

prosimy o ratunek dla nich !!!

Iwona napisała dzisiaj o kotach z ruiny przy akademiku:

Znaczy to jest średni burasek :) ale tego też parę dni temu widziałam.
Bo to jest tak Tynia z małymi buraskami, młody burasek bardziej rudy, burasek bardziej bury i łaciatek biało czarny z ślepym oczkie dawno bardzo nie widziany. :( Jednym słowem mnóstwo burego nieszczęścia.

Maluchy bardzo liche widziałam je dwa razy ale ja tam jestem 5 minut dziennie bo więcej czasu nie mam i nie ma jak do ruiny wejść bo nie można ani podchodzić nie wolno najczęsciej przerzucam jedzenie przez siatkę.
I mnóstwo głodnych szczurów bo teraz wakacje i szkoła nie gotuje obiadów a resztki wyrzucane są na śmietnik a teraz nie ma bo wakacje.

Noszę jedzenie i czekam na ratunek dla nich ale czas ucieka nie wiem nawet co jest z maluchami czy żyją i czy kotka nie jest znów w ciąży i ruinę mogą zacząć rozbierać w każdej chwili albo za miesiąc nie wiem nie daję rady zając się tym uliczne koty nikogo nie obchodzą :cry: :cry: :cry: :cry:

Dziękuję za śliczny banerek
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Koty do adopcji

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości