Zadziwia płynnymi ruchami pełnymi kociej gracji, dopiero po chwili spostrzegasz, że nie ma lewej tylnej łapki. To dla niego nieważne. Chce tylko bliskości człowieka, poczucia bezpieczeństwa i żeby nikt już nigdy go nie skrzywdził. Nigdy.
Dotykasz Colina i przenosisz się w inny świat. Świat kocich opowieści. Świat szczęścia. Colin mruczy piękne melodie. Tylko dla Ciebie.
Mruży delikatnie oczy i przenosi się do innego świata, tam, gdzie jest z ukochanym człowiekiem, szczęśliwy, kochany i potrzebny.
Tak niewiele potrzeba by spełnić jego marzenia.
Tylko pokochać.
I zabrać ze sobą...

Poznałam Colina miesiąc temu.
Zachwycił mnie swoim dobrem. Możesz się śmiać, ale dobro aż z niego spływa. Kiedy patrzy, oplata Cię ciepłym światłem. Ciepło w sercu.
Colin miał wypadek, nie wiem więcej, wiem, to co widzę. Pogruchotanej łapy nie udało się złożyć. Amputowana tylna kończyna. Jak się tak pisze o kocie, że nie ma ogona albo nogi, to człowiek się w ogóle nie zastanawia, że kot to strasznie silna jednostka. Niejeden człowiek po amputacji się załamuje. Rezygnuje z życia, cierpi fizycznie i psychicznie. A Colin mimo wszystko cieszy się z tego, że jest. Mimo braku nogi. Mimo... i potrafi doceniać życie.
Mądrość, spokój, zamyślenie ale też i ogromna tęsknota, by już nie odgrywać twardziela. By móc się po prostu przytulić do ukochanego ramienia, chwilę poleżeć na ukochanych kolanach. By ktoś się rozczulił, pocałował a potem przykrył własnym kocykiem i cichutko włączył telewizor.
Tylko tyle.
Colin jest zaszczepiony i wykastrowany.
Przebywa w łódzkim schronisku dla zwierząt przy ul. Marmurowej 4 w boksie nr 1. Ma nr 95.
Kontakt w sprawie adopcji:
Magda
tel. 0-792-944-515
mac_magija@o2.pl
gg: 2266330
wątek na forum miau:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=76278






















