Kociaki coraz bardziej "przekonują się" do człowieka. Czasami jeszcze sykną, ale dają się już brać na ręce. Urządzają gonitwy po domu jak uda im się uciec z kojca ( z czym nie mają za bardzo problemów). Jak je wziąłem do domu, wyglądały jak nieszczęście - koci katar dał im się bardzo we znaki. Jutro kończy się kuracja antybiotykowa, uszy, oczy też już czyściutkie. Pani, u której przebywają trochę nie daje sobie z nimi rady. Wczoraj zadzowniła do mnie, żebym przyszedł, bo koty zniknęły. Siedziały sobie pod szafą... taka zabawa pewnie ... Potrzebują jeszcze troche czasu, żeby przekonać się, że człowiek chce dla nich dobrze.... Najważniejsze, że są zdrowe... teraz tylko żeby ktoś chciał je na stałe... Pomóżmy im znaleźć dom!!!



















