|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez jola » N maja 24, 2009 16:15
Kochani, znowu proszę Was o pomoc, sprawa jest wyjątkowa
i smutna...
Łagodne psiaki z pogotowia opiekuńczego z powodu odgórnej decyzji
zostały zawiezione do schroniska  ((
Dwa psy zżyte z dziećmi , sypiające na kanapach i w łóżkach
Te psy kochają dzieci. To pogodne i kochane zwierzątka !!!!!!
oto one:
Kłapouch (Max) nr 20:
http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index ... sy&nr=3312
i Czesiu nr 855:
http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index ... sy&nr=3311
na razie są na kwarantannie, prosimy roześlijcie tę wiadomość
do znajomych, może ktoś się nad nimi zlituje i da im dom
cudownie by było gdyby znalazły wspólny dom ale oczywiście
mogą też być osobno
dziękuję
Renata
Ostatnio edytowano N sty 03, 2010 22:54 przez jola, łącznie edytowano 2 razy
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Pn cze 01, 2009 19:34
Jejku... ten Klapouch... jaki on smutny.
Napisałam do koleżanki... tydzień temu powiedziała mi, ze chce dużego psiaka ze schroniska... ale chyba mówiła o suce...
Biedactwa, ale ich tam jeszcze innych czeka, równie smutnych albo jeszcze smutniejszych, zrezygnowanych po coraz dłuższym pobycie w tym miejscu...
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez magdalena maria » Cz cze 04, 2009 20:49
Patrząc na te psy nóż wbija się w serce. I znowu czuję sie winna za bezduszne decyzje innych ludzi.
Niestety sama mam psa specjalnej troski i w chwili obecnej nie mogę nikogo wziąć.
Kłapouchy przypomina mi śnupką i umaszczeniem Chudzinkę, którą dopingowałam całym sercem. Ona była jednym z moich faworytów w Fundacji, a on jest taki do niej podobny....Ona jednak znalazła szczęśliwie dom. Czas pokaże jak ułoży się jego los.
Trudno jest żyć ze świadomością, że nie można pomóc wszystkim zwierzętom, jedynie garstce wybrańców losu....
-

magdalena maria

-
- Posty: 103
- Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48
przez mulinka » Cz cze 18, 2009 10:54
Jolu, dziękuję za pomoc i wątek psiaków
mam jedną dobra wiadomość
wczoraj Kłapouchego Maxa nie było na stronie schroniska,
zadzwoniłam i pani sprawdziła, że został sprzedany czyli znalazł dom
teraz jeszcze czarny Czesiu czeka na wyjątkowego Człowieka o wielkim sercu
-

mulinka

-
- Posty: 2265
- Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Cz cze 18, 2009 18:55
Cieszę się, że Kłapouch znalazł dom, trzymam teraz kciuki za Czesia!
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » So cze 20, 2009 15:07
Już po samym spojrzeniu Czesiulka widać, ze jest kochanym i wspaniałym psiakiem.. Też trzymam kciuki!
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Pt lip 24, 2009 20:38
Mam pytanie, czy Czesiulek znalazł już domek??
Czy coś wiadomo w tej sprawie ??
Pytam, bo mam jedną rodzinkę, która szuka pieska i między innymi propozycjami rozważa też kwestie Czesia.
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez mulinka » Wt sie 18, 2009 16:25
Czesiu jest nadal w schronisku, ma nowy nr schroniskowy:
numer: 156
numer chip: 953000005134907
imię: Czesiu
płeć: pies
wiek: ok. 2 lat
wielkość: średnia
rasa: mieszaniec
data przyjęcia: 2009-05-15
przebywa w boksie: buda na dziedzińcu
opis: Czesiu to bardzo wesoły, młody piesek. Jest przyjaźnie nastawiony do ludzi i do kolegów z boksu. Jest pełen energii, domaga się uwagi i pieszczot. Na pewno będzie kochanym, bezproblemowym psem rodzinnym. Może trafić do domu, w którym przebywają inne psy.
(to opis ze strony schroniska)
zdjęcia można zobaczyć wpisując nr 156 albo imię psa Czesiu tutaj:
http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=adopcje
zauważyliście, że Czesiu ma śliczne białe nakrapiane skarpetki
on bardzo lgnie do ludzi bardzo potrzebuje domu
-

mulinka

-
- Posty: 2265
- Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Śr sie 19, 2009 06:46
Niestety mój plan nie wypalił. Czesio nadal zostaje w schronie.
Bardzo żałuję, ale co zrobić.
Renata, przesłałam Ci maila z wyjaśnieniami.
Szukam dla Czesia dalej nowy i odpowiedzialny domek.
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Agusia » Wt lis 10, 2009 13:38
Czesiek, jeszcze tylko kilka dni i już będziesz z nami
Już się nie możemy doczekać, aż Cię przytulimy, wymiziamy i w końcu Twoje oczka zrobią się radośniejsze i będziesz grzał dupke w ciepłym domku
W tym miejscu bardzo dziękujemy w szczególności Renacie (mulinka), za wytrwałość w poszukiwaniu Czesiuli w schronie i za zorganizowanie wszystkiego, aby Czesiek jak najszybciej mógł do nas trafić, Dagmarze za to, że zaoferowała pomoc w transporcie i przechowaniu Cześka po kastracji do czasu transportu, p. Ewelinie za dobre rady i wszystkim innym, którzy czynnie biora udział w przygotowaniach do adopcji psinki
Czekamy na Ciebie Czesiek  :):)
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Ewelajna ;-) » Wt lis 10, 2009 16:28
Czesiu będzie miał domek!!! Super!!!!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Cz lis 12, 2009 12:59
Czesiek będzie dziś lub jutro kastrowany - mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
Potem pobędzie jeszcze w szpitaliku, potem trafi na kilka dni do domku na przetrwanie, z którego potem przyjedzie do Poznania, a z Poznania już go zabieramy
Tak więc za ponad tydzień Czesiek będzie już z nami, a dokładniej z moją ciocią i wujaszkiem w domku niedaleko mnie i Pesteczki
Ciekawe, czy Pestka się zaakceptuje z Czesiulkiem - mam nadzieję, że tak i zabawy bedą super 
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Agusia » Wt lis 24, 2009 12:26
Czesiu już od niedzieli grzeje dupkę w nowym kochającym go domku
Jest na prawdę przeuroczym, przekochanym, przesłodkim, przewspaniałym pieskiem
A te jego cudowne oczka wpatrzone wprost w oczka człowieka - no ekstra
Widać, że potrzebuje miłości i przytulania i właśnie taki domek znalazł u mojego wujostwa, w którym wszyscy są w nim zakochani po uszy
Też się w nim zakochałam - a jak go wiozłam, to całą drogę z Poznania spał sobie wtulony na moich kolanach - taka słodka przylepa z niego
Czesiek niestety jeszcze w kołnierzu przez kilka dni musi chodzić. Był kastrowany w schronie i niestety wdała się chyba jakaś infekcja, zebrał się płyn, szwy się rozeszły, ale dzięki szybkiej reakcji Dagmary - wspaniałej kobietki, która całym sercem oddała się sprawie Czesia, dzięki jej opiece (bo to właśnie u niej Czesiek był przez kilka dni po wyjściu ze schronu i to ona dotransportowałą Cześka do Poznania), dzięki antybiotykom i maściom wszystko już prawie wróciło do normy  W tym tygodniu wizyta u lek.wet. i mam nadzieję usłyszymy już bardzo dobre wiadomości. Bo ten kołnierz niestety stresuje troszkę Czesia, bo nie można zwiedzać w nim wszystkich zakamarków mieszkania...
A oto kilka zdjęć zrobionych w dniu pojawienia się Czesia w nowym domku
z pysznym smakołykiem
ciekawski Czesiu
czuje, że to już mój domek - smacznie sobie zajadam
z moją nową pańcią

-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|