FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Koty do adopcji -> DRAMAT KOTóW PRZETRZYMYWANYCH W AKWARIACH!


Tu znajdują się wszystkie mruczące futrzaki, które potzrebują pomocy i nowego domu.

Moderatorzy: katya, nata


DRAMAT KOTóW PRZETRZYMYWANYCH W AKWARIACH!

Postprzez ruru » So gru 15, 2007 12:28

wklejam fragment z wątku na forum Vivy:

http://www.vegie.pl/topics174/1155.htm


Zwracamy się do Państwa z wyjątkową i bardzo trudną prośbą!
Parę tygodni temu zostaliśmy wezwani (TOZ i Viva), aby przeprowadzić interwencję na warszawskim Targówku. Widok, jaki tam zastaliśmy zostanie w nas na długo.
Na podwórku znaleźliśmy 11 kotów, które trzymane były w dużych akwariach bez możliwości wyjścia na zewnątrz. W każdym akwarium warstwa kocich odchodów sięgała ok. 30 cm, koty po prostu w nich brodziły. Zwierzęta nie miały skrawka czystego miejsca, aby chociażby się położyć, nie miały również wody do picia. Patrzyły tylko błagalnym wzrokiem przez brudne, usmarowane kałem szyby. Widok był straszny, aż gardło ściskało się z żalu i łzy napływały do oczu... :cry: (warunki, w jakich żyły przedstawiają załączone zdjęcia)

Po zabraniu wszystkich zwierzaków okazało się, że 3 z nich są niestety nosicielami białaczki. Długo się zastanawialiśmy, co z nimi zrobić, ale stwierdziliśmy, że skoro podarowaliśmy im drugie życie to nie możemy im go teraz odbierać. One zaczęły wierzyć... Polubiły się przytulać i przesiadywać na kolanach. Również drapanie za uszkiem okazało się całkiem przyjemne ;)

Kotki czują się bardzo dobrze nie mają żadnych objawów choroby. Przebywają w tej chwili w zaprzyjaźnionej lecznicy. Zostały wysterylizowane i odrobaczone. Wszystkie są kuwetkowe, bardzo miłe i kontaktowe.
Czaruś ma piękne czarne futerko, to kot-filozof, uwielbia pieszczoty i dopomina się ich na każdym kroku. Ma ok. 1-2 lat.
Tuptuś jest czarno-biały, pomysłowy i wszędobylski, uwielbia się bawić, ale kolanami też nie pogardzi. Ma ok. 1 roku.
Ogonek jest cały czarny, jest najbardziej nieśmiały z całego towarzystwa i potrzebuje troszkę czasu zanim oswoi się z nową sytuacją. Jest w wieku ok. 1-2 lata.

Zdajemy sobie sprawę, że potrzebny jest CUD, żeby te biedactwa znalazły swoje kochające domy i kochających ludzi, ale wierzymy, że cuda się zdarzają...
Pamiętajmy - białaczka to nie wyrok śmierci, kot może żyć jeszcze przez długie lata, jeżeli zapewni się mu właściwą opiekę.
Wierzymy, że znajdzie się ktoś, kto otworzy serce dla któregoś z tych straceńców. Wierzymy i one też wierzą...

W sprawie adopcji najlepiej jest dzwonić bezpośrednio do lecznicy do p. Eli 662-788-543
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano N gru 16, 2007 14:54 przez ruru, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
ruru

3
 
Posty: 233
Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 00:04

ruru, dobrze, że założyłaś im tutaj wątek
to straszne w jakich warunkach żyły
kto to wymyślił :shock: :cry:

wiesz może czy jest już wątek na forum miau ?
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ruru » N gru 16, 2007 00:17

Tak, Mulinko już jest na miau
Avatar użytkownika
ruru

3
 
Posty: 233
Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
Lokalizacja: Łódź

Postprzez nata » N gru 16, 2007 00:22

wstrząsające :(
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 00:45

Ostatnio edytowano N gru 16, 2007 01:58 przez mulinka, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 01:57

podaje link do wątku na dogomanii:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101876
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » N gru 16, 2007 11:59

ruru może napisz w tytule: koty trzymane w akwariach
(żeby więcej osób tu zajrzało)
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ruru » N gru 16, 2007 14:56

mulinka napisał(a):ruru może napisz w tytule: koty trzymane w akwariach
(żeby więcej osób tu zajrzało)


MASZ RACJę, ZMIENIłAM :salut:
Avatar użytkownika
ruru

3
 
Posty: 233
Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mulinka » Śr gru 26, 2007 02:15

Monika P. z Pruszkowa napisała na forum miau:

Witam,
przepraszam, że się nie odzywałam w tym temacie, ale byłam chora
i nie miałam dostępu do internetu.
Dziękuję cassandrze za wklejenie mojego apelu na tym forum.
Jestem autorką apelu i osobą, która bezpośrednio brała udział w akcji.
Nie było łatwo...

Już odpowiadam na pytanie co z innymi kotkami.
A więc wszystkich kociaków było 11.
Po przewiezieniu do lecznicy po paru dniach trzeba było uśpić dwa kotki,
bo niestety ich stan był bardzo ciężki. Zostało więc 9.

Pięć zdrowych kotów wzięła do siebie nasza wolontariuszka Małgosia
zapewniając im dom tymczasowy.
W ciągu paru dni nie wiadomo z jakich przyczyn cztery z nich umarło,
został tylko jeden. Małgosia postanowiła go zatrzymać.

Jedna koteczka przebywająca w lecznicy jeszcze nie ma testów,
jest dzika i na razie nie nadaje się do adopcji.

Trzy białaczkowe Czaruś, Tuptuś i Ogonek czekają na domy.
Sytuacja jest bardzo trudna, gdyż pani Ela z racji, że prowadzi lecznicę
weterynaryjną nie powinna w niej trzymać kotów białaczkowych!

Człowiek, który był odpowiedzialny za te zwierzęta został znaleziony
w stanie agonalnym w malignie, na stercie śmieci i we własnych
odchodach. Został przewieziony do szpitala praktycznie umierający.
Żył na dworzu bo dom uległ spaleniu.
Z relacji świadków wynika, że chciał jak najlepiej dla tych kotów
i że się nimi bardzo przejmował, jednak był chory psychicznie
i nie był w stanie realnie ocenić sytuacji.
Nie widział, że te koty cierpią.
Myślę, że większą winę ponosi tu jego siostra, która z balkonu swego
domu stojącego obok doskonale widziała całą sytuację.
Widziała tą tragedię i nic nie zrobiła!!!!
Wezwała pogotowie dopiero, gdy jej brat znalazł się w stanie agonalnym!

Po całej akcji, która trwała 2-godziny zwróciliśmy się do tej szykownej
pani o jakieś wsparcie finansowe chociażby na karmę i leki dla kotów.
Stwierdziła, że nie ma pieniędzy po czym udała się do swej dwupiętrowej willi....

Prosimy o domy dla tych kotów. Roześlijcie tą informację znajomym.

Jeżeli ktoś by chciał przygarnąć jednego z nich to transport byśmy zorganizowali.

Jeżeli ktoś zechce wesprzeć finansowo panią Elę
to niech się z nią skontaktuje (tel.0662-788-543).

Można też przywieźć karmę i żwirek do niej do lecznicy na Pragę. Potrzebna każda pomoc!!!

W razie pytań proszę pisać do mnie na maila: jucca@wp.pl
lub dzwonić do pani Eli (tel.0662-788-543).
Avatar użytkownika
mulinka

5
 
Posty: 2265
Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:01
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Koty do adopcji

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości