Stary pies zmienia podejście człowieka do życia.
Lisek dal mi chyba więcej niż ja jemu. Po prosto był przy mnie bez względu na wszystko. Dal mi taką bezinteresowną, taką szczerą, taką miłość na zawsze. Może nie wyrażał tego jak młody pies skacząc i łasząc się widząc mnie ale widziałam to w jego oczach. Wystarczyło jego nieśmiałe merdnięcie ogonem, które więcej wyrażało niż harce młodego psiaka.
Nie musiał - a jednak od pierwszej nocy po przyjeździe do domu - spal zawsze przy moim łóżku.
Zosia, dogomania.pl
Dzień podobny do dnia... Dookoła skowyczenia, rozdzierające serce żałosne prośby o dotyk, zainteresowanie, odgłosy walk na śmierć i życie; czasami pożegnalne - kierowane w pustkę, ostatnie skomlenia odchodzących w samotności schroniskowych psów. A pośród tego dramatu ona. Delikatna, zagubiona, porzucona po latach jak niepotrzebny przedmiot. Jest w schronisku krótko, ale już się już poddała, życie w schronisku złamało kolejnego psa, skazało go na cierpienie i odebrało chęć do życia. Weszła moment oczekiwania... ucieczki od tej beznadziei, samotności i okrutnego, pełnego bólu i psychicznych cierpień życia. Tak odchodzi wiele psów w schroniskach. Gdzie się podziało ludzkie serce, które Eldora tak kochała?
Przez 12 lat była czyimś cieniem, człowiek był dla niej codzienną radością, wokół niego kłębiły się setki jej myśli, wpatrywała się w niego z miłością. Przeżyli wspólnie tyle radości, smutków – różnie bywało. Była cząstka czyjegoś życia... Dziś Eldora umiera w schronisku, umiera z tęsknoty za człowiekiem. Nie robi nic; całymi dniami leży zrezygnowana, nieobecna. To wyjątkowo delikatna suczka, jej widok powoduje, że serca wolontariuszy rozpadają się na kawałki.
Trudno jest prosi o dom dla starego psa... Trudno ubrać kłębiące się w zatroskanej głowie myśli w odpowiednie słowa, wyważyć racjonalne argumenty... Doskonale wiemy, że wszyscy poszukują młodego, wesołego, najlepiej rasowego pupila. Ale Nie możemy przejść obojętnie wobec przejmującego spojrzeniu porzuconego, niekochanego psa.
Podejmujemy wezwanie i prosimy za Eldorę o nowy, kochający dom!!! Niejednokrotnie przekonaliśmy się już, jak psy zmieniają się w nowych domach, jak znowu błyszczą im oczy, zmienia się wyraz pyska, zachowanie, jak wesoło wachlując ogonami, oznajmiają – JESTEM SZCZĘŚLIWY! I wiek nie ma tu nic do rzeczy.
Mamy nadzieję, że jej historia poruszy wrażliwe serca i ktoś z Was poczuje, że pokochał okrutnie doświadczoną przez los sunię.
Ona potrzebuje niewiele, przecież nie ma nic... Wystarczy miejsce w sercu i ciepły dotyk dłoni kochającego właściciela, który od czasu do czasu szepnie jej do ucha, że już dobrze, że nie musi się martwić, bo jest bezpieczna i tak zostanie. Przed Wami jeszcze kilka lat, wiele wspólnych spacerów, codziennych radości i smutków, tak zwyczajnie, jak to bywa w domu, gdzie zamieszkał psi ulubieniec. Bo Eldora mogłaby być takim ulubieńcem na pewno!!!
Chociaż jeszcze o tym nie wie, ale Eldora czeka na nowy dom!!!
Zadzwoń: 509 685 492
na stronie schronu:
http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=psy&nr=1171
na dogo:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5103232
Eldora umiera w schronie!!
na dogo jedna dziewczyna zaoferowała 50 zł miesięcznie na hotelik...




















