Wiesz, nigdy zbytnio nie przejmowałem się przyszłością. Jak kot młody to i głupi: myśli tylko, gdzie słoneczko ciepło grzeje i czy uda się złapać przelatującą muchę. A dziś... taki młody to ja już niestety nie jestem i... boję się. Boję się, że na starość będę wciąż siedział w schronisku. Marzę o tym, żeby mieć jeszcze swojego człowieka, takiego tylko dla mnie, żebym nie musiał się dzielić z innymi kotami. Przyjdź po mnie a zobaczysz, odwdzięczę Ci się mruczeniem i kocimi przytulankami. Przyjdź, proszę... Czekam na Ciebie już tak długo... Twój Figaro
Nieprawdą jest, że "warto" adoptować jedynie małe kotki, adoptując dorosłego kota wiemy, jaki ma charakter i czego można się po nim spodziewać, kociątko jest zawsze wielką niewiadomą, bo z przytulaka może wyrosnąć niedotykalski dzikus i odwrotnie

Nieprawdą jest też to, że dorosły kot nie przyzwyczai się do nas tak, jak kocię. Duży kot docenia jakie szczęście go spotkało, jest wdzięczny za dom... Ciepło i miłość ze strony opiekuna zaprocentują jego prawdziwym przywiązaniem.
Jeżeli forum dotyczy określonej miejscowości (tutaj biorąc pod uwage inną jak Wrocław, to bardzo przepraszam, ale sprawa jest pilna).
kontakt:
tel. 0-692 492 157, 0-512 092 463
Zdjęcia:
