|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez Ewelajna ;-) » Śr sty 20, 2010 17:20
Cieszę się, że jest ok. Mam nadzieję, że ten boczek też szybko dojdzie do siebie. A są jakieś nowe szanse na domek? Są telefony? Jak coś to może dorobię ogłoszeń.
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Pt sty 22, 2010 12:26
Ewelino jakbyś mogła dorobić ogłoszenia, to byłoby super. Ogólnie Stinky ma gigantycznego pecha co do potencjalnych nowych domów.. Ogólnie ludzie się nim interesują, ale albo mają już psiaka lub innego zwierzaka i pytają czy Stinky naprawdę się z nim nie dogada, albo okazują się nie tacy fajni jak to wynikało z ankiety lub rozmów tel.  Jutro jedziemy na kontrolę i może już zdjęcie szwów, bo dzisiaj rano nie zebrał sie mu już płyn  Zobaczymy jak będzie wieczorem.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez monika_gr » Pt sty 22, 2010 14:51
Dałam kontakt do kilku sensownych osób, które dzwoniły do mnie w sprawie Nero (owczar od Sabuni). Pamiętam, że też duzo takich osób się ze mną kontaktowało, albo mieli psa albo do pilnowania:( Mam nadzieje, że Stinky będzie miał tyle szczęscia co Neruś.
-

monika_gr

-
- Posty: 37
- Dołączył(a): Pt sty 30, 2009 09:27
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » So sty 23, 2010 13:42
Dziękuję Moniko  Ja też myślę, że w końcu uda nam się dla niego znaleźć wspaniały domek. Filip był dzisiaj ze Stinkym na kontroli, bo ja jestm chora  Jeszcze nie ma zdjętych szwów, bo jeszcze nie podsuszyłomu się wszystko na boku. W tygodniu z nim podjadę, to od razu go zaszczepimy, bo strydy, które dostawał już nie działają i zaczipujemy.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » So sty 23, 2010 17:18
Edytko życzę zdrówka w takim razie! Mam nadzieję,że mi wybaczysz, ale w pierwszej kolejności zajęłam się Nalą. Ona już tak długo szuka domku... poza tym czuję się za nią odpowiedzialna, bo to ja ją znalazłam, a nic innego dla niej zrobić nie mogę. Następnym razem jak będę miała chwilę zajmę się tym cudeńkiem. Może uda mi się we wtorek, bo jutro pracuję. Postaram się. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » So sty 23, 2010 19:34
Dzięki Ewelinko 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » So sty 23, 2010 21:47
Nie ma za co  Jednak tak sobie wszystko zaplanowałam, że już dziś dorobiłam troszkę ogłoszeń. Linki w ogłoszeniach 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » N sty 24, 2010 17:26
Super  A my dzisiaj ze Stinkym musieliśmy podjechać na Kalinową, bo zebrał mu się płyn blisko żeber, ale nie dało się go wycisnąć, przez otwór przy szwach. Dość szybko go przybywało i bałam się czekać do jutra żeby pojechać Na Stoki. Stinky ma teraz zrobione nacięcie w drugim miejscu, z którego wyciekło ok.200 ml.żółto-czerwonego płynu, a jutro pojedziemy do dr Sieradzkiego na kontrolę.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » N sty 24, 2010 18:48
Biedactwo... mam nadzieję, że go to bardzo nie boli? Dobrze, że jest pod tak troskliwą opieką  No to zdrówka dla Ciebie i przystojniaczka życzę 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Śr sty 27, 2010 18:35
I jak tam ma się Stinky i jego boczek? Jest lepiej? Dzwonił ktoś może ostatnio w sprawie jego adopcji?
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Pn lut 01, 2010 22:15
Nadal troszkę zbiera mu się płyn na boku, ale o konkretach napiszę jutro jak wrócimy z kontroli. Niestety nadal mamy problem z jego agresją do innych psów  Nie ma żadnej poprawy i nakręca się na widok każdego psa. Dlatego może iść w tej chwili jedynie do domu z ogrodem, gdzie oczywiście będzie jedynym psiakiem.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Wt lut 02, 2010 22:37
I jak tam po kontroli? A co do agresji - szkoda, ale z drugiej strony nikt nie jest idealny. Mam nadzieję, że ktoś go pokocha bez względu na to, czy uda mu się coś zdziałać z tą przypadłością czy nie. Wystarczy po prostu zachowywać się odpowiedzialnie i z rozsądkiem mając takiego psa. Z resztą, poza tą wadą jest chyba naprawdę super.
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Wt lut 02, 2010 22:42
Stinky ma założony sączek na boku, żeby zbierający się płyn mógł od razu wyciekać i nie zbierać się w środku. Nacięcie nie zdało do końca rezultatu, bo płyn zbiera się nie pod samą skórą tylko głębiej,a wewnętrzna dziurka za szybko zarastała. Stinky jest teraz troszkę biedny, bo cały czas musi chodzić w kołnierzu  Rurka jest w prawdzie przyszyta dwoma szwami (oczywiście miał podane znieczulenie miejscowe), ale i tak nie miałby problemu z pozbyciem się jej. Co do jego zachowania wobec psów, to od soboty zaczynamy szkolenie z Panem Zbyszkiem na Starcie. Jestem strasznie ciekawa jak to będzie, bo już pierwszego dnia będziemy mieli dużo psów dookoła 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Śr lut 03, 2010 12:05
No Bidak... choć i tak miał dużo szczęścia... Ooo szkolenie  Super! No to życzę owocnej pracy! Trzymam kciuki za postępy chłopaka 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » N lut 07, 2010 18:16
Stinky fajnie sobie radzi na szkoleniu  Jeszcze mnóstwo pracy przed nami, ale p. Zbyszek powiedział, że po kilku spotkaniach powinno być dobrze, bo to b.mądry psiak. Stinky ma lepsze i gorsze chwile na szkoleniu. Czasami się bardzo nakręca (zwłaszcza na początku) i przez chwilę ciągnie, warczy, szczeka itp.itd, a coraz częściej po prostu zachowuje się tak jak pozostałe psy. Dzisiaj chodziliśmy już w środku psiego wężyka i to w b.małych odległościach i było raz lepiej raz gorzej,ale to i tak sukces, a najgrzeczniejszy był o dziwo jak wszystkie psy miały siedzieć, a właściciele odchodzili od nich na parę metrów. Siedział spokojnie i zbierał siły na później  W przyszły weekend postaram się dobudzić rano Filipa, żeby zrobił nam parę fot, bo dzisiaj mi się nie udało.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|