Bajunia się "doskakała"

Sam żywioł, ani chwili nie usiedzi spokojnie no i wczoraj nadwyrężyła sobie przednią łapkę. Na szczęście spokojnie znosi usztywnienie w postaci elastycznej opaski. Pani doktor nie stwierdziła poważnych uszkodzeń, ale jesteśmy umówione na rtg, gdyby nie było poprawy. Dziś jest lepiej, ale ona sama sobie szkodzi, bo jak nie boli, to łapy "się nie oszczędza". Pilnujemy więc na zmianę. Braciszek usiłuje się z nią nie bawić, ale to trudne, bo ona włazi mu na głowę dosłownie i w przenośni i wciąż zaczepia. Po sterylizacji zmian charakteru nie zauważyłyśmy, czyli jak było - bomba energetyczna to Bajka

Zdjęć nowych nie ma, bo czasu mało. Nie utyła, za to zmężniała i nabrała wagi - do lekarza niosłyśmy ją z tą łapą na zmianę i z przystankami

Przeżycia z dzieciństwa dają znać o sobie na ulicy. Bajka wciąż boi się samochodów, reaguje strachem i bardzo musimy uważać przy ulicy i na przejściach. Sypia po królewsku na kanapie albo fotelu albo..... oczywiście z którąś z nas. Bardzo to niepedagogiczne, ale w końcu zima idzie i powinno być ciepło i miękko. Zresztą nasze psy zawsze były "niewychowane" pod tym względem
