przez Hania » N lut 18, 2007 23:51
Przepraszam, ze nie pisallm ale musialam sie przyzwyczaic i rozejrzec.
W schronie tutaj byla. Te zdjecia z Animalu to bajka. Jest tutaj schronisko 120 psiakow, jak nie znajda domow, to przezucaja je dalej albo..... sami wiecie. Zwierzakow nie pokazuja. Cudnego wybiegu oczywiscie nie ma. I mieszkaja w barakach zamknietych. Pakamery dla personelu sa gorsze niz w schroniskach jakie widzialam w Polsce i lekarza na miejscu tez nie ma.
Szok. Szok. Szok.........
Praca jak praca, nie warto o niej pisac. Nudno i marudno. Tesknie za Wami
I ciagle jak moge siedze na watkach rozmyslam jak by tu psiakom pomoc.
Sorry , ze nie myle tak bardzo o kotkach ale jakos tak mam, ze mysle, ze kotu to jakos dlaej od czlowieka. Tutaj jest bardzo duzo kotow. wszystkie wypasione jak nie wiem co i bezpieczne. Miasteczko male, ciche a one chodza sobie luzem z posesji na posesje. Jak lwy tak wygladaja, wielkie jakies.
Angielska pogoda mi najbardziej odpowiada. Zime omonelam w tym roku. Zonkile juz kwitna, a kobitki chodza z golymi stopami w japonkach, ja uparcie w kozakach, bo to luty przeciez. czekam przynajmniej na wyrazne ocieplenie. jak mozna w lutym w japonkach, Co to za moda?
Czy ja juz starosiwcka jestem?
Jesli chodzi o psiaki, to tutaj te ktore maja opiekunow sa bardzo zaopiekowane. Biegaja wszystkie zgodnie po parku , kagancow nie znaja i sa bardzo posluszne. Gdyby mozna tutaj bylo przemycic kilka z Polski to by mialy sie naprawde dobrze.