Dzisiaj , ok. 7 rano mój tato był świadkiem potrącenia Huskiego przez samochód. Miało to miejsce w Konstantynowie Łódzkim, na ul. Zgierskiej, przed skrętem w Szczecińską. Psa potrącił jeden samochód i nie zatrzymał się, drugi samochód przejechał mu po tylnych łapach. Psiak kręcił się w kółko, powłóczył nogami, nie wiedział co się dzieje. Tata zatrzymał się, włączył światła awaryjne, ściągnął psa do rowu, zatrzymał się jeszcze młody chłopak, razem zadzwonili na policję, policja dała namiary na weta, wet poprosił żeby zadzwonić do straży miejskiej i w końcu straż miejska zawiozła psiaka do weterynarza. Dzwoniłam do weterynarza, pies niestety
nie żyje, wszystko dlatego że ktoś bardzo się śpieszył

(i może dlatego, że nie miał właściciela i nie miałby kto zapłacić za leczenie, nie wiem)
Pies był w obroży, może ktoś go szuka
tel do lecznicy: (42) 211 11 03