Jest taki boks w szpitaliku na kociarni. Boks z maluchami. Foczka, Łatek, Czarnuszek i ona - Iryska. Ircia-BystreOczko.
Miesiąc temu trafiła do schroniska. Kilka dni w szafie na kociarni, potem szpitalik. Widziałam ją co tydzień. Z tygodnia na tydzień słabła, chudła...
Obecnie jest u mnie w domu tymczasowym.
Ircia jest odrobaczona, zaszczepiona. Ma aktualną książeczkę zdrowia.
Ircia pięknie łyka tabletki, korzysta z kuwety, wesoła i bezproblemowa, lubi inne koty, grzecznie śpi w koszyczku, i - mruczy, mruczy, nawet gdy się wkłada maść do oczu i czyści uszy. Mruczy i ugniata łapkami.
Kocha ludzi, miniaturka kota, słodka i taka bezradna.
Ircię wydam z "sanatorium" dopiero, gdy się panna wykuruje i odchucha.
Zapisy przyjmuję już teraz
Warunkiem adopcji Irci jest podpisanie umowy adopcyjnej.
kontakt w sprawie adopcji:
Asia
mail: sil_k@op.pl
tel. 693 636 108
Historia schroniskowa Irci w obrazkach:
Zdjęcie z szafy po przyjściu:
z 10 grudnia:
16 grudnia:
i 29 grudnia:
i 6 stycznia już z domu tymczasowego:
po 4 dniach leczenia oxycortem oczka już błyszczą:
wątek Irci na forum miau:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=70666[/code]
Irusia została u mnie, stała się moim magicznym kotem. Tym naj. Chorowała półtora miesiąca. Odeszła 4 grudnia 2008. Była ze mną 11 miesięcy. Wraca w innych kotach. Czekam, aż kiedyś wróci naprawdę.
mam w domu niewidzialnego kota
gładzę go we śnie
mruczy
widuję kątem oka
siedzi
i patrzy się zielonymi oczami
gdy chcę spojrzeć wprost w te
oczy głęboko
chowa się
chodź, i biegnie za mną do łazienki
tam jest miska
kurczak z omegą
mam w domu kociaka-kota
starzeje się młodnieje w sekundę
kot w każdym wieku
w kilku miejscach
nade mną wisi kroplówka
której dawno nie ma
strzykawki
igły wbijają się pod powieki
zrobimy mniam
grzeczna dziewczynka
jeszcze jedna tabletka proszę
wszystko będzie dobrze
maleńka
wierzę że wróci
nawet jeśli to nieprawda
tak jak wierzyłam że wyzdrowieje
nawet gdy wątpiłam
mam w domu niewidzialnego kota
kiedyś zamruczy
Ircia moja Ircia

























