 |
|
|
przez dotta » Śr sty 17, 2007 15:08
Iskierka jest wprost wspaniała  . Ma już za sobą 2 noce "u siebie", na swoim nowym, duuuużym posłaniu. Pierwszą noc przespała w miarę spokojnie, choć 2 razy piszczała i dralpała w gazetę pod drzwiami. Drugą noc natomiast przespała spokojniutko niczym bobasek  . Co zabawnego zauważyliśmy, to fakt, iż nie chciała się tam kłaść póki nie położyłam jej niebieskiego kocyka i dopiero wówczas ulokowała się na swoim miejscu.
Kolejna kwestia z której jesteśmy dumni: umie już nie dość, że "siad", ale i "leżeć", a nawet wykonać na zmianę obie komendy  . Jest niezwykle inteligentna i mądra  . Oczywiście wie rówież, co ma uczynić, gdy powiemy "zostaw" hehe. Już skojarzyła, że jeżeli nie zostawi, to będziemy się bawić w ganianego hehe. Ostatnim razem upodobała sobie ścierkę kuchenną i moją bieliznę. Obie rzeczy zaciągnęła oczywiście na swoje legowisko. Mój mąż już się śmieje, że jeżeli coś nam "zginie", to będzie znaczyło, że Iskierka sobie tą rzecz pożyczyła  .
Postanowiliśmy również, że jak skończy ok. 3, 4 miesiące udamy się z nią do przedszkola dla szczeniąt.
W kwestii gryzienia widzimy już u niej dużą poprawę. Jeżeli zbyt mocno to robi, mówimy wspomniane wyżej "zostaw". Aczkowiek, będziemy musieli ją w ogóle tego oduczyć.
Dam Ci Netii przykład. Gdy wołasz szczeniaka do siebie, powinien podbiec merdając ogonem i np. polizać, choć nie koniecznie. Nasza mała oczywiście leci do nas, merdając ogonem, ale po dotarciu... gryzie... . Tak nie powinno być... .
-
dotta

-
- Posty: 20
- Dołączył(a): Śr gru 20, 2006 20:27
przez dotta » So sty 27, 2007 21:27
Dla jednej z największych wielbicielek Iskierki oto nowa, malutka porcja  :
Śpimy na swoim nowym posłaniu, ponieważ na starym już się niestety nie mieścimy
Podczas snu jak każdy zmieniam pozycje
i od razu po przebudzeniu ruszam do zabawy
Lubię łapać za wszystko, co zwisa...
i za włosy, które nie dają się wyrwać
Powracamy do żółtego pieska
po czym wspinam się na kanapę... . Ba! już umiem wskakiwać  !
Wtulam się w narzutę i zasypiam
Pobudka! Czas wstawać!
Iskierka od czasu, gdy została nam przywieziona jako drobinka mieszcząca się wręcz na dłoni, hm, powiększyła swą wielkość potrójnie  . Teraz puszek szczenięcy ostał się jedynie na uszkach, ciutkę na bokach i tyle  . Rośniemy  !
-
dotta

-
- Posty: 20
- Dołączył(a): Śr gru 20, 2006 20:27
przez netti » So sty 27, 2007 22:00
ona chyba będzie miała stojące uszka!a widze ,ze na pleckach nadal lubi spac:)
z Iskierki wyrasta mini wilk 
-

netti

-
- Posty: 1060
- Dołączył(a): Pn lis 13, 2006 12:55
- Lokalizacja: Łódz
przez dotta » So sty 27, 2007 22:51
Haha, jak uszy są postawione wygląda jak nietoperz  )). Natomiast naprawdę ma w sobie odrobinę wilka. Przeczytaliśmy niedawno charakterystykę szczeniąt czeskiego wilczaka. Pasuje do Iskry jak ulał  . W sumie jest zarazem rozrabiaką, gryzie, biega jak oszalała, rozwala, łapie za wszystko, za co tylko może, a z drugiej jest przylepą jakich mało. Do tej pory nie mamy serca wygonić jej z łóżka... . Śpi z nami, a raczej wciska się pomiędzy nas  . Najpierw kładzie się w nogach, potem podciąga się bliżej, coraz bliżej, aż w końcu widzimy jej łepek na poduszce pomiędzy nami  .
Chodzi za nami, już ma posłanie praktycznie w każdym pomieszczeniu. Co nas zadziwiło, kilka dni temu, gdy przyszedł do nas agent, ona zamiast się schować, uciekać zaczęła go obskakiwać jakby nie był dla niej kimś obcym  . Mam nadzieję, że jej to nie zostanie  . Taka z niej przylepka  . Zapomniałam o jednym. Gdy przychodzimy do domu, na nasz widok oczywiście cieszy się jak oszalała, choćby nas nie widziała ledwie przez 30 min. i przy tym po prostu z radości siusia  . Co nas jednakże najbardziej raduje, to fakt, że nie załatwia się już na pościeli. Jest na tyle duża, że swobodnie zeskakuje i załatwia się albo na ceratę, albo na pieluchy  .
-
dotta

-
- Posty: 20
- Dołączył(a): Śr gru 20, 2006 20:27
przez katya » So sty 27, 2007 23:25
Śliczna sunieczka 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez dotta » N lut 25, 2007 01:11
Iskra - to jest stronka, na której, co pewien czas będą się pojawiać nowsze zdjęcia Iskry. Mała rośnie (już jest 5kg żywej wagi), bryka, gryzie, wychodzi i zaraz wraca - zmarźluch  , wciąż śpi z nami - mąż oczywiście nie może się przemóc i pozwala jej spać na łóżku. Zobaczymy, co będzie jak urośnie jeszcze bardziej  . Nie mniej ma się dobrze, nawet za dobrze - nie je tego, co jej nie smakuje, gardzi chrupkami Science Plan'a, a tylko chce Canine'a, mięsko oczywiście bez dodatków, jak jest z marchewką, to ją zostawi. Normalnie rośnie nam burżujka  .
-
dotta

-
- Posty: 20
- Dołączył(a): Śr gru 20, 2006 20:27
przez dotta » Pt kwi 06, 2007 09:54
Witam po długiej nieobecności.
Mam problem z Iskrą. Otóż mała cierpi na chorobę lokomocyjną. Jestem zdesperowana. Potrafi w przeciągu 20 min jazdy wymiotować 2x... . Od pierwszego lekarza otrzymała lek ziołowy, który nie spełnił swojej funkcji. Przed podróżą powrotną do domu z krańca Polski weterynarz podał jej Sedalin. Ponieważ nie znam się na lekach wierzyłam, że dobrze dobrał lek. Nigdy więcej nie popełnie już tego błędu. Nie mniej z jakim lekiem się jeszcze spotkaliście, który powtrzymywałby odruchy wymiotne i zarazem delikatnie uspokajał psa, nie otumaniając go zarazem? Mała strasznie cierpi podczas jazdy i nie wiem, co możemy na to poradzić  . Na jakie leki uważać, a z kolei jakie miałyby łagodne działanie? Proszę o pomoc ponieważ mała jest niejako skazana na podróże samochodem..., a nie chcemy, by cierpiała kropinka  .
-
dotta

-
- Posty: 20
- Dołączył(a): Śr gru 20, 2006 20:27
przez netti » Pt kwi 06, 2007 21:44
kiedys podawano hydroxixinum,ale nie wiem czy jeszcze się uzywa w tym celu,popytam znajomych
Iskierko,no cos ty,taka turystka byłas!
-

netti

-
- Posty: 1060
- Dołączył(a): Pn lis 13, 2006 12:55
- Lokalizacja: Łódz
przez dotta » Cz lip 23, 2009 21:30
Dawno mnie nie było. Mam problem z Iskrą. Nic poważnego. Może mogłybyście mi pomóc. Otóż boi się psów, dużych, małych, wszelakich. Myśleliśmy, że z tego wyrośnie, lecz niestety. Ostatnio powoli zaczyna pozwalać się obwąchać niektórym psinom, bądź nawet zaczepić, ale znacznej większości się boi. Jednakże mniej wiecej od miesiąca gdy ma dość natręta zaczyna takiego gonić warcząc, mając zamiar go złapać szczękami. Czy jest jakaś możliwość, aby Iskra mogła się spotkać ze swoim rodzeństwem? Może takie spotkanie mogłoby jej pomóc? Nie mam po prostu pomysłu. Branie jej ciągle na ręce nie jest rozwiązaniem.
-
dotta

-
- Posty: 20
- Dołączył(a): Śr gru 20, 2006 20:27
Powrót do W nowym domu
|
|
|