"Po kolejnej wizycie w schronie,przechodząc jak zwykle wśród boksów,zauważyłam trzęsącą się kupkę sierści wciśnięta w kąt boksu.Praktycznie nie było go widać...przyglądam się, a to prawdziwa szorstkowłosa szczotka...przerażony,zmarznięty,zdominowany przez dużo większe psy z boksu,leżał tak bez ruchu.Długo się nie zastanawiając(tymczas właśnie się zwolnił)lecę do gabnetu,niech mi go natychmiast wyjmują...na co oni "ale my nie mamy jamnika szorstkowłosego"...ręce mi opadły..wzięłam..zaprowadziłam...pokazałam...było ogólne zdziwienie...nie wiedzieli...
Tak więc szczotek został kolejnym domownikiem...oczywiście po wyciągnięciu okazało się,że ma kaszel,a już następnego dnia dostał wielkiego zielonego gila...tak więc tylko jeden dzień dzielił jamnisia przed pójściem do pawilonu 6 ....na szczęście zdążyłam..." tak pisałam jakiś czas temu...ale teraz chłopak już w nowym kochającym domku:)
