"Właśnie pani przyniosła jamnicze dziecko...trzeba je wyciągać"
No niestety u mnie Pirek Senior zeżarł by to dziecko na śniadanie(ostatnio mieliśmy jamnisie na tymczasie i Pirek plowania na nią urządzał).
Ale w przedszkolu mojej córeczki są wyjątkwo wrażliwe panie przedszkolanki...poszłam poprosiłam i pani dyrektor wzięła jamnisia do siebie.
Pojechałam po psiaka do schronu...i zobaczyłam tragedie....szkielet ,wymęczony ,zabiedzony szkielecikWzięłam na ręce i maluch od razu zasnął...
Tak było...
Ale teraz dzięki naszej Jamniczej Czarodziejce...mały przegubowiec ma cudny , nowy domek...i nawet jamniczego kumpla w nim ma:)
Dziękujemy cioteczce Beatce, która wynajduje dla naszych jamniorków domki najlepsze z najlepszych...mam nadzieję że niedługo tu do nas przybędzie:)



















