Nasze szczęście odeszło

Dzisiaj mija tydzień od niespodziewanego i nagłego odejścia Tosi (Keji),i dopiero dziś jestem w stanie choć w kilku zdaniach napisać.
Czemu dostaliśmy tak mało czasu by być ze sobą???................
Jesteśmy wdzięczni losowi że pozwolił nam choć przez ten krótki czas cieszyć się jej obecnością.Dała nam tak dużo szczęścia,radości i swojej psiej miłości.Była wyjątkową sunią o cudownym charakterze ......przylepka mamusi i tatusia.Nie sposób było jej nie kochać!
Na początku musieliśmy się dużo nauczyć by zrozumieć jej samopoczucie i potrzeby.Było coraz lepiej,Tosia szybko przybierała na wadze ,ulewanie prawie całkowicie się cofnęło było po prostu SUPER!!!Nic nie wskazywało że jej choroba tak szybko da o sobie znać.
Dlaczego na początku swojego życia trafiła do nieodpowiedzialnego właściciela???
Gdyby była u nas od początku,jej organizm nie byłby tak wyniszczony,nie byłoby tej okropnej krzywicy i może byłaby szansa by choroba się cofnęła.Ostatnie cztery miesiące Tosieńki życia to ciągłe wizyty u weterynarza,jak wyszliśmy z zapalenia oskrzeli to za tydzień już był okropny katar,znowu zapalenie oskrzeli i co dwa tygodnie antybiotyki.Organizm był już bez odporności,przestał się bronić i ostatnia choroba ją pokonała
Nie zdążyła się pożegnać z Bają,Luisem,Bellą,Phipsem,Lolla,Brokiem,Azarem,Dislem,Mają i innymi psiakami z parku,do których tak codziennie się śpieszyła na wieczorny spacerek.Miała mnóstwo swoich psich przyjaciół.
Jej nagłe odejście pozostawiło ogromna pustkę w naszych sercach.Strasznie boli!
To prawda że wszystkie psiaczki mają swoje miejsce za Tęczowym Mostem na niebieskiej łące.
Gdy rozstawaliśmy się z Tosią na zawsze dostała swój Tęczowy Most! Nie padał deszcz ale na niebie pojawiła się przepiękna tęcza i zaraz obok niej druga!Widzieliśmy to!Było to niesamowite przeżycie!!!
Teraz już jest bezpieczna i nic ja już nie boli.
Ból kiedyś minie.Ale pamięć o niej nigdy!
Kiedyś znów będziemy razem...........
KOCHAMY CIĘ Beata Tomek Michał i Elvis