FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Koty do adopcji -> Kocia eutanazja? pomóżcie:(


Tu znajdują się wszystkie mruczące futrzaki, które potzrebują pomocy i nowego domu.

Moderatorzy: katya, nata


Kocia eutanazja? pomóżcie:(

Postprzez Kociara » Pn lip 20, 2009 19:26

Jak już wiecie u mojego dziadka są trzy małe kociaki.
Jeste jednak duży problem...na początku wszystko było w porządku ale teraz jak kociaki chodzą już wiem... Kocurki są zdrowe i dobrze się mają jednak..koteczka..;(( podejrzewam, że może mieć ataksję móżdżku...
Wiem, że muszę dokonać eutanazji...i chciałam tylko zpytać...jak to wygląda? i czy powinnam przy tym być...
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
Kociara

2
 
Posty: 51
Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
Lokalizacja: włocławek

Postprzez Tusia » Pn lip 20, 2009 19:47

Jeśli kotka ma się męczyć to etanazja jest najlepszym wyjście.
Możesz być przy tym jeśli czujesz się na siłach lub poprosić weterynarza żeby uśpił kociaka bez Ciebie. Myślę że dla Ciebie tak będzie lepiej.
Eutanazja to przedawkowanie narkozy. Przy mniejszej dawce akcja serca i oddchanie spoawalniają się, zwierzę zasypia w ten sposób do operacji. Jeśli przedawkujemy narkozę to (bez bólu!) akcja oddechowa i akcja serca ustają. Zwierzę nie czuje bólu (jest przecież pod wpływem narkozy). Po prostu zasypia i już się nie budzi.
Jaśli będziech chciała być przy tym licz się z: ruchami klatki piersiowej nawet w parę minut po śmierci ( to tylko rozchodzące się jeszcze impulsy), i niestety z tym że zwierzę pośmierci oddaje mocz i kał (zwieracze puszczają). Jeśli masz płakać, przeżywać: zostaw to weterynarzowi. Kot gdy będzie przechodził na drugą stronę tęczowego mostu powinien być jak najbardziej spokojny. Nie potrzeba mu złych emocji, strachu i bólu innych osób naokoło.
Pozdrawiam [/list]
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Kociara » Wt lip 21, 2009 19:07

Wielkie dzięki za odpowiedź.
Chciałam iś z malutką do mojego wererynarza żeby podjął ostateczną decyzję. Oczywiście jeśli okaże się, że kotka może żyć i nie będzie to dla niej męczeniem ani cierpieniem to wtedy jak podrośnie zabierze ją moja siostra...nie sądzę jednak aby udało się jej pomóc. No i co do weterynarza mósiałabym z nią jechać samochodem ale ufam temu człowiekowi i wiem, że kocha zwierzęta natomiast weterynarz blisko mojego dziadka wydaje mi się być niekompetentny:( Nie wiem czy lepiej narażać ją na stres jazdy samochodem ale być pewnym, że wszystko będzie dobrze czy też narazić malutką tylko na spacer przez park i cały czas myśleć czy wszystko było dobrze:( Wiem, że chodzi tu o dobro Skarpetki (takie dostała imię wstępne) a myślę, że wy wyecie lepiej co powinnam zrobić i do którego weterynarza iść...
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
Kociara

2
 
Posty: 51
Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
Lokalizacja: włocławek

Postprzez jola » Wt lip 21, 2009 22:51

Kociaro, zawsze trzeba chodzić do kompetentnego weterynarza, bez względu na odległość.
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Kociara » Śr lip 22, 2009 16:14

Ech... napieszę jak będę wiedziała coś więcej i zobaczę jak rozwija się maleństwo:(
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
Kociara

2
 
Posty: 51
Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
Lokalizacja: włocławek

Postprzez Kociara » Cz lip 23, 2009 17:37

Skarpetka została odprowadzona za Tęczowy Most...;( Mam nadzieję, że tam będzie jej dobrze...

Koteczka miała wodogłowie:(
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
Kociara

2
 
Posty: 51
Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
Lokalizacja: włocławek


Powrót do Koty do adopcji

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości