Czy pamietacie temat sprzed roku nt. nowonarodonych koszatniczek wyrzuconych na ulice? Stary temat:
http://www.niechcianeizapomniane.org/fo ... sc&start=0 Historia nie jest za ciekawa, bo te maluchy maja najwidoczniej jakiegos niesamowitego pecha. Rok temu byly juz u mnie, ale znalazlam wszystkim czterem domki. Dwaj chlopcy zostali w Lodzi, a mamusia z coreczka zawiozlam do Warszawy, do swietnego domku. Niestety kilka tygodni temu ich nowa wlascicielka zmarla i... kosze sa znowu u mnie. Szukaja domku, najlepiej od zaraz, ale zastrzegam, ze pojda tylko w dobre rece. Bardzo prosze, pomozcie mi. Mam psa, szesc wlasnych gryzoni i jeszcze dodatkowo krolika na tymczasie. Chcialabym je, zatrzymac, ale nie moge.