Błagam o pomoc dla niej... idzie zima, latem nie dawała sobie rady na działkach, co ją czeka teraz?
Melania - kotka porzucona, postrzelona prosi o dom...
Ktoś „podarował" jej wolność na działkach… po wielu latach wspólnego życia…
Po prostu porzucono ją w wakacje…. Skrajnie wyczerpaną,
wygłodzoną, wychudzoną, z kilkoma postrzałami śrutem i śladami po pogryzieniach -
pewnie przeszła piekło w sielskim otoczeniu ogródków działkowych, ze strzelającymi do kotów ludźmi,
szczutymi na koty psami, dzikimi kotami odganiającymi ją od jedzenia, ze strachem, stresem i tęsknotą….
Jesienią ktoś zabrał do domu tymczasowego.
Jest wyleczona, śrut osunięto operacyjnie, po ciężkich przeżyciach pozostały złe wspomnienia, odgryzione pół uszka i strach przed
innymi kotami i psami...
Nie jest już szkielecikiem, jest piękną i spokojną kocią jedynaczką, ozdobą domu, który znów pozwoli uwierzyć w ludzką dobroć…
Ma 7-8 lat, jest wysterylizowana, zaszczepiona, z książeczką zdrowia.
Kontakt do obecnej opiekunki 604 395 142 bordo@autograf.pl
Serdecznie pozdrawiam i proszę o pomoc.




















