Wczoraj w poczekalni u dr Magdy Minich spotkałam oewną panią , która nazwijmy to - koordynuje sprawie kotów na zarzewskim cmentarzu. Jest tam kilkadziesiąt kotów i dwie grupy karmicielek opiekujących się nimi. Jedna grupa leczy i sterylizuje koty, ewentualnie podaje proverę, druga tylko dokarmia. Pani ta również zabiera kotki na sterylizację, przygarnia koty do domu i na działkę - ponieważ nie ma aparatu ani komputera, szuka kotom domów na własną rękę, w kręgu rodziny, znajomych itp.
Sytuacja na cmentarzu jest o tyle trudna, że budki dla kotów są regularnie niszczone, a zwierzaki prześladowane, natomiast karmicielkom emerytkom ledwie starcza pieniędzy na leki i karmę. Zdarza się, że koty śpią w grobowcach, a zimą zamarzają. Usłyszałam, że wszystkie organizacje odwracają się od problemu, nikt nic nie może, nigdzie nie ma pieniędzy ani miejsc.
Potrzebne są domy tymczasowe dla kotek po sterylizacji i kociąt szukających nowych domów:
tel. 604 172 405
kasia@niechcianeizapomniane.org
Edit:
Przekazaliśmy karmicielkom już 120 puszek mokrej karmy, i ok. 30 kg suchej. Pożyczyliśmy też klatkę łapkę i dwie klatki do przetrzymywania kotków. Dwa kotki znalazły dzięki naszej Fundacji domy. Dwie kotki i jeden kociak są leczone na koszt Fundacji. Jedna kotka została wysterylizowana również na nasz koszt.




















