|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez Tusia » Śr lis 05, 2008 21:18
Kudłatka
Nie znamy wcześniejszych losów suni. Nie wiemy jakie miała dzieciństwo. Na pewno miała dom, to widać po jej zachowaniu... Ale czy to ,,właściciele'' doprowadzili do stanu takiego wychudzenia i zaniedbania sierści? Czy to oni próbowali utopić sunię i w ten sposób pozbyś się kłopotu? Czy może ktoś bardzo ,,inteligentny'' zafundował temu błąkającemu się psiemu dziecku kąpiel w stawie w listopadowy wieczór?
Tego niestety nie wiemy... Sunia żyje tylko dzięki pomocy pani Mirki i Agaty (która już nie jednemu psu pomogła...). Gdyby nie one suni już by nie było. Byłaby tylko padliną w stawie...
Teraz jest trochę zalęknioną sunieczką zapowiadającą się bardzo dobrze. Mimo strachu przed ludzmi pozwala się głaskać i wyprowadzać na spacery. Wierzymy że za parę tygodni nie zostanie nawet ślad w pamięci po tym tragicznym wydarzeniu. Sunia przebywa w lecznicy gdzie jest na obserwacji. Wszystko wskazuje na to że jest zdrowa i nic jej nie dolega. Przed nią sterylizacja i będzie gotowa do adopcji. Do tego momentu szukamy jej domu tymczasowego by mogła w spokoju dojść do siebie i o tym wszystkim zapomnieć. Zaczyna nowe życie. Dostała drugą szansę. Tylko dzięki ludziom dobrej woli którzy zauważyli że sunia nie pływa lecz tonie...
Sunia jest młoda. Tak naprawdę to takie wyrośnięte dziecko. Wyrosło zresztą nie duże bo sięga ledwie do kolan  Sierść ma bardzo zaniedbaną, będzie trzeba większość zciąć ale to na szczęście odrasta  Jest też bardzo wychudzona. Po ,,odpasieniu'' i porządkach w futerku będzie chyba taką właśnie kudłatką w typie polskiego owczarka nizinnego. Bardzo wdzięczna sunia
W sprawie adopcji lub dt proszę o kontakt:
Marta
664-260-522
tusia26@onet.eu
gg: 9274468
Ostatnio edytowano Cz lis 20, 2008 20:55 przez Tusia, łącznie edytowano 2 razy
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Arabella » Pt lis 07, 2008 20:00
Bardzo ładny piesek  Mam nadzieję że nic się mu nie stanie
-
Arabella

-
- Posty: 36
- Dołączył(a): Pn sie 25, 2008 10:47
przez Tusia » N lis 09, 2008 16:15
Wczoraj Kudłasia miała kryzys... Osłabienie organizmu najprawdopodobnie spowodowane długotrwałymi niedoborami składników pokarmowych... Na szczęście puszeczka jej smakowała w odróżnieniu od suchego...
Dziś powinny być wyniki badania krwi. Oby się jej polepszyło...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Tusia » N lis 09, 2008 19:25
Niestety wynika kiepkie... Sunia ma poważne problemy z nerkami, nie chce jeść... Wynika to z dużego wychłodzenia organizmu kiedy ,,pływała'' w stawie... Do tego dochodzi osłabienie całego organizmu. Nie widać tego na zdjęciach ale sunia to skóra i kości. W organiźmie brak wielu składników pokarmowych. Ma dopiero 8 miesięcy więc odporność też jeszcze nie taka  Rokowania nie są optymistyczne.
Będę jutro około południa i wszystkiego się dowiem.
Ciotki błagam! Trzymajcie za nią kciuki!
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez nata » N lis 09, 2008 20:58
o nie... czy to jakieś fatum ostatnio nad nami wisi? 
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Tusia » N lis 09, 2008 21:20
nata napisał(a):o nie... czy to jakieś fatum ostatnio nad nami wisi? 
Oby nie! NIE!
Jutro jadę do małej suczynki. Mam nadziję że wyjdzie z tego...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez katya » N lis 09, 2008 22:55
Marta właśnie pojechała do suni, nie jest dobrze... 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Pn lis 10, 2008 00:20
Właśnie wróciłam od Kudłatki
Przez to długie przebywanie w wodzie dziwczyna dostała przewlekłego zapalenia nerek. Do tego jest bardzo chuda, słania się na nogach. Dziś przyszły jej wyniki badań krwi. Niestety sytuacja jest tragiczna. Dużo białych krwinek świadczących o silnym stanie zapalnym. Suni przestały pracować prawidłowo nerki. Nie sikała. Miała podawane kroplówki ale płyny tylko wchodzi natomiast nic nie wydalała... Dziś zrobiła siusiu
Teraz jest na kroplówach i modlimy się by nerki pracowały a sunia sikała. We wtorek będzie miała ponownie pobieraną krew do badań. Jeśli wyniki będą lepsze sunia ma szansę. Jeśli nie, nie ma co suni męczyć.
Dzisiaj lekarz zauważył że silny przodozgryz u suni mocno utrudnia jej jedzenie. Trzeba karmić puszeczką z ręki.
TRZYMAJMY WSZYSCY KCIUKI ZA KUDŁATKĘ!!!!!
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez nata » Pn lis 10, 2008 11:34
jakiej dokładnie karmy potrzebuje dziewczyna?
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Tusia » Pn lis 10, 2008 17:56
Właśnie wracam od Kudłatki. Byłam dziś wraz z Mirką (która Kudłasię wyłowiła) 4 godziny u suni. Stan jest mnie więcej na tym samym poziomie co wczoraj. Zrobiła siusiu i kupę (po tej kupce trzeba było jej wyciąć prawie całe futerko z zadka i tylnich łapek...).
Bida jest słabiutka bardzo, ale dziś trochę wstawała. Teraz wszystko zależy od wyników badania krwi (jutro albo w środę). Modle się żeby były lepsze, żeby nerki zaczęły pracować. Jeśli wyniki się nie poprawią sunia nie ma szans...
Wieczorem wkleję jej zdjęcia. Sunia wygląda teraz jak stara, starusieńka babunia. Ledwo chodzi, ledwo je, sierść nie taka, ząbki sterczą. Ehhh... Aż trudno uwierzyć że nie ma jeszcze roku 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Tusia » Śr lis 12, 2008 00:24
U naszej kruszynki byłam dzisiaj dwa razy. Rano dostała jedzonko od personelu które wciągnęła. Między 12 a 15 byłam i sunieczką się zajmowałam. Na moje oko dziś czuje się lepiej. Nie miała takich przygaszonych oczu jak wczoraj. Więcej się ruszała, bardziej interesowała otoczeniem. Wyciełam jej wszystkie dredy, dodatkowo zadek, ogonek i wszystkie łapki obcięłam dosyć krótko bo sunieczce zdaża się pobrudzić przy załatwianiu więc będzie mi łatwiej o nią zadbać. Wcześniej bałam się tego futerka ruszać bo była taka słabiutka, nie chciałam jej dotakowo męczyć. Wygląda teraz jak by strzygł ją szalony fryzjer Fanty  Prawie przez cały czas tych zabiegów sunia dzielnie sama stała co oznacza że nabiera sił. Wyniosłam też kruszynkę trochę na słoneczko. Spacerem trudno to nazwać bo sunia była w zasadzie u mnie na rękach. Ale mam nadzieję że to jej trochę rozjaśniło dzień.
Puszeczkę rozmieszałam jej z wodą i dzięki temu bez większych problemów zjadła nie dużą porcyjkę. Sikać sikała. Ufff....
Wieczorem do niej jeszcze weszłam powiedzieć jej dobranoc. Wet zdał relację: kolację zjadła, siku zrobiła.
Tak wysokie stężenie kreatyniny może być spowodowane nie tylko uszkodzeniem nerek ale także rozpadem białek w organiźmie co przy tak wychudzonym psie jest wysoce prawdopodobne. To by jej dawało większe szanse.
Dziś spędziłam z nią dużo czasu, wystarczająco by się ze sobą oswoić i zaprzyjaźnić. Teraz musi przeżyć!
Jutro pobieramy krew do badania. Wtedy wszystko się okaże.
TRZYMAJCIE ZA NIĄ KCIUKI!!!
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Tusia » Śr lis 12, 2008 22:15
Dzisiaj cały dzień czekałam w stresie by po pracy pędem polecieć do sunieczki i dowiedzieć się jak tam jej wyniki.
JEST LEPIEJ!!!!!
Kreatynina spadła z 9 (co jest dawką śmiertelną  ) na 3
Mocznik spadł z 500 na 300 więc też znacznie wynikł się poprawił. Do normy jaką jest 40 jeszcze daleko ale idziemy w dobrym kierunku
Co do samopoczucia Suńki też ciut lepiej. Jest jeszcze bardzo słaba, chwieje się na nogach ale jadła dzisiaj z apetytem i sika normalnie  Poprzytulałyśmy się  Trzymałam ją pod swetrem bo jej ciągle zimno. Obciełyśmy kłaczki przy mordce bo się bardzo jedzonkiem brudziła. Jak tak dalej będę cięła to zostanie łysa
Jej szanse na życie rosną 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez katya » Śr lis 12, 2008 23:52
Czyli nerki się ciut ruszyły?
Jak będzie trzeba małą zabrać do fryzjera, to pisz.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Wt lis 18, 2008 21:33
Co z malutką?
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do Tęczowy Most
|
|
|
 |
|
 |
|
|