Psiaki te przez wiele lat pilnowaly firmy, a ich zycie nie bylo uslane rozami... Zle odkarmione, rzadko szczepione trafily do Gdynskiego schroniska... Bardzo dlugo byly przerazone, nie potrafily sie odnaleźć, na widok smyczy chowaly sie do bud i tak mijaly dni, tygodnie, miesiace... az w koncu z pomoca jednego z wolontariuszy, ktory znal psiaki za czasow ich strozowania udalo nam sie je oswoic... Psiaki z powrotem nabraly zaufania do czlowieka, ciesza sie na widok pracownikow jak i obcych, uwielbiaja spacery... spuszczone ze smyczy trzymaja sie blisko czlowieka...
Psiaki sa nierozlaczne, Rambo, jako ten ladniejszy, trafil raz do adopcji, jednakze w przeciagu kilku godzin wrocil z powrotem pod schronisko do Sabci i od tego czasu nawet nie myslimy o tym by szukac im domku osobno... I to jest ten problem, nikt nie chce zaadoptowac parki:( Stad
Saba jest wysterylizowana, dosyc sie juz w zyciu narodzila, w boksie przebywa tylko z Rambusiem, ale przez jakis czas byla z nimi suczka i nie bylo problemu...
Wiadomo psiaki nie nadaja sie do mieszkania w bloku, najlepiej wiec by byl to domek z ogrodkiem... To pojetne psiaki, wiec mysle ze szybko pojma panujace w danym domu zasady... Sa naprawde przecudne, przekochane i ogromnie wdzieczne za okazanie choc odrobiny uczuc...
Czy naprawde kolejna zime musza spedzic w schroniskowej klatce?Czy naprawde nikt ich juz nie pokocha i nikt nie da im wspolnego domku?
Tu nasza kochana Sabunia:
To Rambo:
I tu parka razem:

























