Moja znajoma jest na wakacjach na Roztoczu, znalazła tam na ulic potrąconą sunię, może się nią zająć jeszcze tydzień, potem musi wrócić do Warszawy. Oto jak Kasia opisała mi całą sytuację:
"Sunia została znaleziona na ulicy parę minut oi tym, jak potrącił ja samochód albo motor. Nikt, nawet dwie kobiety siedzące na ławeczce obok nie zareagowały. Sunia była takim stanie, że nie mogła zejść z jezdni. Na moje oko wygląda jak szkocki terier, biała w kremowe łaty, szpiczaste uszka, nieduża, sięga do kolan. Roboczo nazwałąm ją Mała Mi. Obolała, ale przyjacielska. Obecnie znajduje się na Roztoczu w kolicach Zwierzyńca, powiat Biłgoraj, gmina Tereszpol. Możemy trzymać ją jeszcze tydzień, potem niestety schronisko. Ma parę średniogłębokich ran na głowie i niewładne tylne nogi. Lokalny weterynarz twierdzi, ze prawdopodobnie ma krwiaka w w dolnych okolisach kręgosłupa i o ile zadne z wewnętrznych narządów nie został uszkodzony, pies powinien wydobrzeć, powinna wrócić też władze w lapach. Na razie jest w stanie przemieścić się sama jedynie o jakiś metr, dwa. Sama siada, czasem trzeba jej pomóc przy jedzeniu. Pies jest znajdą, więc na 90% nie był szczepiony."
Jakby były potrzebne jakieś dodatkowe informacje jestem z Kasią w kontakcie telefonicznym. Niestety, nie ma tam internetu, więc jedyne zdjęcia jakimi dysponuję to zrobione komórką (zaraz postaram się wkleić).
Jeżeli ktoś byłby w stanie przygarnąc sunię lub chociaż pomóc jej na czas leczenia proszę się kontaktować ze mną mailowo : plantacja@gmail.com
























