FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Psy do adopcji -> LORD - ok. 5 lat, w typie owczarka


Tu znajdziesz psy fundacji i nie tylko, które poszukują nowych domów...

Moderatorzy: katya, nata


LORD - ok. 5 lat, w typie owczarka

Postprzez Tusia » Wt cze 02, 2009 21:51

Wczoraj zostałam poproszona o interwencję przez panią weterynarz z zaprzyjaźnionej lecznicy. Dzwoniła do niej Pani której sąsiad od tygodnia trzymał mieszańca owczarka szkockiego w piwnicy. Faszerowali go lekami i chcieli uśpić. Pojechałam na miejsce z Kasią i moim znajomym. Właściciele wszystko potwierdzili. Mieli dwa psy (w tym Lorda), wzięli trzeciego. Wtedy Lord zaczął wskakiwać na resztę psów w wiadomych celach (co w takiej sytuacji nie było dla nas niczym dziwnym) i właściciele uznali że pies jest zboczony. I nagle się okazało że jest mega agresywny, dzieci chce zagryźć i pewnie gdybyśmy tam byli dłużej jeszcze parę bajek byśmy usłyszeli. Lord od tygodnia nie był wypuszczany z piwnicy, dostawał ,,środki uspokajające" (do tej pory nie wiemy co to było ale sąsiedzi mówią że pies miał problemy z chodzeniem). Według relacji właścicieli następnego dnia miał przyjechać umówiony pracownik (nie lekarz!) z jednej z lecznic aby psa uśpić. Dziś byłam w tej lecznicy gdzie o całej sprawie nikt nic nie wiedział. Nie mam wątpliwości iż pies miał zakończyć życie w sposób o wiele mniej humanitarny... O tym jak psy były traktowane świadczy ich zachowanie. Początkowo wszystko wyglądało w miarę dobrze, psy biegały i szczekały. Kiedy poprosiliśmy o wyprowadzenie Lorda poza teren wszystkie przerażone zaczęły się chować do budy, kiedy odcięto im tą drogę biegały w popłochu... Pies był przerażony kiedy zapinano mu smycz i ciągnięto na siłę po betonie... Po dłuższej chwili Pan przypomniał sobie nawet jak dzieci wołają na psa...
Zapakowaliśmy Lorda do auta gdzie na moich kolanach, piszcząc ze strachu dotarł do lecznicy. Nie wykazywał objawów agresji.
Wczoraj wieczorem został wykastrowany. Teraz czekamy aż ranka się zagoi.
Lord jest wystraszonym psem. Ma ok 4-5 lat. Na razie nie umie chodzić na smyczy. Nie był agresywny w stosunku do innych psów na posesji. Mamy nadzieję że dojdzie do siebie...
Miał fatalne życie. I dziś miało się skończyć. Na szczęście Lord żyje. Tylko nie wiele ma wspólnego z owczarkiem szkockim. No ale może był ostatni z miotu ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak trochę lepiej poznamy Lorda, napiszę mu tekst do ogłoszeń. Dziś była u niego Olga, dowiozła karmę.
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr cze 03, 2009 09:29

Śliczny psiak! Mam nadzieje, że szybko dojdzie do siebie.
Zachowanie tych ludzi pozostawiam bez komentarza, szkoda słów.
Dobrze, że chociaż część ludzi reaguje na to, co się wokół nich dzieje...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez sukkubi » Śr cze 03, 2009 14:37

Kurcze, a co z pozostałymi psami? wiem że nie mamy miejsca by je odebrać tym udziom ale może należałoby poprosić kogoś o obserwowanie tego, jak sa one traktowane? moze znowu przyjdzie jakiś trzeci psiak i kolejny trafi tam gdzie Lord...
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
Avatar użytkownika
sukkubi

Członek Fundacji
 
Posty: 856
Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tusia » Śr cze 03, 2009 20:04

Na razie na temat reszty psów nawet nie myślę. Dość mamy problemów z tymi które już mamy. Zresztą odebać nie było by łatwo. Pan jest wielkim miłośnikiem psów o czym nas zapewniał. I tak jestem zdziwiona że oddał nam Lorda. O jakichkolwiek prawnych konsekwencjach nawet nie wspomnę w tym zakichanym kraju w którym ustawa o ochronie zwierząt jest tylko kiepskim żartem ze zwierząt i wszystkich którzy im pomagają.

Byłam dziś godzinę u Lorda. Pies jest nadal wystraszony. Nie chce wyjść z klatki, nie lubi łapania za obrożę (zmarszczył mu się nos...). Dosyć chętnie zjadł pęto kiełbaski i wypił miskę wody. Po dłuższym czasie raczył nawet usiąść a później wstać. O wyjściu nie było mowy. Ale głaskanie chętnie przyjmował, mróżył oczka. Na pewno nie jest psem wylewnym. Przynajmniej na razie. Stres związany z wieloletnim biciem, siedzeniem w piwnicy, podawaniem jakiś leków, wsadzenia siłą do auta, kastracji i zamknięcia w klace jest niestety duży...
Mam nadzieję że chłopak dojdzie do siebie.
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr cze 03, 2009 23:07

Ojej, bidula ;(
Z chęcią bym go odwiedziła, jeżeli można...
Jak długo będzie jeszcze w lecznicy?
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tusia » Cz cze 04, 2009 16:48

Jeśli byś mogła było by super. Ja byłam wczoraj, jutro jadę na retkinię cyknąć foty kociakom po bezdomnej kotce, po jutrze biorę się za wolierę dla Norka i pewnie nie uda mi się go odwiedzić. W niedziele go zabieramy.
Spróbuj go może nakarmić czymś pysznym (psie przysmaki raczej nie wchodzą w rachubę ale na kiełbaskę powinien się skusić). Oprócz przekupienia go i delikatnym głaskaniem i tak nic zrobić więcej dla niego teraz nie można. Wyjść nie chce i zapowiada się że cały tydzień spędzi w klatce. Ale stres z wyciąganiem go a tym bardziej wkładaniem spowrotem byłby chyba większy niż ten dyskomfort.
Mam nadzieję że będzie z nim dobrze.
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz cze 04, 2009 16:57

Ojej. To rzeczywiście nie jest z nim najlepiej ;/
A Majka jeszcze pewnie jest? Kurcze, to postaram się do niego pojechać.
Napiszę jeszcze, bo mi dziś się trochę sprawy z mgr skomplikowały ;/
No, ale szkoda mi tego Misiaczka...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez moriaaa » Cz cze 04, 2009 18:13

Tusia ja mam tylko wieeelką prośbę.
Sprawdźcie dokładnie w niedzielę czy Lord jest już dobrze wygojony.
Jak ma przyjechać do mnie musi być wygojony i nie rozlizany, bo z Giną męczymy się już dwa tygodnie, był antybiotyk i dalej się paprze.
Też był odebrana po tygodniu od zabiegu...

Bardzo mi na tym zależy, tym bardziej, że psiak jest w takim stanie psychicznym, że ciąganie go po raz kolejny po wetach, gdyby coś się rozpaprało, nie wchodzi w rachubę.
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez Tusia » Cz cze 04, 2009 18:20

Oczywiście Kaju, wszystko sprawdzę. Czy, w razie gdyby nie było tak jak powinno, Lord może przyjechać do Ciebie w tygodniu, po 17-stej? Choć mam nadzieję że da radę w niedzielę co by nie musiał już siedzieć w tym ciasnym boksie...
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez moriaaa » Cz cze 04, 2009 18:53

Może być w tygodniu po 17- teraz dłużej widno ;)

Wiem, że szkoda go w tej klatce, ale naprawdę lepiej niech się zagoi, bo potem same problemy :roll:
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez Tusia » Cz cze 04, 2009 19:12

Oczywiście Kaju. Nie chciała bym go trzymać po prostu dłużej niż trzeba. Ale ile trzeba to trzeba i jajca muszą się zagoić :wink:
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez katya » Cz cze 04, 2009 19:59

Musi się wszystko dobrze zagoić, to rozkaz ;)
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez moriaaa » Pt cze 05, 2009 06:46

katya napisał(a):......, to rozkaz ;)



I bez dyskusji! 8) :twisted:
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez alana » Pt cze 05, 2009 16:39

jakie jajca skoro juz ich nie ma?? :lol:
Avatar użytkownika
alana

2
 
Posty: 54
Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
Lokalizacja: Tychy

Postprzez Tusia » Pt cze 05, 2009 18:34

Została tylko saszetka :wink:
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Następna strona

Powrót do Psy do adopcji

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości