Aż pewnego razu zobaczyła mnie na tej ulicy ONA - zlitowała się nade mną i zabrała mnie do domu. Byłem taki szczęśliwy! Wreszcie było mi ciepło i brzuszek pełny miałem...
To było ponad rok temu. Teraz nie mogę juz u NIEJ mieszkać, nie chcą mnie już. ONA ma teraz dziecko, dla mnie nie ma miejsca...
I co ja teraz mam począć..? Mam 7 dni na znalezienie domu, potem prawdopodobnie pójdę do schroniska. Będę jednym z wielu podobnych psiaków, boję się tam iść. Pomóz mi znaleźc dom, proszę
================================================== ====
Beiss ma ok 1,5 roku. Wychowany w mieszkaniu, ale jest bardzo żywiołowy, pozostawiony sam w domu gryzie kapcie, smycz i tym podobne. Ma w sobie dużo energii, jest pewnie niewybiegany, stąd wylewa swoją na energię na domowe rzeczy. Łagodny dla ludzi, pieszczoch, taki duży dzieciak. Do psów ponoć też łagodny, ale do mojej Sonki sie wyrywał (niekoniecznie w celach zabawy ).
Powód oddania - urodziło się dziecko w domu...
Beiss mieszka teraz w małym pokoju, większość czasu właśnie tam spędza. Ma w sobie mnóstwo niespożytej energii. Reaguje na podstaowe komendy, jest silnym i pieknym psem.
Błagam, nie pozwólmy by trafił do schroniska
tel do mnie 0603 046 770



















