Sunia ma się dobrze, zaklimatyzowała się już w nowym miejscu,j est spokojna, uwielbia być przytulana, choć jest małym zbójem-zeżarła kabel od telefonu i guziki z koszuli swojego nowego pana, ale pan stwierdził ze to jego wina a nie psa. Panie,które się nią zajmowały mają zamiar w tym tygodniu podjechać i zobaczyć na własne oczy jak ma sie sunia.Mam nadzieje,że to naprawdę jej ostatni dom, taki na zawsze.