Grudniowy dzień, za oknami śnieg po kolana i trzaskający mróz. Ludzie pędzą do domów, marząc o kocu i gorącej herbacie. Rzadko kiedy ktoś pomyśli o tych, które właśnie walczą o przeżycie każdej kolejnej godziny - bezdomnych zwierzętach, zdanych tylko na łaskę i niełaskę człowieka.
Jeden kociak tego dnia prawdopodobnie stracił swój dom, w którym było mu ciepło i bezpiecznie... Wylądował na bruku, bez szans na przeżycie więcej niż zaledwie kilku godzin na mrozie.
Odmarzły mu uszka, nosek i łapki. Był też tak wykończony poszukiwaniem jakiegoś schronienia, że zasypiał na siedząco, niemal przymarzając do podłoża.
Ratunek dla niego przyszedł w ostatniej chwili, na niedługo przed zapadnięciem zmroku. Z naszych rąk szybko trafił do lecznicy, gdzie został dokładnie przebadany i umieszczony w ciepłym inkubatorze, gdzie dochodzi do siebie.
Przyjął imię Rudolf Czerwononosy

- oczywiście ze względu na przemarznięty nosek. Okazał się bardzo kontaktowym, oswojonym 5-miesięcznym kociaczkiem. Jest niestety mocno wychudzony i zarobaczony. Bardzo lubi pieszczoty, jest też wyjątkowo rozgadany

Dużo śpi, zjada wszystko, co mu się poda, jakby w obawie, że kiedyś tego jedzenia zabraknie. Powoli powraca do zdrowia.
Czeka na wspaniały dom, na który bez wątpienia zasługuje

kontakt w sprawie adopcji: 602 457 408,
natalia@fniz.pl







Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.