Hania napisał(a):Wczoraj bylam tak oszolomniona ta wiadomoscia, ze zabraklo mi jezyka w gebie. Ciekawa jestem czy Maciek nie rozczarowal nowych wlascieli, bo co innego z opisu, a co innego na zywo. i Jeszcze jakie byly jego reakcje jak zabieralas go ze Zlotnik? czy chetnie wskoczyl do samochodu? I jak zostawal u Panstwa? Czy nie byl przerzazony , ze go zostawiasz.

Wszytsko Haniu w jak njalepszym pożądku:) Maciek jak zawsze od razu władował się do samochodu i wyjątkowo wyluzowany jeżdził z nami jeszcze trzy godzinki, bo najpierw przekazaliśmy bokserka Julka Państwu którzy przyjechali po chłopaka aż z Krakowa (również baaaardzo udana adopcja:) )
potem Maciuś pojechał ze mna po Jarka, a dopiero pojechaliśmy do Koluszek:) Pan jak zobaczył Maciusia był zachwycony, a Macięty paskudnik nawet się za nami nie odwrócił...Pani od razu dzowniła, powiedziała że będą zdjęcia:) Wszystko dobrze Haniu:)