Została przywieziona kilka tygodni temu przez komunalkę. Wzdęta, chuda, na koślawych łapach, z zaropiałymi oczami i matowym futrem. Wystarczyło odrobaczanie i dobre karma, żeby w ciągu paru dni dosłownie nastąpiła cudowna przemiana
Malutka wystrzeliła w górę i wstąpiła w nią energia normalnego, zdrowego szczeniaka. Całe dnie szaleje na dworzu, wszędzie jej pełno. Na noc pracownik zabiera ją do swojego pokoju (to jego ulubienica), więc Malutka powoli uczy się również czystości.
Malutka doskonale dogaduje się z psami w każdym wieku i każdej wielkości, do kotów jest przyzwyczajona i tylko jak się za bardzo rozbuja, to próbuje kota włączyć do swoich zabaw, a przy koniach zachowuje się ostrożnie. Nadaje się do mieszkania, do ogrodu, do stajni. Uwielbia dzieci. Nie wykazuje cienia agresji.
Jest czarna z wpół złamanymi uszami, ma białe znaczenia, sierść krótką, ale grubą, masywne łapy wskazujące na docelowy duży wzrost. Nie zgubiła jeszcze mleczaków.
Więcej informacji na: http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=2587
Pozdrawiam Serdecznie






















