|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez Tusia » Cz kwi 23, 2009 20:01
Pręgusek, jak prawie każdy bezdomny psiak, miał właścicieli. Jak wieść gnminna niesie został wyrzucony z samochodu w wakacje. Tam gdzie go zostawili tam postanowił czekać na ich powrót. Został na ,,parkingu'' pod sklepem pełniącym również funkcję wiejskiego baru. Czekał całe wakacje, czekał jesień. Przetrwał zimę choć takiemu małemu pieskowi nie było łatwo. Przyszła wiosana a z nią miejscowi ludzie, choć bardziej by pasowało określenie miejscowy element. Zbierają się tu całe gromady by pić, pić i pić a późną nocą wrócić do siebie autem (!) Na ten parking co roku trafiają jakieś psy, co roku też giną. Czasem przejechane, czasem otrute (bo za głośno szczekał i przeszkadzał...). Dwa razy potrąciło go auto, na szczęście, nie groźnie. Na szczęście znaleźli się ludzie którzy rozumieją przynajmniej tyle że pies aby żyć jeść po prostu musi. I tak stał się swoistą maskotką miejscowych. Jedni karmili inni przeganiali a on cały czas czekał. Był bardzo nie ufny, do nikogo nie podchodził. Zwabiony na posesję uciekał przy pierwszej okazji. On miał właścicieli, których kochał i na nich czekał!I pewnie zginął by pod tym barem pełny swojej psiej wierności. Ale ta historia ma swój hapy and  Wśród osób dokarmiających Pręguska była Olga. Mimo codziennie stawianej miski nie podchodził. Klatke po nieudanej próbie złapania omijał szerokim łukiem. Po kilku nieskutecznych akcjach straciłyśmy nadzieję na złapanie go ,,na żywca''. Ale Olga trafiła na dwie kobiety do których psiak, o dziwo! podchodził. Przy ich pomocy udało się zapakować chłopaczka do auta. Pozostał też, długo nie rozwiązany problem ulokowania Pręguska. Olga nie może wziąć psa samca z uwagi na swoje psiaki. Więc w weekend zabiera ode mnie Princesskę na dt a ja mam Pręguska.
Chłopak jest po prostu cudny. Pierwszego dnia był jak galareta, drugiego już się nadstwiał do głaskania i dawał buziaki. Ładnie chodzi na smyczy. Jest cudny. Na moje oko nie ma więcej niż 2 lata i jest tylko ciut większy od jamnika. No i w cale nie jest chudy  Za to bez kąpieli się nie obędzie. W niedzielę kastracja. Coś mi się zdaje że będę spać z tym chłopakiem
A miejscowi są zdziwieni dlaczego go zabrałyśmy, perzecież on miał tam bardzo dobrze....

Ostatnio edytowano Wt sie 25, 2009 08:48 przez Tusia, łącznie edytowano 1 raz
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Olgu » Pt kwi 24, 2009 07:23
nie będę komentować słów które usłyszałam jak po złapaniu Mareczka - za namową Marty - pojechałam powiesić platakt fundacji i ogłoszenie co z nim (żeby Ci co jakoś się o niego troszczyli się nie martwili)...generalnie wyszło na to że zrobiłyśmy psu krzywdę  szkoda gadać ...
natomiast Mareczek  cudo
tak bardzo się cieszę że się w końcu udało
najpierw dokarmiał go mój Tata potem ja ale niestety nie udawało nam się go złapać
a teraz to małe serduszko - jak było do przewidzenia pełne miłości - w końcu czuje się bezpiecznie i daje buziaki i nadstawia do głaskania i ...co tu dużo gadać NO CIESZĘ SIĘ  dzięki Martuś 
-

Olgu

-
- Posty: 129
- Dołączył(a): Cz sty 15, 2009 09:04
- Lokalizacja: Łódź
przez sukkubi » Pt kwi 24, 2009 11:45
No po prostu przepiękny, aż się chce zawołać "mój ci on!" - Marta, chłopaka Ci normalnie zazdroszczę (uwielbiam ten typ  )
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez Tusia » N kwi 26, 2009 16:58
Pręgusek został dziś wykąpany  Już dawno nie widziałam tak brudnego psa. Wystarczyło raz go pogłaskać by mieć czarną rękę. No ale nie można spać w piachu przez 10 miesięcy i być czystym. Mareczek-Skwareczek mycie zniósł nad wyraz dzielnie. Mimo że się trochę bał ani razu nie próbował nawiać z wanny. Psa trzeba było dwa razy polewać szamponem i płukać. Ale Mareczek Dzielny zniósł wszystko. Potem się oczywiście otrzepywał (a robi to prześmiesznie z racji swojej długości: najpierw głowa potem środek a jak się kręci zadek z ogonkiem to głowa już dawno przestała  ).
Powiem Wam że Skwarek jest co prawda malutki ale bardzo umięśniony (taki mały paker z niego). Cały jest nabity ale jego łydki to dwa twarde jak skała i szerokie mięśnie. Kto widział film: ,,Trio z Belleville'' będzie mógł sobie wyobrazić jakie łapki ma Pręgusek
Zapoznawanie z kotami przeszło dosyć spokojnie. Psiak jest bardzo nimi zainteresowany. Natomiast mój kot ma wszystkie psy świata głęboko w nosie. I to chyba było dla Skwarka najdziwniejsze. No bo jak to? Kot i wcale nie ucieka? To może to nie kot...?
Za to moja najkochańsza Luneczka przyjęła nowego chłopaka w domu (gdzie zresztą obecnie króluje) z dużą dozą przyjaźni i zrozumienia (może doszła do wniosku że takim małym to nie warto się zajmować).
Już podbił serce mojej mamy (słyszę ją z drugiego pokoju jak mówi: ,,No choć, choć na kolanka, maluszku.''  ).
I tak oto Mareczek zawładną nie tylko naszymi sercami ale przede wszystkim kanapą 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Tusia » So maja 16, 2009 11:28
Mareczek zawładnął naszymi sercami w pełni. Jest tak wspaniałym i kochanym psiakiem! Już nie widzę nawet tego jego dziwnego umaszczenia tylko najpiękniejszego psiaka pod słońcem!
Mareczek ma w życiu 3 pasje. Na pierwszym miejscu jest piłeczka. Kocha aportować, i aportować, i aportować. A jak się zmęczy to dla odmiany jeszcze lubi przynieść piłeczkę  Ale trzeba przyznać że jeśli jest się twardym i konsekwentnie powtarza mu się że teraz nie jest czas na zabawę to odpuszcza i idzie spać. Ilekroć obudzę się w nocy i Mareczek to zoczy natychmiast biegnie po piłeczkę  Konsekwentnie zabraniam mu jednej rzeczy: szczekania jako zachęty do zabawy. Jeśli szczeknie, jestem okrutna, zabieram piłeczkę i jest koniec zabawy. Tylko dzięki temu nie mam w domu małego jazgoczącego pieseczka. Mareczek wie że tego mu robić nie wolno więc próbuje to prawo jakoś obejść. Potrafi przypomnieć się takim delikatnym: ,,ehm... ehem...'' (jak by mu się delikatnie kaszlało  ).
Drugą pasją Mareczka jest spanie pod kołdrą. Jak już wieczorem mam dosyć piłeczki to wołam go do łóżka. Najczęściej pomaga. Mareczek, jak to rasowy jamnik  , musi być cały przykryty i wtedy dopiero może spać.
Trzecią pasją Mareczka jest dawanie buziaków. Ale nia standardowych, jakie lubią dawać wszystkie psy. Nie, Mareczek to dopiero potyrafi całować. Nie wystarczy że liźnie trzy razy w przelocie. On całuje na całego. Trzeba uważać bo potrafi włkadać język do buzi albo do nosa  Jest w tym bardzo wytrwały i robi to z dużym przekonaniem
Dziś dostał nową zabawkę: ścierkę związaną w supeł. No i teraz chodzi z tym gałgankiem i próbuje komuś wręczyć drugi koniec. Przeciąganie się bardzo polubił. Trzyma mocno i można go podnieść do góry. Uścisk ma potężny jak na takiego psiaka.
Mam teorię na temat rodowodu Mareczka. To mieszaniec jamnika szorstkowłosego z bullterierem. Może nie wygląda lecz wszystko na to wskazuje
I jeszcze jedno: nie linieje! W ogóle nie gubi włosa. Chyba szorstkowłose psy się tym charakteryzują stąd pomysł że ma takiego wśród swoich przodków.
Wczoraj Olga przywiozła klatkę-łapkę na koty. Dzwięk jaki wydaje od razu przypomiał mu jak to my próbowałyśmy go złapać w klatkę. Bardzo się wtedy wystraszył i widziałam że nie zapomniał o tym. Zestresował się bardzo... Nawet się nie chciał piłeczką bawić... Na szczęście po wyniesieniu klatki się uspokoił. Jest psem tak odważnym, bezproblemowym, grzecznym że prawie zapomniałam o jego przeszłości. Wczoraj dopiero zobaczyłam że on to wszystko ciągle pamięta...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Ewelajna ;-) » So maja 16, 2009 18:05
No wcale się nie dziwię, że już go pokochaliście, bo mnie nawet "wzięło" na odległość  Po tym co piszesz wygląda na to, że jest to niesamowicie sympatyczny psiak. Zdjęcia super - nie spodziewałam się nawet, że jest, aż tak uroczy!Widzę, że u Ciebie prawdziwy zwierzyniec  Super! Bardzo się cieszę, że w końcu ktoś na dobre się nim zainteresował, no i że znalazł się u Ciebie!Nawet nie chce myśleć jak spędził zimę ;( No niektórzy ludzie mówią, że psu wystarczy dziura w ziemi... bez komentarza...
Ja pamiętam jak zaraz po przeprowadzce do nowego mieszkania, w październiku znalazłam 2 bezdomne psiaki jednocześnie. Niestety dwa samce... i to z charakterem, więc nie było mowy, żeby wziąć je do domu ;/ Zrobiłyśmy im z mamą prowizoryczną budę... z fotela znalezionego na śmietniku, folii, kartonów,siana, kocyków. Nie leżały na ziemi, miały dach nad głową i osłonę przed wiatrem. Nosiłam im przynajmniej dwa razy dziennie ciepłe jedzenie, no i dzwoniłam gdzie się da, żeby można je było stamtąd zabrać jak najszybciej. No potrwało to dwa tygodnie, ale codziennie wieczorem i rano moje oczy wlepiały się w termometr i miałam ochotę z wyrzutów sumienia spać przy otwartym balkonie, żeby czuć, to co one. Na szczęście najniższa temperatura jaką wtedy odnotowałam to 8 stopni, więc jeszcze nie, aż taka wielka tragedia, aczkolwiek za ciepło im nie było.
Dobrze, że Pręgusek ma już to wszystko za sobą!
Pozdrawiam serdecznie!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Wt maja 19, 2009 19:14
Mareczek oswaja się z innymi psami. Od kilku dni jest wypuszczany na podwórko gdzie całkiem nie żle dogaduje się z Bolkiem a nawet z Ergusiem. Ten drugi cały czas robi za macho ale nie ma tragedi. Mareczek już wie że jest mniejszy i nie ma co podskakiwać
I czas na nowe fotki Mareczka
Z serii Mareczek na trawie:
Już biegnę!
A tu Mareczek poluje:
Lewy profil:
Mmmmm... słoneczko....
Ale o co chodzi?
To myślę o moim ,,byłym'' właścicielu, tu mi dobrze, nie wracam!

-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Edyta » Wt maja 19, 2009 20:43
Super fotki, zwłaszcza ta ostatnia z trafnym opisem 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » So cze 27, 2009 21:45
Coś długo nie pisałam o Mareczku.
Powiem szczerze: to pierwszy pies z tymczasowiczów który podbił moje serce. Jeśli nie znajdzie się cudowny, rewelacyjny, wspaniały dom dla tego malucha to chyba go nie oddam. Pierwszy psiak o którym poważnie myślę czy go nie zostawić. No ale dajmy jeszcze trochę czasu ludziom.
Mareczek, pies o wyjątkowo beznadziejnym imieniu jest po prostu boski. Przede wszystkim jest niewiarygodnie inteligentny. Potrafi dokładnie pokazać czy chce iść na siusiu czy chce jeść, mało tego, potrafi pokazać co ma ochotę jeść. Wie kto to jest Jaga (moja mama) a kto to jest Marta. Potrafi sięgnąś swoją ulubioną zabawkę z prawie każdego miejsca, jeśli nie może sam po prostu idzie po którąś z nas. Kiedy mojej mamie nie chce się wstawać wysyła Mareczka do mnie. A ten bez problemu tupta do mnie i prosi o pomoc. Kiedy pytam się o co chodzi tupta do zaginionej piłeczki. Pytam o co chodzi Mareczku? a ten łypie to na piłkę to na mnie i tak w kółko.
Kiedy wracam z pracy: śpiewa. I to tak że wszyscy sąsiedzi słyszą  I uwielbia aportować. Bawimy się godzinami. Śpi tylko pod kołderką, dokładnie zakryty. Łapki ma niezwykle silne i chwytne. Potrafi wyrwać piłkę z ręki samymi łapkami. Perfekcyjnie operuje piłeczką. I kocha nas nad życie.
Jeśli ktoś się zastanawia nad adopcją Mareczka to radzę się pospieszyć 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez sukkubi » So cze 27, 2009 22:44
Ja Ci powiem, kto się zastanawia - Ty  I wcale Ci się nie dziwię!!! Mnie może spotka szczęście i mojego ukochanego pana F. zaadoptują zakochani w nim rodzice - taką adopcję jeszcze moje serce wytrzyma w miarę spokojnie. Nie jestem na 100% pewna, czekam na ich powrót z urlopu trzymając kciuki  Dla Fisia przepadałam - musimy się dokładnie szkoleniowców podpytać jak przywiązać psa do człowieka ogólnie a nie do siebie - może pomoże nam to nie przywiązywać się do niego aż tak bardzo. 
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|