|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez katya » N gru 28, 2008 00:15
Oto Marian - Pan Prawie Jamnik. Został znaleziony w czasie Świąt na trasie za Aleksandrowem Ł. Szedł sobie bez celu poboczem. Ma ok. 10 lat, przetokę w paszczy i przepuklinę odbytniczą. Zapachu z buzi nie da się porównać z Chanel no. 5. Czy to dlatego Mariana trzeba było porzucić? Psiak na pewno będzie wymagał dłuższego leczenia i najpewniej zabiegu. Po lekkim tunningu przodu i tyłu, połączonym z kastracją, będzie jak nowy  My już się o to zatroszczymy. Maniek jest cierpliwym i spokojnym psem, dzielnie znosi wszelkie zabiegi, dogaduje się z innymi psami. Czy ktoś pokocha Mariana?     
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » N gru 28, 2008 00:24
Marian pierwsza klasa
A swoją drogą...czy ludzie uparli się jakoś na hurtowe porzucanie jamników pod koniec 2008 roku? To jakaś moda?

"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez sukkubi » N gru 28, 2008 11:27
Moda na jamniczki minęła...podobnie jak aktywność mózgów niektórych ich właścicieli  ja go już kocham...będzie w wirtualnych?
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez nata » N gru 28, 2008 12:26
no to chyba robimy tą podfundację jamniczą...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez gajesia » Pn gru 29, 2008 21:21
witam,
Marian sprawuje się bardzo dobrze, biedna z niego psina, bo widać jak bardzo mu dokuczają te dolegliwości, które ma. Przy jedzeniu faktycznie coś mu wpada do noska, bo potem trzepie się i obciera jak szalony, kichając raz po raz, hmm... no i z drugiej strony (dosłownie) tez nie jest łatwo pozbyć sie tego co się zjadło
Wygląda to jednak, jakby Marian przyzwyczaił się, ze tak już jest i tyle...
Muszę powiedzieć, ze ma chłopak charakter, potrafi się awanturować, szczeka, żeby mu szybko dać jeść, jak mu szykuje, a potem..przy jedzeniu trzęsie się jak osika. Jedno jest pewne, że sporo już w życiu przeszedł i pewnie też przeszedł długą drogę na swoich króciutkich łapkach za ludźmi, którzy go wyrzucili, albo sam zostawił dom, w którym tak go zaniedbali nie zwracając uwagi na to, co mu dolega.
Jest pociesznym psiakiem i dość żywotnym jak na swój wiek, mam nadzieję, że jeszcze trochę i się zaklimatyzuje, że minie stres i nie będzie już się tak trząsł bez powodu no i że znajdzie dobry kochający dom na starość.
pozdrawiam serdecznie:)
i dziękujemy za pomoc i wsparcie
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez Edyta » Wt gru 30, 2008 22:18
Bidok mały, trzymam za niego kciuki.
Nie wiem z kad się biorą na świecie tacy parszywi ludzie, którzy wyrzucają leciwe zwierzaki. Mam nadzieję, że ich też najbliżsi zostawią na stare lata 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Pn sty 05, 2009 21:31
A kiedy mały przejdzie tunning?
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez gajesia » Wt sty 06, 2009 08:20
Do niedzieli dostawał antybiotyk i teraz ma iść na wizytę kontrolną. Mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się z nim pojechać. Stan zapalny w paszczy się podleczył i Marian już tak nie powala zapachem, gorzej z tą przepukliną, bo bardzo go to męczy przy załatwianiu.
Oby tylko badania wypadły pomyślnie i nie było przeciwskazań do zabiegu, to wtedy tunning jak najszybciej. Ogólnie mały jest całkiem żwawy, apetyt mu dopisuje, chętnie chodzi na spacerze, więc jestem dobrej myśli...
Dam znać oczywiście co i jak:)
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez katya » Wt sty 06, 2009 09:47
To czekamy na wieści 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez gajesia » Pt sty 09, 2009 22:01
Marian już po wizycie, był bardzo dzielny jak zwykle. Miał pobraną krew i wyniki są nie najgorsze, a w zasadzie to są nawet dobre
tylko z wątroba nie do końca jest tak jak być powinno, więc Maniek będzie dostawał leki na wątrobę i zobaczymy czy się polepszy.
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez gajesia » So sty 17, 2009 22:20
Dzisiaj Maniek się załapał na Kolędę, ksiądz się przejął jego losem i poświęcił go przed operacją  tak więc musi być dobrze...
po niedzieli wybieramy się na ten zabieg, a póki co Marian jest na ścisłej diecie, w związku z czym nie opuszcza kuchni w nadziei, ze może jednak uda mu się coś lepszego wyżebrać
ale tak poza tym jest grzeczny, widać, że musiał mieszkać wcześniej w domu, bo wszelkie domowe nawyki są mu znane, włącznie z wchodzeniem na kanapę i żebraniem przy stole
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez gajesia » Śr sty 21, 2009 08:53
Marian miał w poniedziałek operację, nie było na co czekać, bo strasznie już się męczył.  Zoperowaną miał przepuklinę, była ogromna, miał cięte z dwóch stron pupy, dlatego o kastracji nie mogło być już mowy za jednym zamachem. Operacja się udała, ale dużo zależy od tego jak się będzie teraz goić, bo to trochę newralgiczne miejsce.
Póki co jeździmy codziennie na zastrzyki i kroplówki, żeby go troszkę wzmocnić, bo nie może nic jeść.
Narkozę i zabieg Marian zniósł bardzo dobrze, przy okazji miał obczyszczoną przetokę w pysiu, niesety w jego wieku i stanie na ten moment nic więcej z tą przetoką nie dało się zrobić.
Ale najważniejsza jest ta przepuklina, żeby wreszcie mógł się normalnie załatwiać, jak dojdzie do siebie to resztą zajmiemy się potem.
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez katya » So sty 31, 2009 22:03
Prześliczny jest 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez gajesia » Wt lut 24, 2009 17:13
Marianek doszedł już do siebie po operacji, szwy dawno zdjęte, wszystko się bardzo ładnie zagoiło i co najważniejsze wreszcie normalnie może się załatwiać. czego można więcej chcieć do szczęścia...?
w zeszłym tygodniu został zaszczepiony i właściwie już był gotowy do adopcji.
niestety daje o sobie znać inna dolegliwość Marina, zdarza mu się troszkę popuszczać. Był dzisiaj u weterynarza, nie ma żadnej bolesności nerek czy pęcherza, póki co dostał antybiotyk, ale trzeba będzie się temu bliżej przyjrzeć.
Ale żeby nie było, że taki "bidok" z niego to muszę przyznać, że Marianek psychicznie miewa się bardzo dobrze i zaczyna się szarogęsić na całego.
ja nie wiem, czy wszystkie jamniki mają takie charakterki? 
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
Powrót do Psy do adopcji
|
|
|
 |
|
 |
|
|