FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

W nowym domu -> Miśka, Misiek (!!) i Miśkowe dzieciaki w nowych domach! :)


Tu znajdują się szczęśliwe zakończenia, psiaki którym się udało i odnalazły swojego człowieka...

Moderatorzy: katya, nata


Miśka, Misiek (!!) i Miśkowe dzieciaki w nowych domach! :)

Postprzez jola » Pt sie 01, 2008 13:36

Miśkę zobaczyliśmy po raz pierwszy na początku lipca, zawiadomiono nas,że u bezdomnych na Chojnach przebywają pies, suka oraz ich sześcioro szczeniąt. Miejsce, w którym wszystkie psy przebywały było tragiczne,rozwalająca sie szopa, dzikie chaszcze, porozrzucane ostre narzędzia, a wśród tego całego bałaganu sunia, nieufna,wystraszona, nie pozwalająca do siebie podejść...
Ponieważ najbardziej narażone na niebezpieczeńswo były sześciotygodniowe szczeniaki, uznaliśmy, że trzeba je zabrać w pierwszej kolejności. Sunia Miśka mimo podanej jej sporej ilości Sedalinu nie pozwoliła się złapać, uciekła w krzaki...
Przez niespełna dwa tygodnie sunia dostawała leki wstrzymujące laktację i była przygotowywana do podróży samochodem, tylko w taki sposób mogłiśmy ja zabrać do lecznicy. I udało się, Miśka została wysterylizowana, zachipowana i jest już bezpieczna, mieszka w naszym azylu. Przy bliższym kontakcie okazało się, że to przemiła,przesympatyczna, bardzo inteligentna sunieczka, bez grama agresji.Zastanowił nas jedynie olbrzymi lęk, jaki Misia przejawiała przy próbie założenia jej obroży,czy smyczy.Skontaktowałam się z Panią Barbarą mieszkającą na Chojnach, której los Misi nie był obcy i która bardzo jej pomagała karmiąc ją i podając leki. Udało jej się ustalić pierwszego właściciela a właściwie wybawiciela Miśki,człowieka, który uratował ją od niechybnej,powolnej śmierci przez zadławienie. Okazało się, że ów starszy, nieżyjący już Pan znalazł ją w lesie powieszoną na smyczy w taki sposób, że stała na czubkach tylnych łap nie mając możliwości wyswobodzenia się z pętli zadzierzgniętej wokół szyi. Sunia była w stanie totalnego wyniszczenia, zagłodzenia i odwodnienia, lekarz , do którego ją zawieziono stwierdził, że przeżyła tylko dzięki młodemu wiekowi(miała około 7-8 miesięcy i ogromnej determninacji i woli życia. Miśka przeżyła u tego Pana swoje najlepsze pół roku, niestety, Pan zmarł a rodzina pozbyła się problemu wyrzucając psa na ulicę. I tak trafiła Miśka do bezdomnych...
Teraz Misia jest już pod naszą opieką,jest wysterylizowana, niedługo zostanie zaszczepiona przeciw wszystkim zakaźnym chorobom, powoli wraca do życia w normalności, do życia, gdzie nie ma lęku o jutro, o kawałek dachu nad głową, o miskę pełną strawy, o bezpieczeństwo...
Miśka, tak, jak pisałam wcześniej jest wspaniałą, bardzo inteligentną sunią i mimo tego okropieństwa, które wyrządził jej człowiek, nadal mu chce zaufać. Poszukamy jej domu, w którym będzie bezpieczna i kochana,
będziemy pracować nad jej lękiem przed smyczą, mam nadzieję i wierzę w to gorąco, że przed nią jeszcze dużo dobrego,jeszcze całe życie, przecież Miśka jest taka młodziutka, ma dopiero dwa lata...
A teraz Misiek, współtowarzysz niedoli Miśki, ojciec jej szczeniąt...
Do bezdomnych przyprowadziła go Miśka,był zmarznięty, pogryziony przez inne psy,wygłodzony.Zamieszkał z bezdomnymi i wraz z Miśką pilnował ich nędznego dobytku.Nie wiadomo, jak długo się tułał wcześniej, u bezdomnych mial chociaz prowizoryczny kąt do spania.Razem, w dwójkę psy sobie jakoś radziły dopóki...no właśnie, dopóki nie przyszły na świat ich dzieci a bezdomni nie znaleźli pracy poza Łodzią.
Misiek został zabrany wraz z Miśką, wiedzieliśmy, że razem będzie im łatwiej przeżyć zmianę, razem pojechały do lecznicy i razem też tam przebywały, Miśka została poddana sterylizacji, Misie kastracji. Po zdjęciu szwów psy opuściły lecznicę i zostały przywiezione do naszego azylu.
Teraz pod opiekuńczymy skrzydłami Morii poznają, co to jest szczęśliwe, bezpieczne życie...
Misiek jest wspaniałym, radosnym, bardzo kontaktowym psem, niesamowicie lgnie do ludzi, uwielbia się bawić( co też razem z Miśką czynią), jest żywy,uwielbia głaskanie(to też oboje z Miśką),i tak, jak Miśka jest bardzo inteligentnym psem.Myślę, że warunki, w jakich tym psom przyszło żyć spowodowały, że musiały radzić sobie tak, by przetrwać,na szczęście miały siebie...
W lecznicy, podczas próby chipowania okazało się, że Misiek ma już chipa, to chip schroniskowy. Sprawdzimy, kto był jego właścicielem, dowiemy się dlaczego i w jaki sposób pies wylądował na ulicy, nie zostawimy tego...
A na razie Misiek i Miśka dochodzą do równowagi w naszym azylu, wreszcie najedzone, bezpieczne, i mam nadzieję, że i do Miśka szczęście się uśmiechnie, że i on znajdzie dom, w którym będzie kochany...
Ostatnio edytowano Pt sie 01, 2008 15:32 przez jola, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tusia » Pt sie 01, 2008 13:46

Jolu a może dobrym wyjściem dla Miśki były by szelki zamiast obroży? Nie zaciskają się na szyji więc może nie będą takie straszne.... A gdzie są zdjęcia Miśki???
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez jola » Pt sie 01, 2008 14:13

Misia ma już założoną obrożę i Kaja pracuje codziennie, by sunia się nie stresowała, gdy tej obroży się dotyka i przesuwa, na razie bez zakładania smyczy. Powolutku będzie ją przyzwyczajała by się nie bała zabiegów(na razie pielęgnacyjnych)robionych w okolicach głowy .A puszorek też ma kupiony, śliczny, ale główny problem tkwi w smyczy, ona smyczy się panicznie boi...Zdjęcia będą wieczorkiem,pokażą całą radosną, szczęsliwą rodzinkę.
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez moriaaa » Pt sie 01, 2008 21:59

Dziś niewiele napiszę bo padam, ale wkleje foty :P

Tu razem :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez moriaaa » Pt sie 01, 2008 21:59

MISIEK

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez moriaaa » Pt sie 01, 2008 22:01

MIŚKA

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez moriaaa » Wt sie 05, 2008 21:22

Miśki szaleją ;)
To bardzo grzeczne i wyjątkowo mądre psiaki.
One się normalnie porozumiewają i to językiem zrozumiałym dla człowieka.
Miśka to cwaniara..kiedy np. za długo zajmuje się Miśkiem...a to właśnie ona by chciała być w danej chwili w centrum mojej uwagi...leci i szuka czegoś na ziemi, co by zainteresowało Miśka i się w końcu odkleił ode mnie.
Lata tak wciąż spoglądając na reakcje Miśka..kiedy znajdzie jakiś ciekawy patyczek lub coś innego zaczyna się nim bawić, cały czas obserwując Miśka. Kiedy on wykaże zainteresowanie i poleci do znalezionej przez Miśkę "zabawki", ta pędem biegnie do mnie skorzystać z wolnych rąk do głaskania ;)
Misiek natomiast to pies wyjątkowo aktywny, chcący pracować z człowiekiem.
Uwielbia aportować...daje głos przy aporcie ;) I łazi przy nodze wpatrzony we mnie, co tu nowego ciocia Kaja wymyśli do zabawy :)

Kochane są :)
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez moriaaa » Cz sie 07, 2008 10:46

Powolutku uczymy Miśkę, że smycz i obroża to coś fajnego.
Ma fatalne skojarzenia z nimi związane i boi się samego widoku, ale wczoraj udało nam sie na spokojnie założyć małej obróżkę, zapiąć do niej smyczkę i pochodzić troszeczkę.
Oczywiście po wszytskim została wychwalona pod niebiosa i miałam wrażenie, że Misia była bardzo z siebie dumna :)
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez moriaaa » Pt sie 08, 2008 07:42

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez Saskia » Pt sie 08, 2008 09:40

Kaja, jak cudnie u Was psy wyglądają :mrgreen: widać, że są szczęśliwe.

ot tak zajrzałam, zobaczyć co u Was i nie mogę się napatrzec :)

Pozdrawiam mocno
Obrazek
Saskia

2
 
Posty: 109
Dołączył(a): Pn gru 18, 2006 14:51

Postprzez nata » Pt sie 08, 2008 11:00

ostatnie zdjęcie jest MEGA WYPAS :D
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez moriaaa » So sie 09, 2008 11:06

No i dzisiaj Miśka dała popis akrobacji.
Zostawiłam na terenie azylu Jarka co by przypilnował biegające dzieciaki i Miśki, a sama poszłam do domu coś zabrać.
Patrzę przez okno, a tam Miśka pod bramą. Dosłownie zdążyłam tylko dojść do domu a ona za mną przyleciała.
Wyszłam, niunia potwornie się ucieszyła i już razem wróciłyśmy-zresztą Miśka grzecznie przy nodze do "pilnującego" Jarka.
A ten nawet nie zauważył, że Miśka do mnie czmychnęła. A czmychnęła przez płot! Weszła po nim jak po drabinie! :shock:

Ale o tyle dobre z całej tej sytuacji, że wiemy, iż niunia się bardzo ładnie pilnuje na spacerku poza ogrodzeniem! Wzięliśmy Miśka na smycz, Miśkę i poszliśmy troszkę na zewnątrz. Jaka była Miśkowa radość!!!

:lol:
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez nata » So sie 09, 2008 12:02

Jaaaaruś :rotfl:
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez katya » So sie 09, 2008 16:30

A ostatnia pociecha Miśków - Mirosław, odjechał dziś do domciu ze swoimi nowymi rodzicami. Pan jak go zobaczył, to od razu wycałował, i w ogóle wszyscy byli zachwyceni :D

To ja dzisiaj gdzieś jadę?

Obrazek

E tam, póki co to idę spać i mnie nie budź 8)

Obrazek
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez nata » Pn sie 11, 2008 20:50

dzisiaj w tv toya był "reportaż" o Miśkach, narratorem oczywiście była pani P. generalnie była to powtórka poprzedniego reportażu, niezbyt pochlebnego z naszego punktu widzenia - ale dodano też kilka słów sprostowania, że jednak organizacja niechciane i niekochane zabrała Miśki na działkę :rotfl:

bartek nagrał , więc każdy chętny będzie mógł obejrzeć.
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Następna strona

Powrót do W nowym domu

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości