Jako szczeniak została wyrzucona pod supermarketem. Pełno ludzi, ale nikt się nią nie zainteresował. Pan. który pracował w markecie przygarnął ją w końcu do siebie, ale i u pana bywało różnie, były pieniądze na alkohol, ale na jedzenie niekoniecznie... Miśka zaszła w ciążę, a pan umarł i znowu została sama, bo na osiedlu pełnym ludzi nikt się nie przejmował jej wyciem i losem.
Teraz od jakiegoś czasu Miśka mieszka u swoich tymczasowych opiekunów. Została wysterylizowana, jest zdrowa, ma co jeść, ale nadal nie ma domu, w którym mogłaby zostać już na zawsze.
Miśka ma około 3 lat, jest średniej wielkości, trochę przypomina z budowy rottweilera. Jest łagodna do ludzi i innych psów, ale ma dominujący charakter.
A oto Miśka :



















