wierzę że nasze pociechy są gdzieś nad nami i szczęśliwie biegają wolne od jakichkolwiek chorób, razem bawią się i są radosne jak szczeniaczki, też mi bardzo brakuje mojej suni

ale w nasze życie wpisane jest takie cierpienie i to nie jeden raz niestety, za każdym razem kiedy decydujemy się na psiego przyjaciela wiadomo, że pożyje krócej niż my

najważniejsze , że dałyśmy im dużo miłości i szczęścia w ich krótkim życiu i że już nie cierpią. Moja Kimba cierpiała bardzo długo ale nie dawała po sobie nic poznać, przyzwyczaiła się że codziennie boli i tak żyła...nie miałam o tym zielonego pojęcia, a potem poruszyłam niebo i ziemię żeby jej pomóc ale było już za późno, leki zamiast pomóc zniszczyły jej wszystkie narządy w tydzień. Wyglądała strasznie i bardzo ją bolało, tym bardziej pragnę wierzyć, że nasze ukochane pieski są teraz wolne od cierpień i wszystkie razem żyją w zgodzie i niczego im do szczęścia nie brakuje.