Ale ten czas leci... to już kilka dni, kiedy Daisy jest z nami.
Muszę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwa!
Trafił mi się taki cudny psiak!!!!
Spacerki - super, w ogóle już nie ciąga na smyczy. Nie mogę się doczekać kiedy będę mogła ją puszczać luzem, bo czasem potrafi troszkę pobiegać po mieszkaniu, więc może zechce spróbować z patyczkiem
Jest na tyle spokojna i łagodna, że ignoruje Blackusia, kiedy na nią warczy. Na szczęście, ku mojemu zaskoczeniu nie zdarza to się często. Blackuś czasem nawet wpuszcza ją do swojej "budy" - pod stół w rogu pokoju
Je bardzo chętnie, już od samego początku. Ani razu nie zrobiła siusiu w domku. Jak chce na dwór przychodzi i zaczyna mocno się łasić i pukać paszczą dłonie, po czym idzie pod drzwi. Niestety czasem zdarza się jej to bardzo wcześnie rano, choć staram się z nią wychodzić jeszcze koło północy. Może to minie, a może ma problemy z trzymaniem moczu. No cóż - na tym polega odpowiedzialność, że biorąc psiaka trzeba liczyć się i z tym, że czasem się człowiek nie wyśpi. No, ale cóż to za problem

Szkoda życia na spanie

Przy okazji wizyty u weta zrobię pełen wywiad, żeby wykluczyć problemy z nerkami. Mój psiak jest jej przeciwieństwem - ma 10 lat, a uwielbia spać do 8-9. I jak wcześniej chce się go zabrać na spacer wymownym spojrzeniem mówi "Człowieku? Oszalałeś? Daj pospać!" hehe Co poza tym? Daisy powoli chyba nabiera zaufania do swoich nowych właścicieli. Na początku owszem - przychodziła czasem, żeby ją pogłaskać, ale większość czasu spędzała w przedpokoju, teraz większy z niej salonowiec

Oczywiście musiałam się powstrzymywać, żeby co chwila do niej nie biegać i nie siedzieć jej na głowie

, bo smutno mi było, że sobie gdzieś tam sama leży, ale jednocześnie wiedziałam, że nie można jej męczyć i warto jej dać czas na oswojenie się z nową sytuacją. Skąd przecież ma wiedzieć czy znów ten człowiek jej nie zostawi, nie wyrzuci, nie wywiezie do schroniska... No i cieszę się bardzo, bo bałam się, ze mój psiak ją będzie stresował, tymczasem nie robi sobie zbyt wiele z jego cichych powarkiwań i jako kobieta

wychodząc na spacer, czy też balkon, bądź wracając do domu idzie pierwsza

Chyba chce go troszkę kultury poduczyć, że Panie przodem

Najlepsze są ranki, kiedy po co całej nocy bez głaskania jak tylko zobaczy jakieś moje ruchy głową, czy otwarte oczy przychodzi natychmiast nadrobić zaległości
Aaaa... jak się okazało potrafi szczekać

No, ale póki zdarzyło się jej to tylko 3 razy (reakcja na domofon).
No muszę tylko podpytać weta jak należy karmić takiego psiaka, bo mój Blacki jest dużo mniejszy, a nie chciałam dawać jej od razu zbyt dużej ilości jedzenia, żeby jej żołądek i jelita nie wariowały

No, ale z racji, że jest taka chuda daje jej jeść 3 razy dziennie. Teraz dostaje puszki z ryżem (bez ryżu miała troszkę za luźną kupkę), troszkę samego mięska i jakieś psie smakołyki. Uwielbia na przykład markizy z Pedigree

Sama z siebie daje łapę

Dziś jej kupiłam wędzone ucho - jadła bardzo chętnie. Nie wiem nawet czy nie nazbyt chętnie, bo mój psiak nad takim uchem to sobie kilka dni "pracował", ona w niecałą godzinę zjadła ponad połowę

No, a jak moja mama jej kupiła kostkę z chlorofilem przeciw brzydkim zapachom z paszczy zjadła całą

Grunt, że nic jej nie dolega. Ładnie wszystko trawi i nie ma problemów ani w jedną, ani w drugą stronę. Poza tym dużo śpi i jakoś tak dziwnie się czasem czuje, bo jest, ale jakby jej nie było
Zaczyna już ładnie reagować i przychodzi, kiedy się ją woła
Poza tym nie ma z nią żadnych problemów.
No i czegoż chcieć więcej???
