Daisy się już zaadoptowała do nowego miejsca. Wczoraj o dziwo jeszcze przez pół dnia była troszkę smutna... może się jeszcze denerwowała o co tutaj chodzi. Jest przecież z nami kilka tygodni, więc nie musi nam jeszcze tak w pełni ufać. Blacki za to od razu się cieszył, bo jego z kolei martwiły te torby, worki... pewnie mu się kojarzyły z wyjazdem na wakacje... on zawsze jest pierwszy w samochodzie, jak tylko ma taką możliwość to wskakuje za kierownicę. No i zawsze się zachowuje, jakby się obawiał,że może nie pojechać, mimo iż zawsze wszędzie jeździł z nami... był nad morzem, i na Mazurach, i nad jeziorem, otoczonym lasami (to od szczeniaka... każdy rok, więc 9 razy, bo teraz dyszkę skończył

), a nawet dwa razy był z nami w Chorwacji

,jak lepiej finansowo staliśmy
No a dziś już się cieszę bardzo, bo Daisy odżyła. Znów się cieszy, jak to ona.
Co do badania... rozmawiałam z weterynarzem i mieliśmy umówić się na jutro, ale właśnie dostałam telefon, że niestety histopatolog jest tak zajęty, że musimy czekać do 8 lipca... wyniki następnego dnia po południu. Trzeba będzie się uzbroić w cierpliwość.
Szkoda, że nie mam czasu, bo zrobiłabym kilka zdjęć mojej pannie, ale muszę z tym poczekać. Taka jest już fajna, taka dobrze zbudowana
Piękny pies, a jeszcze bardziej kochańszy! A jak ją brałam ze schroniska autentycznie na pierwszy rzut oka, pomyślałam, ze jest brzydka hehe
Jak mogłam się tak pomylić? No ale wtedy to byłam w takim amoku... myślałam sobie, a może jakiś inny jest w gorszym stanie... a może coś tam... No ale przecież już nie było co myśleć, bo i tak nie moglibyśmy już jej zostawić.
Najgorsze jest to, że już teraz nie mogę wziąć następnego psiaka, a ciągle myślę o tych, które widziałam.
Mam też wielki sentyment do Belli, której nie widziałam na żywo... ma chyba numer 225... ma 5 lat i od 4 lat jest w schronisku...
Jeżeli wezmę kiedyś psiaka to myślę, że w pierwszej kolejności to będzie ona... jeżeli będzie jeszcze w schronie....
Ahh... jakbym tak wygrała w totka.... to bym kupiła dom z takim terenem, żeby mieć ... no nie wiem ile psów... ale na pewno dużo, dużo więcej niż dwa
