FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Galeria -> Moja wataha...


Miejsce na pochwalenie się zdjęciami swoich podopiecznych i nie tylko...

Moderatorzy: katya, nata


Moja wataha...

Postprzez Tusia » Wt maja 19, 2009 21:07

Tyle zdjęć robię psom i kotom które szukają domów że czasu i sił brak ma obfocenie tych moich, własnych. Mam nadzieję że dzięki tej galerii zacznę częściej pstrykać foty tym które nie tylko są ale też zawsze będą moje...
Zacznę od Lunki bo jest najbardziej moja. Sama wybrałam ją z łódzkiego schronu. Zawsze miałam duże psy. Luna jest ze mną coś koło 6 lat a sama ma między 10 a 12 więc nie jest najmłodsza. Ale jeszcze potrafi nie jedno :wink: Przez lata była przewodniczką całego stada, teraz jest na zasłużonej emeryturze w domciu. Sypia nawet ze mną w łóżku :D Dziewczynka jest słusznych rozmiarów, waży ok 45 kilo... Jest wieeelkim łakomczuchem a moja mama uważa że Lunka cały dzień specjalnie podstawia jej łapy (taka trochę niezgrabna :wink: ). Dużo szczeka ale jeszcze nikogo nie pogryzła (mnie raz przez przypadek ale do tej pory mam ślady na łydce). Choć nieproszony gość mógłby się przekonać o sile jej szczęk. Postrach sąsiadów :lol: Nie mogę jej puszczać luzem bo biegnie prosto przed siebie i wraca po dwóch godzinach. Po tym jak biegała po Brzezińskiej na wiadukcie spaceruje tylko na smyczy. Bardzo chętnie poluje na ptaki, uwielbia wodę. Jest trochę autystyczna. Lata młodości najpewniej spędziła na łańcuchu. Cały czas pamięta mojego byłego chłopaka z którym razem ją adoptowaliśmy, nie było go ze 3 lata a ona tak się cieszyła jak go zobaczyła! Wielka miłość (Lunki, nie moja :lol: ).

To zdjęcie z zeszłego roku, jeszcze z Ursą:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Bolek-obecny przewodnik stada. Trafił do mnie 2,5 roku temu. Szedł po mojej ulicy za sąsiadkom. Młody, przerażony, z podwiniętym ogonkiem. Wzięłam tą bidę a wyrósł z niego macho że ho ho! Ura bura szef podwóra! Każdy pies musi się z nim liczyć. Twardą łapą trzyma władze! Nie straszne mu większe psy. Bolo zwany też Burakiem ma charakterek znacznie przewyższający jego wzrost (sięga raptem do kolan :wink: ). Nie mówcie nikomu, jest kastratem :lol: :lol: :lol:
To taki najzwyklejszy w świezie burek. Ale zachwyca mnie patrzeniem w oczy i błyskawicznym reagowaniem na komendy :D

Foty z zimy:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A teraz moje kociuchy

Pikuś zwany też Rupertem albo Wyjcem Podłogowym.
Obstawiam że ma ok 4 lat, syn zaciążonej kotki znajdy Niuśki (już nie żyjącej...). Jest dosyć spory ale taka z niego ,,dupa z uszami'' ciągle chodzi pogryziony, raz się zgubił. Wraca do domu i od razu zaczyna miauczeć. Domaga się jedzenia i przytulania. Głaskanie lubi nad życie. Nie ma w sobie agresji, nigdy nikogo nie podrapał (chyba że psa). Ale najbardziej charakterystyczne dla niego jest ciągłe miauczenie. W środku nocy zabrakło chrupek? Pikuś robi taki koncert że nie sposób spać dalej. I kładzie się na środku pokoju brzuchem do góry i śpi jak zabity :lol: Raz tak spał na chodniku przed bramą... Najszczęśliwszy na kolanach u mojej mamy :D

Obrazek

Tutaj razem z Królisiem:
Obrazek

Królik, kolejny kocurek po kolejnej kotce (ten po Pani Bulwie która wyprowadziła się do sąsiadów :roll: ): Króliś jest kotem kibelkowym, tam najbardziej lubi ocierać się o nogi i domagać pieszczot. Wynika to za pewne z faktu że nie lubi siedzieć na kolanach, lubi tylko jak się go głaszcze. Tam nikt na kolana brać go nie będzie :lol: Mniejszy od Pikusia ale za to cwany. Otwiera wszystkie drzwi skacząc na klamkę. Nigdy nie moknie na deszczu (Pikusia ulewa zawsze złapie na dalekiej wyprawie...). Zawsze też kręci się po kuchni ocierając o nogi i przyprawiając moją mamę o zawał kiedy przypadkiem nadepnie mu na ogon :wink: I nie można go głaskać po brzuszku bo same łapki mu się tak układają że przednimi łapie i trzyma a tylnymi orze po skórze. Nie ze złości, nie ze strachu, to tak jakoś samo mu wychodzi, odruch. Nic absolutnie nie robi sobie z psów, nawet tych nowych. Przychodzi i ociera się im o łapy czym już nie jednego Burka wystraszył. Potrafi też łapą przywalić jak pies jest niegrzeczny :wink: A dlaczego Królik? Ma takie królikowe umaszczenie :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


I malutka Ineczka. Urodzona z półrocznej kotki (!). Nie miała odruchu ssania więc karmiłam ją strzykawką, trzymałam na termoforze. Ona i jej brat urodziły się wcześniakami, miały łyse główki i wielkie, zamknięte oczy (takie jak się widzi w płodowej fazie rozwoju). Wyglądały jak kosmici :D Jak tylko Inka ciut urosła zamieszkała na szafie. Cały dnie tam siedziała, schodziła nocą na siku i jedzenie. Dzikus niemożliwy. Na pewno jest kotem niedorozwiniętym. Nadal wygląda jak niespełna roczne kocię, ma malutką główkę i jeszcze mniejsze szczęki. Przez to język jej się nie mieści i często po prostu nie może go schować. Słabo też idzie jej miuczenie (w odróżnieniu od Pikusia :roll: ). I ogólnie ma taki diaboliczny wygląd :wink: Były z nią problemy, miała świerzba w uszach którego przy jej charakterze przez długie miesiące nie mogliśmy się pozbyć. Kotka się drapała, krew się lała (potem po magicznym płynie przeszło jak ręką odjął). Przeszliśmy z nią też etap lania po kątach (po zdjęciu części wykładzin i rozstawieniu kilkunastu kuwet dosłownie w każdym kącie mieszkania udało się nam osiągnąć dobry rezultat, teraz stoi już tylko jedna :lol: ). Po sterylizacji Inka się bardzo oswoiła. Podstępem uczyłam ją że mizianie jest fajne (bała się podchodzenia i wyciągniętej ręki (?) więc podchodziłam ją kiedy spała i zaczynałam głaskać, przyjemność wygrywała ze strachem :wink: ). Teraz bardzo to lubi, sama przychodzi i się domaga a jak już zacznie to koniec, może tak godzinami i daje nawet brzuszek do głaskania :D Nadal bardzo się boi obcych ludzi, obcych psów i odkurzacza, od razu w popłochu ucieka. Natomiast obce koty leje z zapamiętaniem lepiej niż oba kocury. Nie będą jej tu obce koty łazić! Ma w życiu jedną wielką miłość: Pikusia. Kiedy się zgubił całymi dniami stała w oknie. Jeśli ma chęć wyjść a on właśnie wróci do domu zawsze wraca się by z nim posiedzieć. Czeka na niego niczym wierna żona :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr maja 20, 2009 08:13

Wspaniała gromada!!!
Śliczne psiaki i cudne kociaki!
Bolek jest uroczy, z resztą z Luny też fajna babka! ;-)
Super fotka Pikusia z Królisiem, a Ineczka jest piękna!
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tusia » Pn lut 01, 2010 22:06

Królis (kiedy jeszcze z nami był...):

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Tusia » Pn lut 01, 2010 22:20

Moja poczciwa stara Lunka..

Tutaj jedząc swoją kolację ustawiła się na moich japonkach :mrgreen: :

Obrazek

Lunka ubzdurała sobie że zmieści się w pontonik po Livce:

Obrazek

Lunka śpi na kanapie w dosyć oryginalnej pozie...

Obrazek

Obrazek

Króliś który wprost uwielbiał ocierać się o Lunkowy łeb (był na idealnej wysokości i Króliś mógł sam zadbać o odpowiednią dawke pieszczot):

Obrazek

Lunka i jej prosiak:

Obrazek
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez mychu » Pn mar 21, 2011 13:54

bardzo wesoła gromadka zwierzaków :rotfl:
mychu
0
 
Posty: 2
Dołączył(a): N mar 20, 2011 12:50
Lokalizacja: Toruń


Powrót do Galeria

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości