--------------------------------------------------------------------------------
Wczoraj zadzwoniła do mnie Pani,która przez pół roku dokarmiała tę suczkę,płakała opowiadając, że sunia ma cieczkę i pokrywają ją wszystkie okoliczne psy.Ostatni,przed którym sunia nie potrafiła się obronić był owczarek niemiecki.Pojechałyśmy na miejsce z Natą i oniemiałyśmy obie.Sunia-morelowa(kiedyś) pudliczka, wielkości do pół łydki,cała w filcu i ciągnących się za nią dredach, brudna, wystraszona,obraz nędzy i rozpaczy...Zabrałyśmy malutką do weta,była tak zarośnięta, że nie był w stanie jej dokładnie przebadać,nie wiadomo, ile ma lat bo ma dosłownie pięć zębów, jeden kieł na dole, jeden na górze i ze trzy z tyłu, ale co najciekawsze, wszystkie bialutkie bez śladu kamienia.
Dzisiaj od rana zawiozłyśmy Yupi(tak nazwał ją lekarz) do Psiego Salonu na strzyżenie.Przemiłe panie bardzo delikatnie ogoliły malutką do skóry,zdjęły z niej 17 olbrzymich nabrzmialych krwią kleszczy,wykąpały w specjalnym dezynfekującym szamponie, wysuszyły i...Ukazała się drobniutka, prześliczna sunieczka, taka w typie pudelka. Na sutkach ma trzy olbrzymie guzy, dopiero teraz, po ostrzyżeniu mogłyśmy je zobaczyć.Ma zaropiale oczy, stan zapalny w obu uszach,brzydkie,bolesne ślady po kleszczach ale jest wreszcie wolna od ciągnących ją dredów.Teraz czeka ją operacja mastektomii połączona ze sterylką aborcyjną, na razie czekamy aż minie cieczka,w międzyczasie zostaną zrobione wszystkie potrzebne badania.
Sunia miała szczęście, teraz potrzebne jej będzie kolejne szczęście w poszukiwaniu domu, dobrego domu. Może ktoś z Was chciałby przygarnąć pudliczkę...?
sunia szuka domu na cito! po sterylce i mastektomii będzie musiała zostać zabrana z lecznicy. kto jej da kawałeczek podłogi i dachu nad głową? choćby na tymczas...
poza tym szara codzienność - będą potrzebne nam fundusze na leczenie, operację i pobyt w lecznicy (około dwóch tygodni). wszystkie dobre dusze prosimy o wpłaty z dopiskiem(dla pudliczki)



























