FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

W nowym domu -> Murzynek przystankowy psiak


Tu znajdują się szczęśliwe zakończenia, psiaki którym się udało i odnalazły swojego człowieka...

Moderatorzy: katya, nata


Murzynek przystankowy psiak

Postprzez lullaby » Pn lip 12, 2010 11:35

Takie oto info dotyczące adopcji psiaka wisiało na sklepach w Konstantynowie: "Murzynek to młody piesek, sięgający poniżej kolana. Ma długą czekoladową szatę i czarne jak węgielek oczy. Piesek miał dom, swojego człowieka, którego obdarza bezwarunkową psią miłością. Niestety po raz kolejny człowiek postanowił odpłacić psu za wierność. Murzynek został wyrzucony z samochodu na przystanku przy głównym skrzyżowaniu w Konstantynowie Łódzkim. Czekał ponad miesiąc aż ktoś go pokocha bądź po niego wróci. Zamaskowany siedział po krzakiem, tak, że nie było go praktycznie widac. Piesek jest wystraszony, ale kiedy pozna człowieka rozkłada się do miziania i przytulania. Widać, że brakuje mu ludzkiego dotyku. Piesek jest systematycznie dokarmiany, nie był jeszcze u weterynarza. Jak wspominałam piesek jest bojaźliwy." Oto zdjęcia jeszcze sprzed dwóch tygodni, podesłane mi przez dziewczynę, która go systematycznie dokarmiała i postanowiła znaleźc mu dom:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Długo się nie zastanwiajac postanowiłam go wziąc do siebie tymczasowo. Złapanie go to była niemal dwudniowa eskapada :dogrun: Udało się jednak i tak trafił do mnie w towarzystwo rozbrykanych Lady i Diany. Jak się okazuje, to pies przylepa, który nie opuszcza mnie na krok, nie pozwala też nikomu wejśc do mojego pokoju pilnując miejsca na dywanie. przywołuje go trochę wtedy do porządku i już łaskawiej wpuszcza domowniczki. Wczoraj już się bawił z Lady, tylko wyglądało to tak, że ona złapała go za obroże i ciągnęła po pokoju :devil: Generalnie jest wielkim przytulakiem i wiernym towarzyszem.
Szukamy mu domu, na którym sie nie zawiedzie.
A to już zdjecia u mnie:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kontakt w sprawie adopcji Magda 668331415
Dziewczyna, która się nim opiekowała też na własną rękę szuka mu domu.
lullaby

1
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pt lut 12, 2010 00:33

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr lip 14, 2010 15:43

Boże!!! Cudownie, że go wzięłaś!!!!!!!!!!!!!
Życzę wspaniałego domku dla Murzynka!
Wygląda jak mój Blacki prawie ;) moja-nowa-ksi-niczka-a-nawet-krolewna-bona-t2520.html (na samym dole) ;)
I jeszcze tutaj - moja-nowa-ksi-niczka-a-nawet-krolewna-bona-t2520-45.html

Pozdrawiam serdecznie! ;)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez lullaby » Śr lip 14, 2010 22:14

Faktycznie, jak dwie krople wody :)
Był jeden mozliwy dom, ale w Olkuszu, kobitka oczywiscie bardzo sie deklarowała, ze go wezmie, ale spaliło na panewce.
Po dzisiejszej akcji podjelismy decyzje, że Murzyn zostaje z dziewczynami, czyli u mnie 8)
A mianowicie, pilnuję psa znajomej przez tydzień, mixa labladora rozbestwionego do granic wytrzymałości i podjęłam decyzję, ze Murzynek pojedzie na ten czas do mojego Tomka. Wszystko było super cały wczorajszy dzień, chodził na spacery, pilnował się, ale to była cisza przed burzą. Opracował sobie plan i od 4 nad ranem zaczął bardzo ujadac z uwagi pewnie na nocną potrzebę. Zaspany Tomek poszedł z im tylko przed blok, a ten długo nie myśląc dał nogę, długa przed siebie, jak husky :shock: Była gonitwa po osiedlu, ale bez skutku, wsiąkł. o 6 dostałam telefon, ze zwiał, pojechałam najszybciej, jak mogłam. Włuczyliśmy sie wszędzie i samochodem i na pieszo, nigdzie go nie było. Na koniec postanowiłam zrobic jeszcze runde rowerem, również bez skutku. Zjedliśmy śniadanie i wyszłam na balkon na 9 pietrze z widokiem na ruchliwą ulicę Jana pawła. zerknęłam ukradkiem na przechodniów,a tam w całej okazałości kolega Murzyn, czeka z przechodniami, az zapali sie zielone swiatlo :mrgreen: Szybko pobiegłam, jak sie okazalo, szedł po sladach mojego roweru zdezorientowany, aczkolwiek niezależny. wystaczyło jedno słowo, a skoczył na mnie jak z procy. Tak to jest z tą miłością :rotfl: Już go nie oddam 8)
lullaby

1
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pt lut 12, 2010 00:33

Postprzez katya » Śr lip 14, 2010 22:41

Magda, serio? :shock: :shock: :shock:

Tomek nie powinien z nim wychodzić bez smyczy, ale jeśli dzięki temu Murzyn ma już dom i to taki, to jakby to powiedzieć - warto było :wink:
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez lullaby » Cz lip 15, 2010 00:09

Serio, serio :)
katya napisał(a):Magda, serio? :shock: :shock: :shock:

Tomek nie powinien z nim wychodzić bez smyczy, ale jeśli dzięki temu Murzyn ma już dom i to taki, to jakby to powiedzieć - warto było :wink:


No własnie to jest ten mankament Murzyna, że nie umie/nie chce chodzic na smyczy, zapiera się, skacze jak królik, leży, naprawde próbowaliśmy "chodzic" z nim na smyczy, ale ani z bliska. Bez smyczy natomiast chodzi przy nodze, nigdzie się nie oddala, no ale jak widac tylko ze mną.
lullaby

1
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pt lut 12, 2010 00:33

Postprzez nata » Cz lip 15, 2010 01:00

nie wierzę w to co czytam Ty szalona babo :crazy: :rotfl:
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz lip 15, 2010 09:58

Wow! Super!!!!
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź


Powrót do W nowym domu

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości