Super!!! Boże, jak miło się takie rzeczy ogląda

))
Do Nalusi mam z resztą wyjątkowy sentyment, bo pamiętam jeszcze jak za nią półtorej godziny ganiałam po tej cholernej ruchliwej Pomorskiej, jak mnie zlizała całą w samochodzie, jak jechałyśmy do lecznicy... No i kilka naszych spacerków...
Przekochana sunia!!!