FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

W nowym domu -> Nala... po prostu NALA :D


Tu znajdują się szczęśliwe zakończenia, psiaki którym się udało i odnalazły swojego człowieka...

Moderatorzy: katya, nata


Nala... po prostu NALA :D

Postprzez nata » Cz maja 21, 2009 22:20

sunię dzisiaj znalazła Ewelina w centrum łodzi na ul. pomorskiej. biegały za nią okoliczne psy - cudem uniknęły wszystkie rozjechania, bo ganiały się po ulicy. sunia w popłochu uciekała przebiegając co chwila przez ulicę i prawie wstrzymując ruch.
na oczach Eweliny jeden z nich pokrył sukę... sczepiły się i koniec... z relacji ludzi wynikało również, że to nie pierwszy pies, który ją pokrywał w ciągu kilku godzin.

akurat jechałam na zajęcia, więc przyjechałam na miejsce. sunia okazała się naprawdę urocza, łagodna i bardzo ufna. niestety też bardzo przerażona - z ulgą schowała się za nami, bez problemu dała sobie założyć obrożę.
okazało się też, że mogła być potrącona, bo mocno utykała na tylną łapkę. prawdopodobnie coś jednak ją uderzyło podczas tej ucieczki.

wszystko wskazuje na to, że komuś uciekła. nie miała obroży i była w trakcie cieczki. zadbana, młoda, bez żadnych oznak maltretowania. tyle że już musiała rodzić...

Ewelina sama zawiozła ją do lecznicy, gdzie teraz jest na obserwacji z powodu łapki. będzie też potrzebna sterylka aborcyjna po zakończeniu cieczki. jutro będziemy dawać ogłoszenia gdzie się da, bo jest duża szansa, że jeszcze znajdzie się właściciel. ale jeśli nie, to na gwałt będziemy potrzebować tymczasu. to kolejny pies, którego nie miałyśmy serca zostawić na bruku, pomimo naprawdę wyjątkowo trudnej sytuacji w fundacji pod względem adopcji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano Pn maja 25, 2009 22:04 przez nata, łącznie edytowano 1 raz
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez jola » Cz maja 21, 2009 22:35

Sunia jest umaszczona jak Stasiek, tylko pyszczek ma węższy.
Dobrze, że Ewelina się nią zaopiekowała, psy by tę astkę zamęczyły...
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Pt maja 22, 2009 17:11

Właśnie wróciłam od suni.
Generalnie jej stan zdrowia jest dobry. W nocy chyba nic się nie działo, bo nie było żadnej kartki od dyżurującego w tym czasie.
Wyszłam z nią na spacer - była bardzo szczęśliwa!!! Bardzo!
Od początku do końca spaceru cały czas merdała ogonkiem. Złapała patyczek i chciała się bawić. Później kilkanaście minut chodziła z kamieniem w pysiu ;-) Pogoda nie dopisywała, ale ona była cała "w niebo wzięta" ;-)
Najgorsze było rozstanie... nie chciała wejść do klatki, trzeba było ją wepchnąć ;/ No i skakała, piszczała strasznie. Nawet na nią nie spojrzałam, tylko wyszłam ;( Wiedziałam, że moje stanie i gadanie nie pomoże.
Co jest istotne - do wszystkich napotkanych na drodze ludzi sunia merdała ogonkiem. Jeżeli chodzi o psy - spotkałyśmy tylko jednego i również miała do niego pozytywnie nastawienie. Z resztą jej klatka jest w pomieszczeniu, gdzie przebywa suczka i do niej też merda ogonkiem i nie wykazuje żadnych przejawów agresji.
Jest naprawdę sympatyczna, łagodna i taki z niej pieszczoch! Już jak wczoraj jechałyśmy do weta wylizała mi cale buty, spodnie i ręce.
Tak bardzo bym chciała, żeby znalazł się jej właściciel!Żeby okazało się, że po prostu uciekła czy się zgubiła...
A jeżeli nie to, żeby chociaż udało się znaleźć dla niej jakiś dt., bo nie wygląda na to, aby była ofiarą jakiś nieszczęść i na pewno bardzo przeżywa to co się teraz dzieje ;/
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez jola » Pt maja 22, 2009 19:34

Cieszę się, że sunia i do ludzi i do zwierząt jest taka fajna, to na pewno dużo ułatwi...
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Pt maja 22, 2009 19:48

Super, że sunia jest taka przyjazna i mam nadzieję, że będą jej szukać właściciele i szybciutko trafi do domku.
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » So maja 23, 2009 10:53

Ja też mam wielką nadzieję, że znajdzie się jej właściciel, ktoś kto będzie ją chciał wziąć na tymczas albo adoptować, bo to jest taki miły psiak!
Serce mnie do tej pory boli, jak słyszę w głowie jak płakała, gdy wychodziłam. Ja wiem, że ludzie się boją piesków, które wyglądają jak ona, sama też czasem czuje respekt do takich mordeczek, ale póki co można z czystym sumieniem powiedzieć, że ta sunia nie ma nic wspólnego z agresją.
Nawet wczoraj jak weterynarz ją musiał wepchnąć do klatki, dała to zrobić, nie warknęła nawet, nie próbowała gryźć, choć każdy pies by mógł, tak jak i człowiek chciałby się bronić, gdyby ktoś chciał go siłą gdzieś zamknąć.
Wysłałam już tyle maili, wiadomości z prośbą o dom tymczasowy, prosiłam o rozesłanie dalej, ale nie otrzymałam żadnej wiadomości... ;/
Telefonów też brak... ;/ Ta sunia tak bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem!
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez jola » So maja 23, 2009 13:55

Spokojnie, minęly dopiero dwa dni...Jeszcze jest czas dla właściciela, może się ocknie i zacznie szukac racjonalnie tam, gdzie powinien szukać. Ale swoją drogą trzeba tez myslec, że sunia mogła zostać wyrzucona...
Szukamy DT!
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » N maja 24, 2009 12:14

Tak, racja- powinno się zachować spokój...
Zamartwianie się i tak nic nie pomoże ;/
Dziś miałam taki piękny sen! Dostałam maila od koleżanki "Ewelinka, mam dom dla suni...". Niestety w realu skrzynka odbiorcza w tej sprawie pusta ;(
Chyba mam jakieś cięższe dni, bo to wszystko mnie przytłacza. No i gdyby jeszcze każdy z nas nie miał tysiąca swoich problemów...
Ehh... trudne to nasze życie czasami, a nawet chyba często...
Natalko jak wrócisz dziś od suni to napisz co i jak. Ja pewnie też się jeszcze do niej przejadę, tyle, że pon i wtorek mam bardzo zajęty...
W ogóle w zasadzie nie pamiętam co to znaczy czas wolny... ciągle jest coś do roboty, a jak już mam czas "wolny" to sprzątam, piorę... itp. Rewelka. Dobrze, kończę, bo się rozpisuję nie na temat... zaraz bym jeszcze z chęcią "walnęła" jakiś elaborat na temat Sary, Daisy...
Miłego dnia życzę wszystkim!
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez nata » N maja 24, 2009 14:52

byłyśmy dzisiaj na spacerku razem z Tymkiem. było bardzo grzecznie i wesoło. na smyczy sunia chodzi super, prawie w ogóle nie ciągnie jak na amstaffa. uwielbia bawić się kamyczkami, a jak się załatwi to zakopuje to za sobą tak, że ziemia lata na wysokości 2 metrów ;) jest naprawdę bardzo słodka i radosna, nie da się jej nie lubić. i dużo ładniejsza niż na zdjęciach. problem mamy tylko z wchodzeniem do klatki po spacerku - ja musiałam wejść tam pierwsza żeby ona też to zrobiła :? zaraz wstawię kilka zdjęć.

Ewelinko, ja jutro pewnie do niej zajrzę, ale we wtorek może mi się już nie udać...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez nata » N maja 24, 2009 15:05

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez Ewelajna ;-) » N maja 24, 2009 16:10

Zgadzam się z Tobą Natalko - na żywo jest o wiele ładniejsza ;-) i faktycznie - NIE DA SIĘ JEJ NIE LUBIĆ!
Zapaliło się światełko w tunelu - napisała do mnie koleżanka - 3 osoby zastanawiają się nad adopcją suni! Ja już mam cichą nadzieje, choć wiem, że często jak człowiek się za długo zastanawia to nic z tego nie wychodzi ;/, bo zaraz się znajduje jakieś "ale..."
No ale jak zawsze, nadzieje umiera ostatnia...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez jola » N maja 24, 2009 20:24

Żeby nie było, że niunia jest bezimienna to nazwałam ją dzisiaj Stokrotką.
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez jola » N maja 24, 2009 20:24

Może być jeszcze Róża albo Hiacynta :wink:
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez jola » N maja 24, 2009 20:25

Może być jeszcze Róża albo Hiacynta :wink:
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez jola » N maja 24, 2009 20:26

Powtórzyc?
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Następna strona

Powrót do W nowym domu

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości